To się zdarzyło w Białej Rawskiej

"Ucisz serce" - reż. Mirosław Klimczak - Grupa muzyczno-teatralna Albi Artheamus w Rawie Mazowieckiej

W piątkowy wieczór 22 lutego 2013 roku na scenie MDK w Rawie Mazowieckiej Grupa Muzyczno-Teatralna Albi-Artheamus w najnowszej swojej odsłonie zaprezentowała widowisko muzyczne pt.: „Ucisz serce".

Pomysłodawcą, reżyserem oraz autorem scenariusza spektaklu jest Mirosław Klimczak - muzyk, twórca, kierownik i animator grupy artystycznej skupionej wokół tekstów literackich, piosenek, muzyki i tańca - którego działalność na terenie Białej Rawskiej odgrywa niewątpliwie ogromną rolę w rozwijaniu więzi, integracji i twórczej aktywizacji środowiska lokalnego. Istotnymi atrybutami Grupy Albi Artheamus jest pokoleniowa wielowymiarowość i różnorodność, niezwykle dynamiczny rozwój, a także pasja z jaką realizują artystyczne tematy.

Kanwę scenariusza spektaklu „Ucisz serce" stanowi opublikowana przez Henryka Grynberga poruszająca historia Marii Koper – Żydówki ukrywanej przez polską rodzinę, ocalonej od zagłady i prześladowania jakim podlegali Żydzi w okresie II wojny światowej. Fragmenty jej pamiętnika - bardzo osobistego świadectwa tamtych dni - starannie dobrane, subtelnie wplecione w spektakl i zaprezentowane w monologach przybliżają widzom tragiczną historię Żydów z Białej Rawskiej, pozostawiając jednocześnie przestrzeń do refleksji i zadumy nad przeszłymi wydarzeniami.

Konsekwentną kontynuację zamysłu autora scenariusza stanowiła niezwykle wymowna scenografia, której elementy z esencjonalną prostotą wyprowadzają w kierunku widza efektywne komunikaty na temat treści spektaklu, podkreślają jego artystyczny klimat, budują adekwatną atmosferę i zaciekawienie. Autorki scenografii to obdarzone plastyczną wrażliwością: Alina Mews, Aneta Woszczyk i Bożena Kowalska. Scenografii dopełniły stylowo i z wyczuciem dobrane stroje przez Sylwię Wysocką.

Na wstępie Dorota Niezabitowska-Pawlikowska wyjaśniła tak niezwykłą godzinę rozpoczęcia (17.17) oraz przyczyny i zamierzenia dla których grupa podjęła pracę nad tym tematem. Łagodnie i rzeczowo wprowadziła w nastój, by za chwilę, przy przejmujących dźwiękach skrzypiec i klarnetu, w podniosłym nastroju, rytualnym zapaleniem świec na szabasowym stole Danuta Gradowska rozpoczęła spektakl. Czynność ta stanowiła symboliczną, ale niezwykle wymowną nobilitację seniorki grupy. Następnie młodzi artyści: Maja Pawlikowska, Karolina Wiśniewska, Jakub Muszyński i Krystian Pakuła zaśpiewali wzruszającą piosenkę „Piątkowy wieczór", a nieco starsi – w osobach: Sylwii Wysockiej, Wioletty Krakowiak, Ireneusza Wiśniewskiego, Jakuba Woronieckiego – zaprezentowali utwór „Tak jak malował Chagall". Monologi nasycone autentycznym dramatem ludzkim w sposób szczególny dotykały wszystkich, a ogromne wzruszenie czasami odbierało głos– jak w przypadku debiutującej w spektaklu Jadwigi Kośki interpretującej fragment pt.: „Gehenna". Urokliwy klimat i atmosferę żydowskiego wieczoru budowały poza tym różnorodne piosenki wyśpiewywane wzruszająco, lirycznie, a czasem z nieposkromionym humorem.

Szczególnie wzruszająco brzmiał w piosence „To świt, to zmrok" (z musicalu „Skrzypek na dachu") duet Danuta Gradowska – Ireneusz Wiśniewski wspierany wokalnie przez albi-artheamusowy chór oraz „Wędrowni sztukmistrzowie" w interpretacji Karoliny Wiśniewskiej i Krystiana Pakuły. Sporą dozę wzruszeń dostarczyli najmłodsi artyści: Maja Pawlikowska (9 lat) i Jakub Muszyński (12 lat), którzy nadali wyjątkowej subtelności utworowi „Przy kominku" znanemu także z filmu „Lista Schindlera" oraz Danuta Gradowska w tytułowej piosence „Ucisz serce" zaśpiewanej delikatnie, poruszająco, z balsamicznym brzmieniem na zakończenie pierwszej części spektaklu.

W liryczny klimat wprowadziły widzów m.in. takie utwory jak: kreowana przez Karolinę Wiśniewską „Piosenka kataryniarza" ze spektaklu „Sztukmistrz z Lublina" oraz przenikająca do głębi serca „Gdy jedna łza" w nastrojowym i perfekcyjnym wykonaniu Bożeny Kowalskiej. Publiczność umilkła wstrzymując niejako oddech, gdy ze sceny popłynęła pieśń w języku jidysz „Kinderjohren" w wykonaniu Julii Sałaty. Wokalistka obdarzona hipnotyzującą barwą głosu oraz niezwykłą dramaturgią interpretacji oczarowała publiczność także wykonaniem po hebrajsku pieśni „Yerushalaim shel zahav".

Entuzjastycznie i z aplauzem przyjęła widownia brawurowe wykonanie piosenek: „Abram złodziej" (Krystian Pakuła), „Bubliczki" (Sylwia Wysocka), „Hora, hora" (Alina Mews, Bożena Kowalska). Wesołością zarażały humorystycznie brzmiące utwory: „Jedzie Mojszełe" (Jakub Muszyński) i „Balia" (Jakub Woroniecki). Towarzyszyła im wspaniała, niespotykana, równie spontaniczna jak samo wykonanie reakcją publiczności.

Na uwagę zasługują obiecująco brzmiące głosy debiutujących w spektaklu wokalistek: Barbary Ładzińskiej śpiewającej emocjonalnie i z głęboką dramaturgią „Mein jidysze mame", Doroty Potentas w przejmującej kołysance „Rodzynki z migdałami" i Anety Woszczyk lekko i z dziewczęcym wdziękiem wykonującej piosenkę „Oj mamo".

Finał spektaklu - wyśpiewany przez cały zespół w piosence „Świt" wraz z niezwykle efektownym oraz perfekcyjnie wykonanym tańcem w opracowaniu i prowadzeniu Bożeny Kowalskiej - poderwał publiczność z miejsc. Artyści zostali nagrodzeni owacjami na stojąco, które nie milkły podczas ponownego wykonania finałowej piosenki i tańca. Atmosfera radości towarzyszyła także końcowej prezentacji wykonawców i podziękowaniom dla osób zaangażowanych w realizacje spektaklu.

Spektakl miał doskonałą oprawę muzyczną. Wokalistom asystowali utalentowani muzycy. Na skrzypcach grała młodziutka Julia Sałata urzekając widzów niezwykłą wirtuozerią i kunsztem artystycznym. Patrycjusz Parnowski - klarnecista wypełniał muzyczną przestrzeń spektaklu melancholijną melodyką oraz charakterystyczną dla muzyki żydowskiej gamą barw i emocji. Kameralny wymiar muzyki akordeonowej Ireneusza Wiśniewskiego przeplatał się z niezwykle energetyczną i żywiołową grą akordeonisty Sylwestra Muszyńskiego za sprawą wirtuozerii i wrażliwości muzycznej tego ostatniego. Urokliwej całości dopełniała gitara w rękach Mirosława Klimczaka porywając publiczność bogactwem rytmów i akordów oraz wzmacniając muzyczną tożsamość żydowskich utworów.

„Ucisz serce" to spektakl godny polecenia. Wypełniona niemal po brzegi sala, niepowtarzalna atmosfera i mnóstwo pozytywnych emocji wskazują na ogromne zainteresowanie tematyką żydowską i historią z nią związaną, niezbyt przecież odległą. Spektakl stanowi ważny element w oswajaniu z często pomijaną, zapomnianą historią, postrzeganą w niekorzystnym świetle lub całkiem przemilczaną, zwłaszcza wśród lokalnych społeczności. Jest próbą ocalenia od zapomnienia faktu sąsiedzkiego współistnienia, obyczajowości i przypomnienia klimatu tamtych czasów, a swym niebanalnym artystycznym przekazem skłania do refleksji i innego spojrzenia na te skomplikowane relacje z niedawnymi naszymi sąsiadami.

Spektaklowi towarzyszy wystawa starej fotografii pt.: "Człowiek jest pamięcią..." prezentująca unikalne zdjęcia Białej Rawskiej i jej mieszkańców sprzed II wojny światowej, przygotowaną przez Bialskie Stowarzyszenie Historyczne.

Halina Wołoch
dla Dzienika Teatralnego
1 marca 2013

Książka tygodnia

Pokusa przebaczenia
Oficyna Literacka Noir Sur Blanc
Donna Leon

Trailer tygodnia