„Trojanki" w Cieszynie

29. Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Bez Granic”

Znakomite „Trojanki" Eurypidesa w reżyserii Jana Klaty wezmą udział w 29. edycji Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Bez Granic". Przedstawienie zostanie zaprezentowane w najbliższą środę, 5 czerwca o godzinie 17.30 w Teatrze im. Adama Mickiewicza w Cieszynie.

Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Bez Granic" to bezpośrednia kontynuacja konspiracyjnej aktywności kulturalnej aktywistów opozycji demokratycznej z Polski i Czechosłowacji podejmowanych w ramach Solidarności Polsko-Czechosłowackiej. Impreza odbywa się w wyjątkowym, obciążonym historią miejscu: w centrum podzielonego granicą państwową Śląska Cieszyńskiego. Pierwsza edycja miała charakter monograficzny, była prezentacją sztuk Václava Havla. W programach kolejnych festiwali znalazły się przedstawienia na różne sposoby przekraczające granice – estetyk, struktur życia teatralnego i kultur. Od trzeciej edycji przyznawana jest honorowa nagroda Złamany Szlaban.

Do naszych czasów nie zachowały się żadne wzmianki, by Eurypides angażował się w jakąkolwiek działalność publiczną na rzecz swojego miasta. Nie wiemy również, by przyjaźnił się z wpływowymi politykami. Możliwe, że właśnie dlatego najczęściej przegrywał w konkursach tragediowych, które każdego roku odbywały się w Atenach ku czci Dionizosa...

Eurypidesa, który pozostawał na uboczu życia swojej społeczności cechował jednak ostry zmysł publicysty. Ten enfant terrible ówczesnej dramaturgii miał odwagę, by przemawiać własnym, często odosobnionym głosem. Doświetlał znane mity z nowej, nieoczywistej strony. Wykorzystywał je do stawiania trudnych, często bardzo niewygodnych pytań i nie podpowiadał łatwych, konsolidacyjnych odpowiedzi. W odróżnieniu od współczesnych mu artystów – przełamywał dotychczasowe konwencje tragediopisarskie i w sposób zupełnie nowy przedstawiał postaci kobiecie, które często stawały się protagonistkami jego utworów. Niejednokrotnie w sposób znaczący przewyższały inteligencją swoich scenicznych partnerów - jeżeli pamiętamy, że o wyniku konkursu tragediowego decydowali mężczyźni, tym bardziej nie powinny nas dziwić kolejne klęski Eurypidesa.

Nie dostarczał obywatelom swojego miasta łatwej i przyjemnej rozrywki. W „Trojankach" pokazał to, czego nie opowiedział nam Homer w „Iliadzie". Jak wyglądał poranek po zdobyciu Troi. Jak kobiety, do tej pory przedstawicielki królewskiego rodu, zostały zepchnięte na samo dno ludzkiej egzystencji. Jak wygląda ich relacja ze zwycięzcami, przedstawicielami wysokiej kultury helleńskiej, którzy mordując niewinnych i bezbronnych przekraczają granice barbarzyństwa. Pracując nad tym spektaklem twórcy starali się przyjrzeć procesowi dojrzewania do zemsty - ofiar na oprawcach. Pisząc „Trojanki" w kontekście trwającej wojny peloponeskiej Eurypides otwarcie krytykował imperialne ambicje Ateńczyków. Starał się im uświadomić, że w żadnym konflikcie zbrojnym nie ma zwycięzców ani zwyciężonych. Grecy z eposu Homera podobnie, jak współcześni Eurypidesowi Ateńczycy, uwierzyli, że są niepokonani i to sprawdziło na nich zgubę.

„W nieubłaganej rozpaczy, w przekonaniu, że człowiek rodzi się i już to go gubi, Eurypides w interpretacji Jana Klaty zdaje się być gorzkim egzystencjalistą, kimś na kształt Becketta antyku. [...] Teraz Klata powrócił do Gdańska. Przed laty jego głośne inscenizacje „H." i „Fantazego" budowały wizerunek Teatru Wybrzeże za dyrekcji Macieja Nowaka. Dziś Wybrzeże jest już innym miejscem, pod kierownictwem Adama Orzechowskiego stało się jednym z najlepiej prowadzonych teatrów w kraju. Choć słowa Eurypidesa dawały pokusę uderzenia w patos, Klata i jego znakomite aktorki uważają, by nie dać się mu ponieść. „Trojanki" wybrzmiewają dzięki temu sucho i konkretnie. Patrzę na Dorotę Kolak i przechodzą mnie dreszcze. Wiadomo nie od wczoraj, że to jest wielka aktorka. Tyle że teraz – z większą niż jeszcze nie tak dawno intensywnością – pokazuje, że może zrobić wszystko, trafiając idealnie w każdy ton. Jako Hekabe ma w sobie esencję tragedii Eurypidesa, ale i cierpienie każdej matki, wraz z dziećmi tracącej uzasadnienie do życia. To wstrząsające. Siłę „Trojanek" Klaty buduje jednak cały zespół Wybrzeża. Klata buduje poczucie tragizmu, a potem pokazuje, że to był tylko błysk, bo już do takich myśli i uczuć nie jesteśmy zdolni. Przyzwyczajamy się. I właśnie to w znakomitych gdańskich „Trojankach" jest najbardziej przerażające."

Grzegorz Kwiatkowski
Materiał Teatru
4 czerwca 2019
Portrety
Jan Klata

Książka tygodnia

Paragon
Wydawnictwo Mamiko
Justyna Nawrocka

Trailer tygodnia