Trudne jak prawdziwy bunt

"Ostatni dzwonek. Utopia" - reż. Piotr Ratajczak - Akademia Sztuk Teatralnych im. S. Wyspiańskiego

Do prowincjonalnego liceum trafia nowy uczeń Krzysztof Buk wyrzucony z innej szkoły za roznoszenie opozycyjnych ulotek. Szybko zdobywa przyjaźń kolegów i koleżanek równie niepokornych jak on.

Szukając ujścia dla młodzieńczego buntu postanawiają założyć grupę teatralną i zrobić rewolucyjne przedstawienie. Kultowy film Magdaleny Łazarkiewicz Ostatni dzwonek z 1989 roku opowiadał o sprzeciwie młodzieży wobec systemu totalitarnego. Dla twórców przedstawienia Ostatni dzwonek. Utopia historia licealistów stała się pretekstem do zadania pytania o potencjał buntu dzisiaj.

Czy dzisiejsi młodzi ludzie mają powody do buntu? Czy mają taką potrzebę? Taką odwagę? Czy w ogóle rozumieją sens tego słowa, które w latach PRL-u było na porządku dziennym. Może dlatego, że wróg był jeden, wspólny i oczywisty. Dziś nic nie jest oczywiste. Bunty są pozorne albo indywidualne, nie mają siły i często gasną w zarodku. Nie wymagają też takiej odwagi, bo konsekwencje są znacznie mniejsze, albo nie ma ich wcale. Bunt dla buntu? A może bunt jest niepotrzebny? Albo niemożliwy? Czy da się nazwać, wyodrębnić i wskazać wartości i sprawy, przeciwko którym moglibyśmy się zbuntować? To trudne. Niemal tak samo jak prawdziwy bunt.

W spektaklu wykorzystano fragmenty scenariuszy kabaretu Pożar w burdelu Macieja Łubieńskiego i Michała Walczaka.

Magdalena Krawczyk
Materiał AST
22 stycznia 2019
Portrety
Piotr Ratajczak

Książka tygodnia

Biała jak mleko, czerwona jak krew
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Alessandro D'Avenia

Trailer tygodnia

Romans wschodni
Victoria Vatutina i Olga Bilas
Koncert spina w harmonijną całość kla...