Trudny los odmieńca

"Brzydkie kaczątko" - reż. Romuald Wicza-Pokojski - Teatr Miniatura w Gdańsku

Ci, którzy spodziewają się po klasyce baśni dla dzieci w Teatrze Miniaturze tradycyjnych dla teatru dla dzieci środków wyrazu, będą zaskoczeni. "Brzydkie Kaczątko" należy do przedstawień, które akceptuje się w jego minimalistycznej, ale imponująco precyzyjnej formie albo odrzuca jako niedostatecznie efektowne i za mało kolorowe.

Spektakl urzeka plastyką i minimalistyczną formą, zaczerpniętą z chińskiego teatru cieni. W przedstawianiu scenicznych przygód "Brzydkiego Kaczątka" Hansa Christiana Andersena bierze udział siódemka aktorów. Wszyscy (wspólnie z harfiarką Ludmiłą Sirowajską, grającą podczas przedstawienia "na żywo") odpowiedzialni są także za warstwę brzmieniową spektaklu. Aktorzy ubrani są w nienarzucające się czarne kostiumy, jedynie Wioleta Karpowicz (animuje postać Brzydkiego Kaczątka) posiada wyróżniającą ją żółtą apaszką kontrastującą z czarną kurtką.

Atutem spektaklu wyreżyserowanego przez Romualda Wiczę-Pokojskiego jest aktorska kreacja zbiorowa. Wszyscy (poza harfiarką Ludmiłą Sirowajską i aktorką-Narratorem Hanną Miśkiewicz) za pomocą dwóch rzutników animują świat baśni Andersena. Tytułowego bohatera poznajemy w momencie rozwoju komórkowego (bardzo ciekawy pomysł, by pokazać rozmnażanie się komórek, z których powstaje żywy organizm).

Każda zmiana - wykluwanie się z jajek, zabawy innych kaczek i rosnące poczucie nieprzystosowania Brzydkiego Kaczątka czy jego przygody po wyruszeniu w drogę - widoczna jest na dużym ekranie w centralnej części sceny. Dzięki licznym zmianom planów i kreatywnym rozwiązaniom (np. obraz gospodarstwa otoczonego płotkami, w której Brzydkie Kaczątko przychodzi na świat) widz ma wrażenie oglądania filmu animowanego.

Większość scen jest efektem precyzyjnego zgrania kilku aktorów animujących jednocześnie różne elementy tej opowieści. Każdy z aktorów jest również współodpowiedzialny za warstwę brzmieniową przedstawienia przygotowaną przez Henryka Zastróżnego.

Efekt starań całego zespołu Miniatury to sprawnie przeprowadzona akcja spektaklu za pomocą prostych rozwiązań. Spośród siódemki aktorów (Jolanta Darewicz, Wioleta Karpowicz, Jakub Ehrlich, Edyta Janusz-Ehrlich, Hanna Miśkiewicz, Jakub Zalewski oraz Magdalena Żulińska) najwięcej przestrzeni ma Wioleta Karpowicz - do niej należy też zagrany w planie żywym finał spektaklu. Cały zespół pracuje jednak niczym orkiestra na sukces spektaklu, który nieoczekiwanie ma nieco inny wymiar edukacyjny niż można było przypuszczać.

Największą wartością spektaklu nie są przejmujące losy Brzydkiego Kaczątka, porzuconego odmieńca, który odnajduje swoją tożsamość i okazuje się pięknym łabędziem, a pokazanie mechanizmu jakim rządzi się teatr. Nie ma teatralnej iluzji - widzowie obserwują jak na ich oczach stwarza się każda scena, jak aktorzy ustawiają figurki umocowane na drucie i je animują, jak budują każdy z efektów (trzepot skrzydeł, deszcz, burza) za pomocą m.in. teatru cienia, czy poprzez animowanie lalek. Taki teatr, oczywiście w znacznie mniejszej skali - każdy może przygotować w domu.

Z pewnością tych, którzy chcieliby zobaczyć tradycyjnie, lekturowo zainscenizowaną baśń Andersena spotka zawód. Animacja tworzona za pomocą kilkunastu rąk, kilku głosów, kilkudziesięciu animowanych elementów i lalek cieniowych wykonanych według projektu Moniki i Adama Świerżewskich, jest dość skromna. Scenariusz spektaklu został zredukowany do minimum (dzięki czemu przedstawienie trwa zaledwie około 40 minut).

Animacje pozbawione są pięknych, gładkich, kolorowych obrazów, serwowanych dzieciom przez telewizję. Naturalna, prosta kreska, którą wykonano rysunki (przypomina dziecięce rysunki i kreskówki z lat PRL-u) i projekty bohaterów oraz ukazanie procesu powstawania teatru (dostępnego przecież dla każdego przy odrobinie dobrej woli i kreatywności) przesądzają o tym, że dla dzieci w wieku 5-7 lat powinna być to pozycja obowiązkowa.

Łukasz Rudziński
www.trojmiasto.pl
15 października 2013

Książka tygodnia

Słownik biograficzny teatru polskiego, tom III: 1910-2000
Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk,
Praca zbiorowa

Trailer tygodnia