Trup w szafie, Monty Python za drzwiami...

"Okno na parlament" -Teatr Polski w Szczecinie

Co jest potrzebne by wystawić ciekawą komedię? Weźmy jeden z najpopularniejszych tematów- polityka. Aby było ciekawiej niech to będzie minister...

Uwikłajmy go w romans z sekretarką głównego przeciwnika (oczywiście zamężną) dorzućmy jeszcze małe sprzeniewierzenie środków, doprawmy Bogu ducha winnym asystentem i mamy gotowy scenariusz. Mało? Na deser jest jeszcze trup. I nie odłączna w takich sytuacjach szafa.

W jeden z ostatnich wieczorów zeszłego roku wybrałem się na do Teatru Współczesnego na spektakl „Okno na parlament”. Lekka komedia o zakrawająca trochę na skecz niż na przedstawienie komediowe. Jeśli ktoś spodziewa się teatralnej uczty to raczej nie w tym wypadku. Jest to opowieść na powiedzmy czwartkowy wieczór, by odstresować się po prawie całym tygodniu pracy, ale nie zajmuje miejsca weekendowych planach. 

Co można powiedzieć o samej fabule? Jest przede wszystkim prosta. Wysoko postawiony człowiek za wszelką cenę stara się ukryć swoje nieczyste sprawy angażując w to coraz więcej osób i pogrążając się we własnych kłamstwach. Nieboszczyk na oknie, kochanka w łóżku i polityczny skandal wiszący na włosku. Nic nad czym trzeba rozmyślać w drodze do domu. Jednorazowy dowcip, którego nie ma sensu powtarzać.

Warto mimo wszystko zwrócić uwagę na warsztat aktorski występujących artystów. Kunszt przygotowania spektaklu przesiąkniętego angielskim humorem tak, aby był znośny dla tutejszego widza- to naprawdę nie lada wyzwanie. Osobiście nie miałem pretensji o ten wieczór, ale też nie byłem oczarowany.

Domicjan Maraszkiewicz
Dziennik Teatralny Szczecin
18 stycznia 2010

Książka tygodnia

Gilliamesque
Wydawnictwo Planeta
Terry Gilliam

Trailer tygodnia