Tuwim bardzo wzruszający

"Tuwim dla dorosłych" - reż. Jerzy Satanowski - Teatr Roma w Warszawie

Julian Tuwim – wybitny poeta, pisarz, dziennikarz, tłumacz, poliglota, geniusz i kolekcjoner diabłów na łebku od szpilki, polski Żyd, zawsze na cenzurowanym, dla Polaków zbyt żydowski, dla Żydów zbyt polski – jest tytułowym i głównym bohaterem cudownego przedstawienia-koncertu, które grane jest w warszawskim Teatrze Roma już dwunasty rok, a ani trochę się nie zdezaktualizowało.

Przedstawienie stworzył – napisał scenariusz i wyreżyserował – Jerzy Satanowski we współpracy muzycznej z Jackiem Kitą. Przedstawiciele dwóch pokoleń muzyków zrealizowali wraz z odpowiedzialną za scenografię i kostiumy Anną Waś niezwykle ciekawy koncert w stylu retro, łapiący za serce i śmieszący do rozpuku. Aranżacje piosenek do tekstów Tuwima są genialnie interpretowane przez zespół sześciorga aktorów i pięciu muzyków grających na żywo na scenie. Mistrzowskie tuwimowe bawienie się słowami jest kanwą do opowieści o samotności wrażliwej duszy, która czując woń Weltschmerzu wybiera śmiech, autoironię i nadzieję.

„Tuwim dla dorosłych" jest delikatny w wyrazie, najostrzejszym wulgaryzmem jest w nim bowiem przesympatyczna dupa na cztery litery, podczas gdy od lat, wszędzie i w wykonaniu każdego już twórcy, sztuka i codzienność ocieka grubymi przekleństwami. A jednak trafny jest tytuł „dla dorosłych", bo to ukłon w stronę świata, którego już nie ma. Dawny przegląd prasy odpowiada teraz skrolowaniu fejsbuka. Tam można było przeczytać, że panna Iksińska zawiadamia znajomych, iż dnia tego i tego będzie przechodziła ulicą Marszałkowską po stronie numerów nieparzystych. Porównaj z wpisami, koniecznie po angielsku, informującymi zainteresowanych nolens volens znajomych, gdzie się było i co się piło... To podróż sentymentalna, dawna Iksińska nie nudzi, lecz wzrusza. Jest tak, jakby znów czytało się będąc dzieckiem ostatnią stronę czytanego przez rodziców „Przekroju", nawet nie bardzo rozumiejąc wszystkie żarty „O Wacusiu".

Tuwim obśmiewał kompleksy klasy aspirującej i nadęcie elit, pochylał się nad prostactwem, ale i nad szczerą prostotą ulicy. Mądrość jego wierszy i felietonów autentycznie łapie za gardło, na przykład w wierszach „Chrystus miasta" czy „Ab urbe condita". Śpiewający aktorzy: Joanna Lewandowska, Anna Sroka-Hryń, Magdalena Piotrowska, Jacek Bończyk, Arkadiusz Brykalski i Wojciech Wysocki, wspaniale czytają i śpiewają jego teksty prowadząc flirtująco-kabaretową narrację ze sporą domieszką lirycznej poezji. Sroka-Hryń to absolutna mistrzyni sztuki wokalnej, robi z głosem, co chce, a temperamentem rozsadza scenę. Szczególnie zachwycił mnie także, swoim talentem nie tylko komediowym, Arkadiusz Brykalski. Wszyscy artyści tworzą wraz z muzykami grającymi na żywo doskonale zgrany zespół – jak zawsze w Teatrze Roma, poziom muzyczny jest niezmiennie najwyższy.

Agnieszka Kledzik
Dziennik Teatralny Warszawa
29 czerwca 2023
Portrety
Jerzy Satanowski

Książka tygodnia

Utalentowani jak Nardelli
Sekcja Krytyków Teatralnych ZASP
red.: Anita Nowak, Krystyna Piaseczna, Piotr Rudzki

Trailer tygodnia