Tworzę muzykę, która płynie z serca

Paweł Stachowiak

Uwaga, nie tylko panie! Paweł Stachowiak, którego głos i gitarę słychać w "Ławeczce", przebojowym spektaklu Lubuskiego Teatru, da wkrótce recital! - Jestem zwolennikiem tzw. ciszy w muzyce. To danie możliwości wybrzmienia ciszy pomiędzy dźwiękami - mówi w rozmowie ze Zdzisławem Haczykiem.

W "Ławeczce" stajesz się jakby trzecim aktorem na scenie - obok postaci granych przez Tatianę Kołodziejską i Janusza Młyńskiego. Skąd pomysł, by klimatyczną muzyką wykonywać podczas tego spektaklu w Lubuskim Teatrze na żywo?

- Sam pomysł i zarazem propozycja, abym stworzył muzykę do "Ławeczki" padła od dyrektora teatru Roberta Czechowskiego, także reżysera spektaklu.

Twój wcześniejszy zespół nazywa się System Subtelny. Skąd ta subtelność? Nigdy nie ciągnęło cię do ostrzejszych akordów?

- Jestem zwolennikiem tzw. ciszy w muzyce. To danie możliwości wybrzmienia ciszy pomiędzy dźwiękami. Można odnieść to do piosenki Simona i Garfunkela - "Sound of Silence". A poza tym i tak czasem mocniej uderzam już w struny gitary.

O twojej twórczości pisze się: "hipnotyczny dźwięk gitary, piękne poetyckie teksty, przejmujące interpretacje..."... Musisz łamać kobietom serca!

- Na pewno nie dźwiękiem... Jeżeli już, to z racji tego, że muzyka, którą tworzę, płynie właśnie z serca - to z tą nadzieją, że również po tej drugiej stronie trafia do odbiorcy.

Kiedy mężczyzna kocha kobietę, to...

- ...głupieje, drogi przyjacielu! Myślę, że jest w stanie oddać bardzo wiele. W przypadku dusz artystycznych najtrudniej oddać niezależność, wolność... Czy miłość ją zabiera? Myślę, że ta prawdziwa ją daje, ale... Gdzież ona?!

Skąd u ciebie poezja Williama Blake'a, angielskiego "poety wyklętego"?

- Odnalazłem go w jednym z moich ulubionych filmów - "Truposz" Jima Jarmuscha. Główną rolę gra tam Johnny Depp, który wciela się postać Blake'a, ale to tylko przypadkowa zbieżność nazwisk, co jednak prowokuje do wprowadzenia cytatów tego wyklętego poety. To poezja ponadczasowa i mistyczna. I właśnie taka prowokuje mnie do tworzenia dźwięków, które mnie samego niosą w świat mistycyzmu.

"Na tej ziemi, pod tym niebem" - to tytuł recitalu, z którym pojawisz się 11 marca na scenie Lubuskiego Teatru...

- Będę chciał zagrać kompozycje, które stanowią przekrój tego, co zrobiłem w ostatnim czasie w świecie muzyki. Będzie trochę spokojnych ballad, jak również niespokojnego ducha "wyklętych".

***

Paweł Stachowiak pochodzi z Poznania, w Zielonej Górze - od 16 lat. Zajmuje się m.in. dogoterapią, relaksacją, trenuje kyudo.

Paweł Stachowiak wystąpi:

w sobotę o 18.00 po wernisażu "5 x sztuka na wynos" w Galerii Pro Arte w Zielonej Górze; 11 marca o 19.00 z recitalem w Lubuskim Teatrze.

Zdzisław Haczek
Gazeta Lubuska
5 marca 2015

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia

Faust
Tobias Kratzer
Nowy "Faust" z Opery Paryskiej 29 lis...