Tyle w nim gwiazd teatru

rozmowa z Krystyną Szaraniec

Rozmowa z Krystyną Szaraniec, dyrektorem naczelnym Teatru Śląskiego im. Stanisława Wyspiańskiego w Katowicach, który od 2009 roku jest współorganizatorem Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej "Interpretacje".

Marta Odziomek: Wreszcie, po dziesięciu latach istnienia festiwalu „Interpretacje” udało się Teatrowi Śląskiemu w sposób właściwy zaistnieć na festiwalu – jesteście Państwo współorganizatorem „Interpretacji”. Jakie korzyści niesie współorganizowanie takiego festiwalu?

Krystyna Szaraniec:
Przez dziesięć lat Teatr Śląski był jedynie obiektem, który przyjmował i obsługiwał festiwal. Nie mieliśmy żadnego wpływu na jego kształt, a posiadaliśmy kapitał ludzki i dysponowaliśmy doświadczeniem oraz wiedzą na temat organizowania takich przedsięwzięć. Było nam przykro, że przyjeżdżające teatry zauważały, że jesteśmy jedynie sceną do wypożyczenia na czas jego trwania. Pozostawanie z boku głównego nurtu festiwalu przez ostatnią dekadę sprawiło, że Teatr Śląski stał się instytucją deprecjonowaną, której odmawiano prawa bycia współgospodarzem, a przecież uzasadnionych ku temu powodów nigdy nie było. Na wyeliminowaniu Teatr Śląskiego z roli współorganizatora festiwalu ucierpiał niestety wizerunek miasta i całego województwa. Na szczęście to się zmieniło i od tego roku jesteśmy wraz z miastem Katowice współorganizatorami „Interpretacji”. Główną korzyścią z tego faktu jest prestiż. Zaletą jest również zmiana naszego wizerunku. Dążenie do bycia wpółorganizatorem świadczy dobitnie o tym, że Teatr nasz pragnie być w nurcie intensywnej wymiany kulturalnej. 

M. O.: Co należy do obowiązków Teatru Śląskiego jako współorganizatora festiwalu?

K. Sz.:
Oczywiście Teatr Śląski zawsze wspierał festiwal całą swoją machiną organizacyjno-techniczną. Specjalnie na potrzeby festiwalu dozbroiliśmy scenę. Dysponujemy obecnie czterystoma punktami świetlnymi. Kolejny raz zmodernizowaliśmy nastawnię świateł po to, żeby najlepsze teatry, które przyjeżdżają na festiwal, zobaczyły, że teatr nie tylko sprawnie funkcjonuje, ale że jest również wysoko rozwinięty technicznie. Zresztą, przyjezdne teatry zawsze dostrzegały owe zalety. Często słyszymy komplementy, że mamy sprawny, kompetentny i zaangażowany zespół techników i fachowców, znakomicie funkcjonujące światła i zapadnie, a do tego wszystko działa jak w zegarku. Muszę także powiedzieć, że mamy również najlepszą stołówkę w kraju! Gościnne teatry chwalą ją bardzo, tak samo jak cenią sobie bankiety pospektaklowe oraz Bellmer Cafe. 

M. O.: W tym roku, oprócz organizowania Interpretacji jeden ze spektakli Teatru Śląskiego bierze udział w części konkursowej festiwalu. W jaki sposób trafił w konkursowe szranki. 

K. Sz.:
Po raz pierwszy w historii festiwalu śląski spektakl uczestniczy w konkursie. Spektakl wybrała komisja, w skład której weszli recenzenci województwa śląskiego. Została wybrana sztuka „Zdobycie bieguna południowego” w reżyserii Grzegorza Kempinsky’ego. Bardzo nas cieszy fakt, że właśnie ten znakomity spektakl zaistnieje na festiwalu.  

M. O.: Podczas tej edycji Interpretacji Teatr Śląski ustanowił oryginalną nagrodę. 

K. Sz.:
Jest to „Nagroda Stanisława”, na którą pomysł wyszedł od Tadeusza Bradeckiego. Ponieważ nasz Teatr nosi imię Stanisława Wyspiańskiego, nagroda również została tak nazwana. Ma ona charakter pieniężny i jest zaliczką na poczet realizacji nowej premiery, która będzie miała miejsce w Teatrze Śląskim. „Nagrodę Stanisława” przyzna małe jury Teatru Śląskiego pod przewodnictwem Tadeusza Bradeckiego. 

M. O.: Jest jakiś spektakl podczas tej edycji, którego Pani szczególnie oczekuje?

K. Sz.:
Oczekuję kilku spektakli, zwłaszcza jednak spektakli Wrocławskiego Teatru Współczesnego: „Sprawy Dantona” Jana Klaty i „Kupca weneckiego” Gabriela Gietzky’ego. Wiele obiecuję sobie także po spektaklu mistrzowskim Piotra Cieplaka „Król umiera, czyli ceremonie” z Narodowego Teatru Starego. Tyle w nim gwiazd teatru, że trudno oprzeć się chęci spotkania z tym przedstawieniem. 

M. O.: Proszę powiedzieć jakich wydarzeń i premier możemy oczekiwać w Teatrze Śląskim w najbliższym czasie? 

K. Sz.:
Marzec w Teatrze Śląskim zapowiada się szczególnie interesująco, gdyż oprócz festiwalu mamy aż dwie premiery: Grzegorz Kempinsky reżyseruje monodram „Jordan” (premiera 21 marca), a Tadeusz Bradecki „Poskromienie złośnicy” (premiera 27 marca). 

M. O.: Bardzo dziękuje za rozmowę. 

Marta Odziomek
Dziennik Teatralny Katowice - Gazeta Festiwalowa
9 marca 2009

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia