Uwierzyć w przeznaczenie

"Dybuk" - reż. Szymon Szurmiej - Teatr Żydowski Warszawa

Oto krótka opowieść o tym, że miłość jest silniejsza od śmierci – nie odchodzi razem z tym, kto kocha, tylko trwa wiecznie... Tak w skrócie można by opisać spektakl „Dybuk” na motywach utworu Ans-kiego. To klasyczna, opowiedziana w języku jidysz, historia o potędze miłości na granicy dwóch światów, która pełna jest wierzeń religijnych, symboliczna, otoczona pewnego rodzaju tajemnicą

Przed spektaklem kilka słów na temat, tego co się rozegra na scenie, opowiedział reżyser, odtwórca jednej z ról oraz dyrektor Teatru Żydowskiego – Szymon Szurmiej. Następnie rozpoczęła się sztuka. Na przyciemnionej scenie ortodoksyjni Żydzi studiowali Talmud. Jeden z nich, młody i bardzo bogobojny, zmarł w kaplicy, duch jego wstąpił w dziewczynę, przyszłą pannę młodą. Dlaczego? - to pytanie jest przewodnią myślą spektaklu. Losu, przeznaczenia nie da się oszukać.

Gra aktorska jest na wysokim poziomie. Aktorzy świetnie oddają klimat sztuki, rozgrywającej się na granicy dwóch światów. Ogromne brawa dla Szymona Szurmieja, który mimo upływu lat, nadal występuje na scenie, a w roli Cadyka z Miropola zachwyca widzów. Wadą spektaklu jest jednak zbyt krótka obecność na scenie Piotra Siereckiego, który jako tytułowy Dybuk wnika w duszę młodej kobiety. Z kolei Joanna Przybyłkowska, z racji wieku, nie pasuje do roli, w której została obsadzona.

Mimo wszystko „Dybuka" ogląda się z przyjemnością. Ciekawym doświadczeniem jest tłumaczenie symultaniczne, z którym zapewne część publiczności wcześniej nie miała styczności. To z jednej strony zaleta, a z drugiej wada – dzięki takiemu rozwiązaniu widz wie, o czym mówią bohaterowie, a z drugiej - kwestie lektorka nadawała swoją interpretację, co nieco przeszkadzało w odbiorze całości.

„Dybuk" na deskach Teatru Żydowskiego to wierna adaptacja jednego z najbardziej znanych utworów w języku jidisz. To powrót do dawnych wierzeń, tradycji i postaci. Dybuk – czyli dusza zmarłego, nawiedzającego ciało osoby żyjącej nie może zaznać spokoju w świecie pozaziemskim, bo ma na ziemi niedokończone sprawy. Powraca więc w ciele człowieka, aby je dokończyć... Napięcie, towarzyszące rozwojowi zdarzeń, zwiększa się z każdą minutą, aż do momentu, kiedy wyjaśni się cel jego przybycia.

„Dybuk" to przedstawienie godne polecenia, zwłaszcza dla osób, które lubią tradycyjne, nieuwspółcześnione i niepoddane udziwniającym zabiegom, adaptacje dramatów., To sztuka, będąca dla Żydów odpowiednikiem „Dziadów" Mickiewicza. Jeśli ktoś lubi atmosferę mroku, tajemniczości i zjawisk nadprzyrodzonych, koniecznie powinien pójść na „Dybuka" , zwłaszcza, że jest wystawiany w teatrze niezwykle rzadko. Dzięki tej sztuce można zrozumieć, że przed prawdziwym przeznaczaniem nie ma ucieczki, nawet po śmierci.

Małgorzata Judziewicz
Dziennik Teatralny Warszawa
3 grudnia 2012

Książka tygodnia

Ksiuty z Melpomeną
vis-a-vis
Stefan Wiechecki

Trailer tygodnia