Uwodzicielskie kobiety i niemoc twórcza

"Nine" - reż. Jacek Mikołajczyk - Teatr Muzyczny w Poznaniu

Okrzyknięty arcydziełem musical "Nine" - zdobywca prestiżowej nagrody Tony aż w pięciu kategoriach, od trzydziestu pięciu lat zachwyca publiczność na całym świecie. W miniony weekend oczarował także poznańskich widzów, a twórcy spektaklu - reżyser Jacek Mikołajczyk, scenograf Mariusz Napierała i autorka choreografii Paulina Andrzejewska dokonali niemożliwego, zamieniając niewielką scenę Teatru Muzycznego w Poznaniu w największe i najbardziej prestiżowe SPA w całej Europie.

To najbardziej kobiecy spektakl muzyczny, jaki kiedykolwiek wystawiono w Poznaniu. Na scenie, w otoczeniu pięknych, zdolnych, namiętnych, uwodzicielskich i pełnych emocji kobiet pojawia się tylko jeden mężczyzna - Guido Contini. Czterdziestoletni reżyser przeżywa właśnie kryzys wieku średniego, objawiający się absolutną niemocą twórczą. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie fakt, że Guido podpisał kontrakt na zrobienie kolejnego filmu, a do rozpoczęcia zdjęć pozostało mu zaledwie kilka dni. Pustkę w głowie i brak pomysłów na napisanie scenariusza idealnego pogłębiają otaczające go kobiety, a właściwie nadmiar jego własnych uczuć, którymi nie potrafi obdarzyć wyłącznie jednej z nich. Pragnie mieć przy sobie i żonę Luisę, i kochankę Carlę, i piękną aktorkę Claudię, która od lat jest jego muzą. Wciąż też nie może zapomnieć namiętnej prostytutki Saraghiny, którą poznał będąc małym chłopcem, tęskni za matką, a na plechach nieustannie czuje złowrogi oddech producentki jego najnowszego filmu, który - o zgrozo! - najprawdopodobniej nigdy nie powstanie. Niemoc reżysera prowadzi go nad przepaść, nad którą można się już tylko zastrzelić.

Guido Contini - artysta sięgający obłędu rozpoczyna walkę z czasem. I własnymi uczuciami. To rola niezwykle wymagająca wokalnie, ale również aktorsko. Bycie "rodzynkiem" na scenie pełnej pięknych, utalentowanych kobiet, podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej. Z tym trudnym zadaniem doskonale radzi sobie Damian Aleksander - człowiek urodzony na scenie, dziecko musicalu, zachwycający publiczność swoim głosem i talentem aktorskim. Buduje niezwykle autentyczną postać czterdziestoletniego reżysera zmagającego się z kryzysem wieku średniego, wchodząc w tę rolę całym sobą. Guido uwodzi pojawiające się w jego życiu kobiety, a Damian Aleksander uwodzi poznańską publiczność - czaruje swoim głosem, a jednocześnie, pomimo swojej niewierności, wzbudza sympatię i współczucie widzów.

Wśród wielu solistek występujących w musicalu "Nine", trudno jest wskazać tę jedną, która wyróżniałaby się wśród pozostałych. Swoimi głosami i interpretacjami postaci zachwycają wszystkie panie - Ewa Łobaczewska zarówno w roli żony, jak i muzy, Sylwia Różycka i Dagmara Rybak - obie wcielające się w postać kochanki, a także Anna Lasota jako Claudia oraz Joanna Horodko i Agnieszka Wawrzyniak w roli matki Guida. Tą, która najbardziej zapada w pamięć jest uwodzicielska i pełna namiętności, Saraghina. W rolę prostytutki wcielają się Małgorzata Chruściel oraz Anita Urban, które muszą zmierzyć się z najbardziej rozpoznawalnym utworem z całego musicalu - "Be Italian" (Masz być Włochem), a jednocześnie kusić erotyzmem, nie przekraczając granicy dobrego smaku. Trzeba przyznać, że obie panie wychodzą z tej bitwy wokalno-aktorsko-tanecznej zwycięsko, wywołując gromkie brawa publiczności. Duże brawa należą się również Basi Melzer i Lucynie Winkel w roli ekscentrycznej producentki, Liliane La Fleur. Niebywały talent aktorski przejawia się w każdej scenie, każdym ruchu, każdym geście. Dodatkowe uznanie należy się obu paniom za opanowanie do perfekcji francuskiego akcentu oraz interaktywną zabawę z publicznością w trakcie trwania spektaklu.

Na uznanie zasługuje też choreografia, której autorką jest Paulina Andrzejewska. Stworzenie ognistej, energicznej i pełnej ekspresji choreografii na tak małej scenie nie było łatwym zadaniem. Paulinie udało się dokonać cudu. Wprowadza na scenę klimat paryskiej rewii z mocnymi wymachami nóg, a także włoskiego temperamentu w naprawdę ognistym i porywającym tańcu z tamburynami, unikając jednocześnie poczucia braku miejsca, tłoku, ścisku czy zaduchu, który mógłby zmęczyć publiczność. Po raz kolejny balet Teatru Muzycznego w Poznaniu pokazuje, że nawet na najmniejszej powierzchni może zaskoczyć i zachwycić widzów, a autorka choreografii udowodnia, że, bez względu na rozmiar sceny potrafi stworzyć arcydzieło.

"Nine" to kolejny wielki musical, wchodzący w skład światowego kanonu, który doczekał się premiery na deskach Teatru Muzycznego w Poznaniu. Nie pozostaje nic innego, jak tylko podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do jego realizacji, a także pogratulować solistom i twórcom poznańskiej inscenizacji tego wybitnego arcydzieła Maury Yestona.

Marta Łuczkowska
www.swiatkultury.com.pl
11 listopada 2017

Książka tygodnia

Iłła. Opowieść o Kazimierze Iłłakowiczównie
Wydawnictwo Marginesy
Joanna Kuciel-Frydryszak

Trailer tygodnia