W świecie małych i dużych

"Calineczka" - reż. Wiesław Hejno - Wrocławski Teatr Lalek

„Calineczka‟ Wiesława Hejno to świat zamknięty w ruchomej, minimalistycznej scenografii stanowiącej tło dla kolejnych etapów podróży maleńkiej dziewczynki. Od narodzin, aż po spotkanie ze skrzydlatym księciem w Krainie Elfów, istotka zrodzona z ziarenka przemierza świat, napotykając nowych pretendentów do swej ręki. Spektakl jednej scenografii i jednego aktora nieprzerwanie od lat oczarowuje baśniowym światem Andersena.

Inscenizacja baśni Hansa Christiana Andersena Wrocławskiego Teatru Lalek, która za dwa miesiące będzie świętować swoje osiemnaste urodziny (premiera 22 lutego 2002 roku), nie przestaje przyciągać najmłodszych widzów. Przedstawienie przeznaczone dla dzieci powyżej czwartego roku życia opiera się na scenariuszu skrojonym sprawnie na miarę (zasługa Agnieszki Zaskórskiej), ruchomej, wyjątkowo pomysłowej w swej prostocie scenografii (ukłony dla Beaty Fertały) i wielopostaciowej, zróżnicowanej animacji Anny Kramarczyk.

Spektakl otwiera muzyka. Do wielkiej, rozłożystej rośliny podchodzi kobieta i zerkając z zaciekawieniem na widzów, na jednym z liści układa jabłko oraz niewielką łupinę. Gdzieś z głębi sceny wylatuje motyl, który cieniutkim, leciutkim jak piórko głosikiem opowiada historię pewnej maleńkiej dziewczynki, która mierzyła tylko cal.

Historia Calineczki, znana dzieciom na całym świecie, płynie wartko, obfituje w dramatyczne zwroty akcji i aż kipi od postaci-typów, które z łatwością można odnaleźć w świecie dorosłych. Nie brak w niej również archetypicznych bohaterów, ożywających na oczach widza podczas wrocławskiego spektaklu. Jest więc kobieta, która swe życiowe spełnienie znajdzie w macierzyństwie - kochająca, troskliwa i samotna (grana w planie żywym), udająca się z prośbą o upragnione dziecko do starej czarownicy (ponownie postać odgrywana w planie żywym), jest ślepy, zimny kret, rozmiłowany w złocie i zbytku, jaskółka ożywiona ciepłem, miłością i łzami i oczywiście wiele innych.

Wyjątkowość inscenizacji Wrocławskiego Teatru Lalek polega jednak nie tylko na pełnym symboli, pouczającym tekście bajkopisarza, ale też na sprawnie oddanym charakterze każdej z postaci. Rymowanki, gry słowne i piosenki przypisane każdemu z bohaterów tworzą zarówno warstwę komediową przedstawienia jak i wydobywają z animowanych form indywidualność. Zróżnicowane postaciowanie: swoisty sposób mówienia przypisany każdemu z bohaterów, wyeksponowane wady wymowy, tembr głosu oraz sposób poruszania się pozwalają oczarować bardzo wymagającego, czteroletniego widza.

Najwięcej sympatii młodej publiczności zjednuje sobie zapewne dżdżownica, zbudowana na zasadzie kontrastu oraz wprowadzana jako komediowy przerywnik do scen z myszą i kretem, zachwycająca także starszego widza prostotą formy oraz możliwościami animacyjnymi. Rolę intermediów pełnią również piosenki każdej z postaci, nagrane na potrzeby przedstawienia przez Annę Kramarczyk i odtwarzane (niestety) z nośnika w trakcie spektaklu.

Tytułowa Calineczka - niewielka lalka bunraku - nie niemalże przez cały spektakl. Czasem poruszy głową lub ręką, ograniczając swoje sceniczne istnienie do minimum. Nie odbiera jej to jednak ani krzty wiarygodności. Dorosły widz z równym oddaniem co czterolatek śledzi losy dziewczynki, kibicując jej, wzruszając się wraz z nią i wypatrując szczęśliwego zakończenia.

Finałowa piosenka pozwala na prezentację wszystkich występujących w spektaklu postaci. Obrotowa scenografia symbolicznie obrazująca upływ czasu, która jest wykorzystywana w trakcie przedstawienia jako staw, łąka i mieszkanie kreta tym razem pełni rolę tła, na którym prezentowani są w całej okazałości bohaterowie.

Historia o maleńkiej dziewczynce opowiedziana przez twórców Wrocławskiego Teatru Lalek - piękna jak zawsze, lecz również pełna technicznego wdzięku. Z różnych względów doceni ją zarówno widz najmłodszy jak i dojrzały. A może z tych samych? W końcu my, dorośli, kochamy bajki - tak odległe, a tak prawdziwe.

Marta Tomaszek
Dziennik Teatralny Wrocław
30 grudnia 2019
Portrety
Wiesław Hejno

Książka tygodnia

Pomarli
Wydawnictwo Czarne
Waldemar Bawołek

Trailer tygodnia