W świecie uzależnień

"Kochanie na kredyt" - reż. Olaf Lubaszenko - Impresariat Artystyczny Koncert

W minioną sobotę (16 listopada) w Hotelu Gołębiewski w Karpaczu miało miejsce polskie premierowe wystawienie sztuki "Kochanie na kredyt" autorstwa Marcina Szczygielskiego. Widowisko z udziałem aktorów znanych z telewizyjnych występów wyreżyserował Olaf Lubaszenko.

Spektakl zrealizowany prapremierowo na Scenie Teatralnej Hotelu Gołębiewski w Karpaczu stał się znaczącym wydarzeniem nie tylko dla wykonawców, reżysera i dramaturga, ale także realizatorów (Impresariat Artystyczny Koncert we współpracy z Agencją Aktorsko-Artystyczną BERG - Zdzisław Marcinkowski i Mariola Berg), pomysłodawców i organizatorów (firma EMY).

Rzecz się dzieje współcześnie. Scena zagospodarowana nowoczesnymi meblami wprowadza w klimat życia głównej bohaterki i jej problemów. Mieszkająca w dużym mieście Anna Pudelska (w tej roli Agnieszka Sienkiewicz), absolwentka kulturoznawstwa, była popularną tzw. osobowością telewizyjną. Po wygranym castingu, w programie telewizji śniadaniowej przez jakiś czas prowadziła kącik poświęcony gotowaniu. Gdy jednak Anna straciła pracę - jej chłopak Paweł Słodowiec (Bartłomiej Kasprzykowski), pochodzący z zamożnej rodziny i skupiony na sobie pracownik telewizji, odszedł od niej. By zatrzymać Pawła przy sobie, Anna wymyśla najróżniejsze preteksty i dzwoni do niego o różnych porach dnia i nocy, a ten przyjeżdża.

Dziewczyna jest uzależniona nie tylko od obecności Pawła, ale także od posiadania i kupowania przedmiotów (m.in. markowych ubrań) oraz długów - ma kredyt mieszkaniowy i pożyczki hipoteczne. Często przybywa do jej domu z niezapowiedzianą wizytą macocha Grażyna (Tamara Arciuch), która chce za wszelką cenę nawiązać matczyne relacje z Anną. I niespodziewanie nachodzi ją komornik Dominik (Filip Bobek), a wraz z nim jąkający się ochroniarz Łucjan (Piotr Zelt), emerytowany naukowiec.

Po ciepłym przyjęciu przedstawienia "Single i remiksy", spod pióra Marcina Szczygielskiego wyszła zgrabnie skrojona komedia obyczajowa "Kochanie na kredyt". Jej motywem przewodnim są różne rodzaje uzależnień. Tekst tej współczesnej komedii obyczajowej ma istotną zaletę: sygnalizuje problem dość powszechny dzisiaj, niestety. Ukazuje bowiem, jak wielkim zagrożeniem w dzisiejszym życiu (rodzinnym, towarzyskim, obyczajowym) są uzależnienia nie tylko od kredytów, ale mediów elektronicznych (macocha Grażyna nie rozstaje się ze swym smartphonem, bezustannie sprawdza swoją skrzynkę e-mailową i publikuje zdjęcia w Internecie). I jak łatwo zatracić zdrowy rozsądek w uleganiu sezonowym wpływom reklam i kreowanej mody.

Spektakl śmieszy. Żarty tylko chwilami przekraczają granice dobrego smaku. Przedstawienie jest wysmakowane estetycznie i reżysersko. Są tu dowcipne, naturalne dialogi i subtelne klimaty wywiedzione z codzienności. Uwagę przykuwają mieniące się kolorami kostiumy, których autorem jest Tomasz Jacyków. Już samo pojawienie się Bartłomieja Kasprzykowskiego w stylizacji z damskiej szafy spowodowało żywą reakcję widzów.

Występujący w spektaklu aktorzy są obserwowani co wieczór przez miliony telewidzów. Utrzymują na co dzień do nich bezpieczny dystans, bo są izolowani "za szkłem". Prapremiera "Kochania na kredyt" to bezwzględny egzamin, a jednak z konfrontacji z realną publicznością cały zespół wyszedł obronną ręką. Dzięki precyzyjnej grze aktorskiej udało się wydobyć szereg zabawnych scen. Dominuje aktorską osobowością Piotr Zelt, a zaburzenie mowy jego bohatera, który podobnie jak pozostałe postacie ma swoją historię, wywołuje za każdym razem uśmiech.

Elster
www.jelonka.com
19 listopada 2013

Książka tygodnia

Terpsychora w tenisówkach. Taniec post-modern
Polskie Wydawnictwo Muzyczne
Sally Banes

Trailer tygodnia

Elsynor
Grzegorz Gołaszewski