W tradycji nowofalowego kina francuskiego

"Mapa i terytorium" - reż. Ewelina Marciniak = Teatr Wybrzeże w Gdańsku

Najbardziej utytułowana powieść francuskiego pisarza, laureata nagrody Goncourtów, to melancholijna, choć zarazem niepozbawiona ironii opowieść o współczesnej sztuce. Namysł nad kondycją współczesnego świata Houellebecq prowadzi tym razem nie z perspektywy burdelu z Tajlandii, a galerii sztuki w Paryżu. Ale logika tej zmiany nie jest chyba przypadkowa...

Główny bohater, Jed Martin nie radzi sobie w życiu zbyt dobrze - nie potrafi nawiązywać relacji z ludźmi, z trudem podtrzymuje więzi rodzinne. Jako artysta, odnosi jednak spektakularny sukces robiąc zdjęcia map Michelin. W przygotowaniu następnej wystawy pomaga mu sam Michel Houellebecq - pisze tekst do katalogu. Wkrótce potem Houellebecq zostaje bestialsko zamordowany. Melancholijny dramat o artyście w czasach późnego kapitalizmu przeradza się w rasowy kryminał. Kto zabił? Dlaczego? I co z tym wszystkim ma wspólnego sztuka współczesna?

Zaczepiona w tradycji nowofalowego kina francuskiego, dialogująca z Godardem, ale także z klasycznym czarnym kryminałem MAPA..., to opowieść pełna refleksji nad śmiercią i przemijaniem, namysłu nad rolą artysty i sztuki w dzisiejszych czasach, tęsknoty za spełnieniem się w pełniejszej, prawdziwszej relacji z drugim człowiekiem.

Jan Czapliński o spektaklu: „Houellebecq otwiera swoją książkę znamienną sceną: oto główny bohater, Jed Martin, próbuje namalować portrety dwóch najbogatszych artystów współczesnego świata, Jeffa Koonsa i Damiena Hirsta. Nie udaje mu się - ma problem z dokończeniem twarzy Koonsa. Zły na siebie, niszczy malowany od tygodni obraz. Ale powołane w ten sposób złe duchy współczesnej sztuki będą mu towarzyszyć już do końca. Dlaczego złe? Bo rewersem i funkcją sztuki jest w tej opowieści zawsze pieniądz.

Realizacja tęsknoty za sztuką, która pozwala przeżyć coś naprawdę, w oderwaniu od galerii i rosnących cen dzieł, będzie zatem wiązała się z doświadczeniami ostatecznymi - przemijaniem, śmiercią, a nawet morderstwem. I te wątki, filtrowane i katalizowane przez sztukę, są dla nas najważniejszym wątkiem w powieści Houellebecqa. Śledzimy w spektaklu opowiadaną przez pisarza artystyczną drogę głównego bohatera, Jeda Martina, a jednocześnie próbujemy zastanowić się nad tym, jak jego artystyczne wybory mogą rezonować w bieżącej sytuacji teatralnej i co sztuka Jeda może nam powiedzieć o nas samych - widzach i twórcach spektaklu. Houellebecq świetnie się do takich rozważań nadaje - jest bowiem jednocześnie ironiczny i przenikliwy, potrafi nas ośmieszyć, a za moment uwznioślić. Zderzyć mapę z terytorium.

Bo oto, jak stwierdza za pośrednictwem swojego głównego bohatera Houellebecq, mapa jest ciekawsza od terytorium. Traktuje to najzupełniej dosłownie, ale postawione w tytule rozróżnienie urasta do rangi symbolu obejmującego całą powieść. Chcemy zobaczyć, gdzie można dojść, idąc za tym rozróżnieniem. Jest mapa i jest terytorium. Jest świat i są jego przedstawienia, opowieści o nim. Są dorośli i są dzieci. Jest reprezentacja i to, co reprezentowane. Ale są też miejsca pomiędzy - i wszyscy się w nich, trochę okrakiem, znajdujemy. To w nich wykluwa się opowieść o nas - pomiędzy wyobrażeniem na temat samego siebie, tęsknotą za lepszą wersją siebie, a życiową praktyką. I może taki jest sens podróży przez świat Houellebecqa - próbując wybrać między mapą i terytorium, lądujemy gdzieś pomiędzy. Houellebecq kończy swoją powieść klasycznym wątkiem kryminalnym - jest makabryczne morderstwo, są zwłoki, jest dochodzenie.

Kryminał splata wszystkie powyższe wątki i tematy - w śmierci autora spotykają się drogi naszych bohaterów, ale i wszystkie pytania, które do tej pory sobie stawiali. Chcemy pobawić się konwencją kryminału i poszukać odpowiedzi na pytanie: kto zabił Michela Houellebecqa. Ale też zastanowić się nad ontologicznym wymiarem serwowanego przez Houellebecqa kryminału. W imię czego autor musi poświęcić w powieści sam siebie? Dlaczego zabójstwo Houellebecqa musiało być tak przerażające? Czy to świat wytwarza zbrodnię, czy zbrodnia wytwarza świat? Czy w odpowiednich warunkach jesteśmy gotowi uznać morderstwo za dzieło sztuki? I jeśli tak, to czy dzięki temu sztuka jest jeszcze tą ostoją, która pozwala nam przeżyć coś naprawdę?"

(-)
Materiał Teatru
14 października 2016

Książka tygodnia

Carroll, Baum, Barrie. (Mito)biografie i (mikro)historie
Wydawnictwo Universitas
Maciej Skowera

Trailer tygodnia

14. Międzynarodowy Fes...
14 Międzynarodowy Festiwal Teatrów La...