Wdówka ciągle żwawa i wesoła

"Wesoła wdówka" - reż: Zbigniew Macias - Teatr Muzyczny w Łodzi

Ech, gdzie te bale, flirty i salony? Gdzie ci ujmujący utracjusze z klasą i stylem? A te wdówki, że ja bardzo proszę? Odnaleźć je można było w miniony weekend w, jakżeby inaczej, pałacu Poznańskiego w Łodzi. A to za sprawą plenerowej premiery Teatru Muzycznego.

W tak pięknych okolicznościach przyrody, jak ogród najpiękniejszego łódzkiego pałacu, pokazano jedną z najpiękniejszych operetek - "Wesołą wdówkę" Franza Lehara. I to w bardzo udanej inscenizacji. Nie tylko cieszącej oko i ucho, ale przekonującej, iż uśmiercana już wielokrotnie operetka wciąż jest żywa i wesoła. 

Zadania podjął się Zbigniew Macias, który nie szukał nowych dróg, a w zamian "Wesołą wdówkę" odkurzył, podkreślił jej elementy komediowe, zaznaczył najbardziej przebojowe fragmenty. Postawił na muzykę, intrygę i poczucie humoru widowni. Stworzył widowisko przyjazne i mające przede wszystkim dostarczyć kilka godzin rozrywki i przyjemności. Udało się to nader obficie. 

Podczas premierowego wieczoru w koncepcji reżysera największe wrażenie zrobili artyści przez teatr pożyczeni. Bogumiła Dziel-Wawrowska jest młodą laureatką krakowskiego konkursu im. I. Borowickiej, a w roli Hanny Glawari nie tylko ślicznie śpiewającą, ale i wielce atrakcyjną, wdzięczną i bardzo "sceniczną" artystką. Przyjemność niósł ciepłym, mocnym głosem i aktorskim talentem Grzegorz Piotr Kołodziej, jako hrabia Dani-ło Daniłowicz, a wokalną klasę i komiczny dar potwierdził Przemysław Rezner w roli barona Mirko Zety. Gospodarzy najdzielniej reprezentowali zabawny Andrzej Fogiel oraz wkładające dużo serca i uroku w swoje bohaterki Agnieszka Gabrysiak i Aleksandra Drzewicka. 

Teraz "Wesoła wdówka" przeniesie się do Wytwórni. Aż szkoda. Mogłaby na całe lato zostać w ogrodzie...

Dariusz Pawłowski
Polska Dziennik Łodzki
1 czerwca 2009

Książka tygodnia

Twórcza zdrada w teatrze. Z problemów inscenizacji prozy literackiej
Wydawnictwo Naukowe UKSW
Katarzyna Gołos-Dąbrowska

Trailer tygodnia