Wiele wątków lokalnych na 60-lecie teatru

Rozmowa z Krzysztofem Babickim

Tak wyszło, że poza farsą Conneya wszystkie kolejne tytuły sezonu są polskie, większość zaś porusza kwestie związane z regionem, Gdynią lub naszą sceną - mówi Krzysztof Babicki, dyrektor artystyczny Teatru Miejskiego w Gdyni o jubileuszowym sezonie 2018/2019.

Z Krzysztofem Babickim, dyrektorem Teatru Miejskiego w Gdyni, o jubileuszowym sezonie 2018/2019 rozmawia Łukasz Rudziński.

Łukasz Rudziński: Rok 2019 zapowiada się szczególnie, bo obchodzicie 60-lecie Teatru Miejskiego w Gdyni.

Krzysztof Babicki: Prawdę mówiąc hucznego świętowania tego jubileuszu nie planujemy. Zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy skromnym, nie za dużym teatrem. Uznaliśmy, że warto taką okoliczność uczcić, skupiając się na akcentach lokalnych. Tak wyszło, że poza farsą Conneya wszystkie kolejne tytuły sezonu są polskie, większość zaś porusza kwestie związane z regionem, Gdynią lub naszą sceną. Ponadto liczymy, że uda nam się pozyskać środki na okolicznościową publikację poświęconą Teatrowi Miejskiemu. Byłby to album-suplement do naszego wydawnictwa z okazji 50-lecia teatru.

Czego możemy się spodziewać po "Hotelu Westminster", którego premiera czeka nas 6 października?

- Uznaliśmy, że musimy nieco urozmaicić nasz repertuar, który w ostatnich miesiącach stał się bardzo poważny. Trzy ostatnie nasze premiery to Szekspir - "Romeo i Julia", Bułhakow - "Mistrz i Małgorzata" i Passolini - "Zabójstwo króla (Affabulazione)". Cieszymy się, że mamy widownię na te spektakle, ale taki teatr jak nasz z wielu powodów powinien czasem zagrać lekką komedię lub coś muzycznego. Wynika to z eklektyzmu repertuarowego, którego jestem zwolennikiem. Ponadto, w ostatnich latach w naszym teatrze nie było fars Raya Cooneya, a to przecież mistrz gatunku.

Co istotne, "Hotelu Westminster" nigdy nie było w Trójmieście. Nie chcemy powielać tytułów granych gdzieś indziej, a zarówno "Mayday", jak i "Okno na parlament" są przecież w Trójmieście grane. Bardzo dobrze wspominam poprzednią pracę Bogdana Cioska w naszym teatrze - "Historię filozofii po góralsku". Wszystkie osoby z tamtego spektaklu zostały przez reżysera obsadzone we wiodących rolach w sztuce Cooneya. Mamy na scenie pełen przekrój wiekowy zespołu. Liczę, że będzie to udany początek sezonu, która nieco odciąży nasz repertuar. Będzie to nasza ostatnia premiera w tym roku kalendarzowym.

Pierwsza premiera roku jubileuszowego wpisze się w pomysł promocji wątków lokalnych?

- Jak najbardziej. Przygotowujemy duże przedsięwzięcie, realizowane wspólnie z Akademią Sztuk Pięknych w Gdańsku. Scenografię do tego przedstawienia przygotuje Robert Turło, sam zaś wyreżyseruję adaptację "Życia i przygód Remusa" Aleksandra Majkowskiego pod tytułem "Przygody Remusa". Widziałem wiele prac Roberta Turło i cieszę się, że udało się namówić go do współpracy. Hanna Szymczak przygotuje kostiumy, muzykę Marek Kuczyński, a choreografię Zbigniew Szymczyk z Wrocławskiego Teatru Pantomimy. Książka Majkowskiego jest niesłusznie zaszufladkowana jako lektura związana tylko z regionem. Według mnie to powieść magiczna. Zagramy ją w przekładzie z kaszubskiego na polski autorstwa Lecha Bądkowskiego. Dla mnie będzie to trochę spełnienie marzenia z dzieciństwa. Roboczo nazywamy go spektaklem familijnym. Będziemy chcieli przedstawić całą powieść. Liczymy, że uda się rozpalić wyobraźnię widzów, bez stawiania "kropki nad i". "Przygody Remusa" zagramy na Dużej Scenie już w ostatni weekend stycznia.

Kolejne propozycje również poruszają tematykę lokalną?

- Wystawimy adaptację prozy patrona naszego teatru - Witolda Gombrowicza. Pod tytułem "Bankiet" znajdą się cztery różne opowiadania naszego patrona w reżyserii Tadeusza Bradeckiego. Premierę planujemy w okolicach Międzynarodowego Dnia Teatru. Sądzę, że to istotne, że pojawia się u nas Gombrowicz, zwłaszcza, że nie jest to autor nadmiernie kochany przez polską publiczność. Gdy rozmawialiśmy o kształcie spektaklu, Bradecki stwierdził, że trzeba przestać robić z Gombrowicza widowisko - należy zacząć go słuchać, bo przesłanie jego prozy jest nośne, mądre i dzisiaj bardzo nam wszystkim potrzebne. Dlatego reżyser uznał, że chce zrealizować spektakl na Małej Scenie. Właśnie po to, aby był to wieczór z Gombrowiczem "twarzą w twarz".

Po roku przerwy znów wystawiacie spektakl na fregacie "Dar Pomorza".

- Tytuł, który realizujemy, już wcześniej zapowiadaliśmy. Nasz kierownik literacki Paweł Huelle kończy już adaptację powieści "Znaczy kapitan" Karola Olgierda Borchardta. Pewnie będzie trochę tak, jak w przypadku "Idąc rakiem" Güntera Grassa - tam przecież nie ma dialogów, więc na potrzeby naszego spektaklu dostaliśmy zgodę na ich wprowadzenie. Tu będzie podobnie. Sam Paweł wyszedł z inicjatywą, by trochę zelżeć repertuar grany na "Darze Pomorza", bo przecież - jakby nie patrzeć - w każdym spektaklu mamy tam jakieś zwłoki - czy to "Idąc rakiem", czy w "Kursku", czy w "Żółtej łodzi podwodnej". Teraz w przestrzeni morskiej zaproponujemy coś lżejszego - by było dowcipnie i trochę nostalgicznie. Nie każdy przecież wie, że na "Darze Pomorza" jest Kabina Borchardta. Będzie to bardzo gdyńska propozycja. Premiera w połowie maja.

W tym samym czasie będą trwały próby do nowego spektaklu Jacka Bały. Tym razem chce on zmierzyć się z mitem Agnieszki Osieckiej. Jednak scenariusz spektaklu oparty będzie nie tylko na piosenkach, bo Osiecka napisała też kilka sztuk teatralnych. Jedna z nich - "Znajomi znajomych" w reż. Ryszarda Majora - grana była w naszym teatrze na początku lat 90-tych. Cieszę się, że po "Amadeuszu" i "Mistrzu i Małgorzacie" ten młody reżyser bierze na warsztat taką twórczość. Zobaczymy jakie będą proporcje piosenek do tekstu mówionego, bo scenariusz dopiero powstaje. Roboczy tytuł tego spektaklu to "Osiecka". Planujemy go wystawić w ostatni weekend czerwca na Scenie Letniej w Orłowie.

Planujecie również wystawić sztukę napisaną specjalnie na zamówienie Teatru Miejskiego w Gdyni.

- Wiele zależy od naszego przyszłorocznego budżetu, ale faktycznie planujemy zagrać "Czarne wdowy" Anny Burzyńskiej jeszcze jako premierę sezonu 2018/2019. Duet Anna Burzyńska - Józef Opalski sprawdził nam się przy spektaklu "Caf Luna". "Czarne wdowy" to czarna komedia muzyczna o wdowach po mafiozach sycylijskich, z muzyką sycylijską. Coś takiego na pewno nam się w repertuarze przyda. Oprócz tego odbędzie się kolejna edycja Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych R@Port, połączona z finałem Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej. To fantastyczne przedłużenie oferty repertuarowej naszego teatru. Odbywające się w trakcie imprezy czytania sztuk zakwalifikowanych do finału Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej są świetną okazją, by przyjrzeć się pracy młodych reżyserów. Jeden z tych, którzy przygotowywali tegoroczne czytania, zaciekawił mnie na tyle, że chcę zaprosić go do współpracy w kolejnym sezonie.

Jakie zmiany czekają nas w Teatrze Miejskim w niedalekiej przyszłości?

- Na emeryturę przeszedł Leon Krzycki, który będzie dogrywał spektakle, w jakich występuje. Rozglądam się za nowym młodym aktorem. Pożegnamy "Pokojówki" oraz "Być jak Krzysztof Krawczyk". Widzowie nie zobaczą już więcej spektaklu "Jeszcze bardziej zielona gęś" granego na Scenie Letniej (obok premiery "Osieckiej" w dalszym ciągu grać tam będziemy "Jesteśmy na wczasach..." z piosenkami Wojciecha Młynarskiego oraz "Komedię omyłek" Szekspira). Trwają też przygotowania do remontu naszego teatru. Najważniejsze jest jednak, by poprzez zrównoważony, eklektyczny repertuar przyciągać widzów, jak dotąd bardzo chętnie odwiedzających nasz teatr. Postaramy się utrzymać uwagę publiczności i jak najczęściej dawać pretekst do wizyty w Teatrze Miejskim.

___

Premiery sezonu 2018/2019:

6 października - "Hotel Westminster" Raya Cooneya, reż. Bogdan Ciosek (Duża Scena)
26 stycznia 2019 - "Przygody Remusa" Aleksandra Majkowskiego, reż. Krzysztof Babicki (Duża Scena)
23 marca 2019 - "Bankiet" Witolda Gombrowicza, reż. Tadeusz Bradecki (Mała Scena/foyer)
połowa maja 2019 - "Znaczy kapitan" Pawła Huelle na podstawie prozy Karola Olgierda Borchardta, reż. Krzysztof Babicki (Dar Pomorza)
29 czerwca - "Osiecka" na podstawie twórczości Agnieszki Osieckiej, reż. Jacek Bała (Scena Letnia w Orłowie)
Czerwiec lub wrzesień 2019 - "Czarne wdowy" Anny Burzyńskiej, reż. Józef Opalski (Mała Scena/foyer).

Łukasz Rudzińsk
www.trojmiasto.pl
6 października 2018

Książka tygodnia

Kwiatkowska. Żarty się skończyły
Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Marcin Wilk

Trailer tygodnia

Artyści w spocie przec...
Andrzej Seweryn, Magdalena Boczarska,...