Wiele za niewiele

"Diabelski Młyn" - reż. Andrzej Dopierała - Teatr Bez Sceny w Katowicach, 30.04.2022

"Les montagnes russes" w tłumaczeniu diabelski młyn to bardzo adekwatny tytuł dla sztuki Erica Assousa w reżyserii Andrzej Dopierały. Jeśli jesteś fanem adrenaliny i pikanterii, ten spektakl będzie wprost idealny. Sztuka ta niczym karuzela, zapewni Ci sporą dozę humoru.

Eric Assous to francuski dramaturg, reżyser, scenarzysta. Znany między innymi z "22 Bullets". Nominowany do wielu nagród, zdobywca Moliere Award za najlepsze scenariusze sztuk scenicznych.

Już na wstępie chciałbym wyrazić słowa uznania dla aktorów. Andrzej Dopierała i Agnieszka Radzikowska to duet wprost idealny. To napięcie i chemia między bohaterami, świadczy nie tylko o ich umiejętnościach, ale i ogromnym wyczuciu dramatycznym.

Pierwsze 15 minut zaczyna się bardzo banalnie, On- podstarzały i żonaty, zaprasza do swojego domu Ją- seksowną, młodą dziewczynę, która uległa jego kiepskiemu podrywowi. Pierre liczy na pikantne sfinalizowanie wieczoru, więc używa alkoholu jako magicznego napoju, który ma zapewnić mu jeszcze jedną noc pełną rozkoszy.

Ku jego zdziwieniu Ona zaczyna zmieniać swoją tożsamość. Czym bardziej tajemnicza, tym on bardziej zagubiony. Karuzela tożsamości kręci się bardzo szybko, dziewczyna z zasadami, następnie studentka trudniąca się w prostytucji, zagorzała feministka, upierdliwa dziennikarka, aż wreszcie zleceniobiorca żony Pierra. Jeśli w tym momencie masz ochotę wychylić szkło, to doskonale możesz poczuć co czuł główny bohater.

Nieoczekiwane zwroty akcji to zdecydowanie drugi tytuł w rankingu najlepszych, aby nazwać tę sztukę.

Cała oprawa świetlna pogłębiała emocje i wywoływała ścisk w żołądku (oczywiście w pozytywnym znaczeniu tego słowa). Wykorzystanie disco kuli, kolorofonu i stroboskopu to zabieg, który udowadnia, że można zrobić tak wiele z niewielu rzeczy. Co potwierdza oczywiście reakcja widowni. Ta wbrew pozorom, nie była zmieszana, odgłosy ekscytacji i głośne śmiechy były idealnym dopełnieniem, tego świetnego występu.
Podsumowując, spektakl bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, rzemiosło słowa i świetna gra aktorska to dosłownie definicja tego wspaniałego wieczoru.

Bardzo się cieszę, że wciąż istnieją miejsca takie jak Teatr Bez Sceny. Miejsca, w których wciąż możemy zobaczyć niezależną sztukę dramatyczną bez wykorzystania ogromnego nakładu finansowego dla teatru. Bo przecież nie zawsze co droższe jest lepsze.

Angelika Kocięda
Dziennik Teatralny Katowice
11 maja 2022

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia