Wielkanocna wydmuszka, czyli jak myśliciela obrano z myśli

"Dżuma" - reż. Paweł Świątek - Teatr im. J. Kochanowskiego w Opolu

Przez 50 minut sześcioro aktorów recytuje tekst "Dżumy" Camusa, pedałując na rowerach stacjonarnych.

Na scenie mamy efektowną konstrukcję przypominającą basen-pływalnię z niewielką sadzawką wody, przybierającej wraz z upływem przedstawienia.

Na przodzie sceny sześć stacjonarnych rowerów. Na nich sześcioro aktorów. Wszyscy jednakowo ubrani w korporacyjne mundurki - szare marynarki i spodnie, czarne podkoszulki i czarne wysokie gumiaki-oficerki.

Kobiety są elegancko uczesane, mocno umalowane, wszystkie mają czerwone paznokcie i dyskretną biżuterię. Przez 50 minut - tyle trwa spektakl - recytują tekst "Dżumy", nie schodząc z rowerów.

"Dżuma" jest kroniką z zamkniętego na skutek zarazy miasta. Reżyser pozostał wierny tej formie.

Relacja z przebiegu epidemii została rozpisana na głosy. Zdanie rozpoczęte przez jeden głos, kończy inny, czasem brzmi dwugłos, kiedy indziej łączą się w sześcioosobowy chór. Sprawne podawanie tekstu, żeby się nie rozsypał, to pewnie niełatwe zadanie, zwłaszcza że jednocześnie trzeba pedałować.

Kim są postaci, domyślamy się w 35. minucie przedstawienia, gdy zakładają słuchawki i w ekspresyjny, przerysowany sposób, kojarzący się z amerykańskimi relacjami z walk bokserskich, opowiadają śmiertelne zmagania z dżumą małego chłopca.

Teraz staje się jasne, co realizatorzy mieli na myśli pisząc: "W dobie szybkiego przekazu informacji opartego na coraz bardziej pierwotnych emocjach, katastrofa stała się najbardziej atrakcyjnym towarem".

Zdaniem reżysera, współczesną dżumą jest żerowanie mediów na cudzym nieszczęściu (im bardziej zbiorowym, tym lepiej), a roznoszącymi ją szczurami - reporterzy. Nawet, jeśli to prawda, nie jest to szczególnie odkrywcze ani głębokie. Szkoda na to Camusa i jego filozoficznego przesłania.

W teatrze oprócz myśli oczekujemy też teatru. Książkę każdy może sobie przeczytać sam, w całości. Przed Wielkanocą dostaliśmy wydmuszkę. Kolorową i nawet z wodotryskiem, ale tylko wydmuszkę.

Iwona Kłopocka
Nowa Trybuna Opolska
26 marca 2013

Książka tygodnia

Street Art. Wielcy artyści i ich wizje
Wydawnictwo ARKADY
Alessandra Mattanza

Trailer tygodnia