Witkacy i Nineczka

Prof. Janusz Degler wydał drugi już tom korespondencji Stanisława Ignacego Witkiewicza do żony Jadwigi: setki listów, kartek i telegramów opatrzył drobiazgowymi przypisami, dzięki którym Witkacy, jego bliscy i przyjaciele stają przed nami jak żywi.
Janusz Degler, teatrolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, wziął na siebie mrówczą pracę edytora i detektywa: kompletne wydanie l378 listów Witkacego do żony podzielił na cztery tomy (dzieła zebrane pisarza mają objąć aż 25 tomów!). Najnowszy z nich - drugi w kolejności - obejmuje lata 1928-31. Witkacy zamieszkał właśnie z matką w willi Olma należącej do doktora Białynickiego-Birula. Prowadzi słynną Firmę Portretową, jest w separacji z żoną, do której jednak dużo pisze. Nie interesuje go sztuka, nie zajmuje się polityką ani bieżącymi wydarzeniami. Koncentruje się na sobie. Z listów wyłania się obraz człowieka depresyjnego, walczącego z niemocą twórczą i z nałogiem palenia papierosów. "Piszę do Cię z dna nędzy. Jakaś potworna depresja mnie napadła i nie mogę z niej wybrnąć. Narty, pogoda, rysowanie za piniądze - nic nie bawi" - to zapis 13 stycznia 1929 roku. Z detalami opisuje stan swojego zdrowia: cierpi na hemoroidy, ciężkie zapalenia zatok, bóle zębów, dokucza mu źle dopasowana sztuczna szczęka (przez którą kompromitująco się ślini) Witkacy rozczula się nad sobą. Może w ten sposób radzi sobie z głodem uczuć i poczuciem osamotnienia? Może to jedyny sposób, by adresatka tych narzekań okazała mu współczucie? Nie dowiemy się, czy tak się stało, bo Witkacy najprawdopodobniej zniszczył listy pisane przez Jadwigę. "Najdroższą Nineczkę" zapewnia wciąż o swojej wielkiej miłości, ale równocześnie podkreśla, że nie czuje do niej g.p., czyli grande passion (wielkiej namiętności). Przyznaje się do licznych romansów, a także dłuższej relacji z Czesławą Oknińską. Jego małżeństwo i bez tych szczerych wyznań przeżywa olbrzymi kryzys. Świadectwem niedopasowania małżonków są odpowiedzi na najprawdopodobniej pełne pretensji listy Jadwigi. Witkacy tłumaczy w nich, że potrzebuje swobody, że nie może być brany na smycz. W zakopiańskiej Olmie organizuje grupowe eksperymenty z peyotlem i meskaliną - to były te słynna na całe Podhale "orgie". Opisuje żonie ich wyniki: "Straszliwe rzeczy były z meskaliną. Koszmar ohydny, deformacje - katzenjammer - bzik. (...) Niepokój serca nieznośny, puls 114. Awantury. Euforia, mówienie głupstw, a wizje jak po drugim peyotlu." W ciągu tych lat pracuje nad "Nienasyceniem" i "Ostatnią pigułką dla wrogów" (rękopis tej ostatniej książki zaginął). Pisze też broszurę o swoich narkotykowych doświadczeniach. Ostatni rok zawartej w tym tomie korespondencji jest trudny dla artysty. W 1931 umiera jego matka Maria, a on sam boryka się ze słabym zdrowiem, brakiem weny i pieniędzy. "Moja Nineczko - Ty jesteś jednak moja ostatnia pociecha, bo Ty mnie naprawdę surowo sądzisz, ale i nie wymyślasz zanadto, i uznajesz za to, co jest" - pisze w tych trudnych chwilach do żony. Mityczny skandalista, wariat z Krupówek, rozpustnik i błazen to ktoś zupełnie inny niż rozklejający i przewrażliwiony na swoim punkcie autor publikowanych przez prof. Deglera listów. Z tej korespondencji wyłania się ktoś, kto wcale nie myśli o sfabrykowaniu kolejnej blagi. Ktoś, dla kogo eksperymenty i szaleństwa są tylko mistyfikacją. Warto legendę Witkacego o tę wiedzę uzupełnić. Stanisław Ignacy Witkiewicz, LISTY DO ŻONY część II (lata 1928 - 1931), przygotowała do druku Anna Micińska, opracował i przypisami opatrzył Janusz Degler - Państwowy Instytut Wydawniczy Warszawa 2007.
Agnieszka Kołodyńska
Gazeta Wyborcza Wrocław
12 marca 2008

Książka tygodnia

W trzech zdaniach. Notatki z lat 2018-2019
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski

Trailer tygodnia

„Viva La Mamma" - reż....
Roberto Skolmowski