Wtajemniczenie dla wybranych

"Czas krwawego Księżyca" - reż. Martin Scorsese - USA - 2023

Wspomnienie akceptowane oraz legitymizowane przez odpowiednią grupę członkowską i przywołujące zdarzenie lub sytuację, która obarczona jest negatywnymi skutkami, prezentowana jest jako trwała i nieusuwalna, oraz uznawana jest za zagrażającą istnieniu społeczeństwa

Na użytek niniejszych rozważań trauma została zdefiniowana jako długotrwały psychofizyczny lub psychiczny uraz.

Główne symptomy tego zaburzenia to: nieufny stosunek do świata zewnętrznego i wycofanie się z życia społecznego. Najnowsze dzieło filmowe Scorsesego, opowiada o wspólnej traumie białych najeźdźców i czerwonoskórych, rdzennych mieszkańców Ameryki, zwanych potocznie Indianami.

Kiedy w swym pierwszym orędziu o stanie państwa w styczniu 2002 roku prezydent Bush nazwał Irak częścią osi zła, cały świat znowu uwierzył w mesjanistyczne powołanie Ameryki.

Mężczyzna białej rasy, w sile wieku( w tej roli jak zwykle przekonujący Leonardo di Caprio)wybiera się do miasteczka, w którym odkryto źródło ropy naftowej, odpowiadając na zaproszenie ze strony swojego bogatego wuja ( w tej roli doskonały jak zwykle Robert de Niro),i poznaje tam bogatą Indiankę, która wkrótce zostanie jego żoną.

Ogólnie sformułowana klasyfikacja rasowa jest normalnym sposobem ustalania tożsamości obywateli, którzy dzielą się na nadrzędną względem dwóch pozostałych rasę białych i podrzędną: czarną i żółtą ( Indianie).

Kiedy zwiedzam piramidy w Gizie lub dekorowane świątynie w Luksorze, od razu wiem, że stoję przed dziedzictwem ludzkości. Kiedy mierzę się z kolejnym dziełem filmowym Martina Scorsese, autora tak wybitnych filmów jak Taksówkarz czy Wiek niewinności, mam za każdym razem nadzieję na kino wielkiej miary.

Co więcej, rym razem te nadzieje nie okazały się płonne, a przynajmniej nie do końca. Czy film Scorsesego staje na wysokości zadania?
Jednak obok stylu fasady pałacu pojawiają się pęknięcia.

Rozmaite źródła są zgodne co do konstrukcji: ukazane w filmie miasteczko i klan Indian z plemienia Osagów wzbogaconego na wydobyciu ropy, a także cała historia perfidnie zaplanowanej zbrodni dokonanej przez białych na czerwonoskórych, są oddane pieczołowicie, można wręcz powiedzieć: drobiazgowo.

Idealne typy postaci jednak załamują się, i to przecież zgodnie z historyczną prawdą.

Nie można obecnie stwierdzić, na ile to co obejrzeliśmy, rzeczywiście oddaje tragedię Osagów podstępnie wymordowanych przez bandę białych i w tym sensie za literacki wzorzec Scorsesego tym razem należałoby uznać powieści Williama Faulknera, charakteryzujące się rozmytym poprzez udzielenie głosu wielu postaciom tokiem narracji. Opowiadana historia staje się w ten sposób wielobarwną Tajemnicą, arrasem z jednej strony kłamstw i zaprzeczeń, z drugiej zaś strony trudną do uwierzenia opowieścią szaleńca. W tym szaleństwie jest jednak metoda i jest także teza: Prawda jest niepoznawalna, a przynajmniej nie do końca.

Dyskusja nad nowym filmem Scorsesego nabiera nowych treści wobec dzisiejszych,aktualnych kłamstw wojennych czy pandemicznych. Jako uczestnicy i odbiorcy teatru dezinformacyjnego, możemy tylko sobie wyobrazić stopień, w jakim zafałszowana jest każda niemalże historia, jak wiele zależy od matactw możnych i jak często ofiary stają się podwójnie,czy wręcz wielokrotnie poszkodowane: najpierw poprzez sam akt zbrodni, a ponownie poprzez nierzetelne śledztwo, zatajenie i brak osądu sprawców. Tak jest i w tym przypadku. Zbrodnia nie została należycie ukarana, ani nawet należycie opowiedziana.

Uważa się na ogół, że film fabularny mimo iż mniej rzetelny niż dokument, ma szansę dojść poprzez pewne uproszczenia do większej ilości odbiorców. I tak jest w tym przypadku. Film Scorsesego z konieczności składa się z łopatologicznych uproszczeń, począwszy od przeprowadzonego grubą kreską podziału na dobrych Indian i złych białych. Ten mechanizm ma poruszyć nasze serca, ale jego źródła upatrywać należy w kolejnej przesłonie zafałszowującej rzeczywistość, czyli w poprawności politycznej, nakazującej białym Amerykanom posypać głowy popiołem. Na ile ten popiół jednak jest nam wszystkim potrzebny? I kto potrzebuje go bardziej? Potomkowie skrzywdzonych Indian czy nowi,dzisiejsi krzywdziciele?

Gdy zajmujemy się architekturą piramidy schodkowej, dostrzegamy, że im dalej w las, tym więcej drzew i że pozory mylą. Stajemy się nieufni wobec wyciągniętej do nas przyjaznej ręki,zupełnie jak Osagowie wobec swych białych (nie)przyjaciół.

Krystian Kajewski
Dziennik Teatralny Bydgoszcz
16 listopada 2023
Portrety
Martin Scorsese

Książka tygodnia

Utalentowani jak Nardelli
Sekcja Krytyków Teatralnych ZASP
red.: Anita Nowak, Krystyna Piaseczna, Piotr Rudzki

Trailer tygodnia