Wybrakowana rodzina w chorych czasach

"Noc Helvera" - reż. Ingmar Villqist -Teatr Bagatela w Krakowie

"Noc Helvera" Villqista ciągle intryguje. Dlatego warto wybrać się na nią do Bagateli. Sztuka, którą wyreżyserował sam autor, opowiada o ludziach żyjących pod presją

"Noc Helvera", sztuka Ingmara Villqista (artystyczny pseudonim Jarosława Świerszcza - historyka, dramatopisarza i reżysera) była jednym z najgłośniejszych polskich dramatów minionej dekady. Po prapremierze tekstu, w 1999 roku, większość krytyków teatralnych obwołała Villqista nowym Mrożkiem. Czas pokazał, że komplementy pod jego adresem były mocno na wyrost. Żaden z późniejszych tekstów pisarza nie dorównał klasą debiutowi. Najnowsza, autorska adaptacja dramatu w Teatrze Bagatela przypomina jednak, że mamy do czynienia z utworem ciągle intrygującym.

Villqist chciał być polskim Skandynawem. Jego kolejne dramaty i przedstawienia, choćby "Helmucik" czy "Preparaty", estetycznie nawiązywały do ekspresjonizmu i realizmu, a w warstwie literackiej czerpały z prozy Hamsuna, Ibsena, czy z filmów Bergmana. Jednak tego pomysłu nie dało się ciągnąć w nieskończoność. Stosunkowo szybko formuła nie tylko się wyczerpała, ale stała się wręcz własną parodią. Tak naprawdę sukces pisarza zaczyna i kończy się właśnie na "Nocy Helvera".

To sztuka o ludziach pod presją. W opresji. Gdzieś w tle szaleje wojna. Giną ludzie. A w ciemnym, klaustrofobicznym pokoiku o codzienne trwanie walczą dwie niedopasowane jednostki. Karla, kobieta, która po traumatycznych doświadczeniach związanych z rozpadem jej rodziny zdecydowała się zaopiekować opóźnionym w rozwoju chłopcem. Oraz Helver: ma wygląd mężczyzny, ale umysłowość dziecka. Fascynuje go wojna. Posiada imponującą kolekcję podarowanych przez Karlę żołnierzyków i szczerze nienawidzi "ścierwusów", bo tego nauczyli chłopca młodzi faszyści. Wkrótce sam dołączy do grona wykluczonych. Wystarczy że jest inny, słaby, niespokojny. W oczach wczorajszych przyjaciół mimowolnie stanie się ścierwem.

W sztuce Villqista i w przedstawieniu w Bagateli choroba umysłu Helvera i ból duszy Karli zostały zestawione z upośledzeniem świata, którego objawami są przemoc, rasizm, nienawiść. W uniwersalnej skali nikomu nie uda się zapobiec nienawiści i zbrodni, ale można przecież działać we własnym, prywatnym zakresie. Jak Karla, która opiekując się Helverem, spłaca dług z własnego grzechu. Kiedyś zostawiła w przytułku upośledzoną córeczkę, "małpkę". Nigdy jej nie odnalazła.

Teraz dla Helvera jest matką, siostrą, a może także kochanką? To najciekawsze nowum w inscenizacji dramatu. Villqist obsadził w rolach Karli i Helvera niemal rówieśników - Annę Rokitę i Michała Kościuka.

We wcześniejszych, znanych mi adaptacjach tego tekstu, różnica wieku pomiędzy aktorami była o wiele większa. Na przykład Krystyna Janda grała w duecie ze Sławomirem Packiem, a Anna Tomaszewska z Bartkiem Kasprzykowskim.

W skromnej, skupionej na tekście inscenizacji Villqista, relacja między kobietą i mężczyzną jest bardziej niejednoznaczna. To nie tylko układ macierzyński, ale także erotyczny. Młodzi aktorzy z Bagateli bez fałszywych tonów wygrywają ambiwalencję związku. Karla jest zafascynowana Helverem. Ciało mężczyzny reaguje na kobietę wbrew intuicjom dziecięcego umysłu. Oboje tworzą wybrakowaną rodzinę w chorych czasach. Stan wojenny uczuć...

Łukasz Maciejewski
Gazeta Krakowska
19 maja 2011

Książka tygodnia

Teatr lalek w dawnej Polsce
Fundacja Akademii Teatralnej i Akademia Teatralna
Marek Waszkiel

Trailer tygodnia