Wypuszczeni przez Diabła

"Złoty klucz" - reż. Janusz Ryl-Krystianowski - Teatr Lalek Banialuka w Bielsku-Białej

Są takie spektakle, o których długo się nie zapomina. W zeszłym tygodniu oglądałem „Śmiesznego staruszka" w reżyserii Wiesława Hejno, w tym tygodniu „Złoty klucz" wyreżyserowany przez Janusza Ryl-Krystianowskiego. Obaj reżyserzy nie ścigali i wciąż nie ścigają się z najnowszymi trendami w lalkarstwie. Próżno szukać w ich realizacjach nowinek technicznych, rwanej narracji, wymyślnych świateł czy współczesnej tematyki.

Oba spektakle prowadzone są wolnym tempem, niespiesznie, oba wykorzystują tradycyjne lalki. Ryl-Krystianowski postawił na ludową opowieść Jana Ośnicy czyli Leona Moszczyńskiego, bo pod pseudonimem skrywał się autor tej ludowej historii.

W karczmie pojawia się Święty Piotr. Ot, tak po prostu, wszedł sobie drzwiami. Ugoszczony przez karczmarza siada przy stole i wypija kielonek wódki. Duda, miejscowy biedak, pyta go, jak ma żyć. Bo żyje uczciwie, porządnie, a niestety nie wiedzie mu się. Święty Piotr wręcza mu więc swój zloty klucz do bram niebios, by popilnował. Wraca do Panboga i pyta o Dudę. Panbóg niechętnie daje radę, Piotr wraca i mówi Dudzie, jakby mimochodem, że nie powodzi mu się, bo... nie przykręca. Nie oszukuje. No i tu zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. Naraz chłop zaczyna kłamać, oszukiwać karczmarza, kradnie futro Gaździe i czapkę Klerykowi. Oszukuje nawet Śmierć, która po niego przyszła. Sprytnie zamyka ją w skrzyni. Niestety głupia Kaśka, co to liczyć i czytać nie umie, uwalnia śmierć i sama ginie.

Wydaje się, że tempo „Złotego klucza" jest zawrotne, ale to pozory. Aktorzy poddają się rytmowi muzyki. A ta na poły filmowa, po trochu kontemplacyjna sytuuje to przedstawienie w konwencji moralitetu. „Jak żyć?" pyta Duda Świętego Piotra. Ten się zadumał, musiał sam pójść zapytać Pana. Piękna to scena, ale nie jedyna w tym granym w lalkach spektaklu. Duda uwalnia z piekła trójkę znajomków, których zabrała śmierć. Wypuszczeni przez Diabła, lewitują w przestworzach. Na koniec Duda znajduje się poza mansjonami, oddala się poza horyzont pośród mnóstwa złotych kluczy. Wysmakowany obraz sceniczny.

Piękny świat wykreował Ryl-Krystianowski wraz z Julią Skuratovą. Oparł opowieść o wystrugane z drewna ludowe lalki. Piekielne płomienie też są drewniane, podobnie jak w niebiańskim mansjonie ogromne ręce Panboga. Prosty tekst, prosta inscenizacja. Bez fajerwerków a chwyta za gardło.

Więcej tekstów tego autora można przeczytać na miernikteatru.blogspot.com

Bartłomiej Miernik
miernik Teatru
16 maja 2013

Książka tygodnia

Osobliwy dom pani Peregrine. Tom 4. Mapa dni
Wydawnictwo Media Rodzina
Ransom Riggs

Trailer tygodnia

„Viva La Mamma" - reż....
Roberto Skolmowski