Wysoka cena za głoszenie własnych przekonań

"Obrona Sokratesa" - reż. Marian Dworakowski - Teatr Współczesny w Szczecinie

Jaką cenę ma przywoitość w obliczu kłamstw, intryg, układów i układzików? Marian Dworakowski pokazuje nam to na podstawie tekstu sprzed 2000 lat. "Obrona Sokratesa" Platona to najnowsza premiera w Teatrze Współczesnym.

Marian Dworakowski, aktor Teatru Współczesnego, nie po raz pierwszy realizuje monodram w nurcie teatru filozoficznego. W jego wykonaniu mogliśmy już oglądać "Rozmowy z diabłem", "Apologię Orfeusza" czy "Słowo jest ogień". Każdy z tych spektakli charakteryzuje się pięknem słowa, a Marian Dworakowski wydaje się być stworzony do takich spektakli. Jego barwa głosu, sposób artykulacji czy gesty sprawiają wrażenie człowieka delikatnego, wrażliwego, prawego, a jednocześnie przywiązanego do pewnych wartości, o które jest gotowy walczyć.

"Obrona Sokratesa" jest dramatyczną relacją Platona z mowy obrończej Sokratesa, wybitnego filozofa greckiego, którego Platon był uczniem, sądzonego pod zarzutem bezbożności i psucia młodzieży i skazanym na śmierć. Sokrates mógł uciec z Aten, ale został i poddał się karze. W swojej mowie obrończej Sokrates polemizował ze stawianymi mu zarzutami, wykazując ich niesłuszność, nielogiczność i niedorzeczność. Rozważał sprawy ogólne, takie jak ustroje polityczne, sprawiedliwość i sądownictwo, korupcję i głupotę władzy, wychowanie młodzieży, wyobrażenia i miejsce bogów i religii w życiu społeczeństwa. Sprawy, które są aktualne również dziś.

Marian Dworakowski, który spektakl zaadoptował, opracował i zrealizował i zagrał, jest na scenie sam. Skromna scenografia złożona z krzesła i kilku rekwizytów sprawia, że cała uwaga skupia się na aktorze. Sprawia, że skupiamy się na jego słowach, które wybrzmiewają nam bardzo dobitniej pozostają z nami na długo. Chociaż nie dowiadujemy się w zasadzie niczego nowego, a jednak podłość tego świata niezmiennie nas zaskakuje.

W swej mowie obrończej rozważał Sokrates sprawy ogólne: ustroje polityczne, sprawiedliwość i sądownictwo, korupcję i głupotę władzy, wychowanie młodzieży, wyobrażenia i miejsce bogów i religii w życiu społeczeństwa.

Zadaje nam pytania, jaką cenę ma przyzwoitość i głoszenie własnych poglądów. Ile jesteśmy w stanie za to zapłacić i czy w ogóle chcemy za to płacić. Czy warto być człowiekiem przyzwoitym, czy dla własnych korzyści wikłać się w układy i układziki i żyć wygodnie? Czy takie życie jest długotrwałe?

Sokrates zwracał się do sędziów i mieszkańców Aten. W Teatrze Współczesnym zwraca się do współczesnego widza, który prywatnie zapewne sam sobie zadaje takie pytania. Odpowiednia intonacja, balansowanie głosem - w ten sposób aktor przeprowadza widzów przez mielizny filozoficznego tekstu, który jest dla wszystkich prosty i zrozumiały. Bo Marian Dworakowski jest aktorem, który zawsze mówi pięknie. Nawet mówiąc rzeczy brzydkie, prostackie czy niechlujne w treści, mówi pięknie. Mówi tak, że chcemy tego słuchać. Bo wszyscy lubimy to, co piękne. Również piękny język i piękną wymowę. Nie trzeba krzyczeć, żeby wyrazić ważne przesłanie. I z tym ważnym przesłaniem zostajemy na długo po wyjściu z teatru.

Małgorzata Klimczak
Dziennik Teatralny Szczecin
3 listopada 2020

Książka tygodnia

Piękne zielone oczy
Wydawnictwo Czarne
Arnošt Lustig

Trailer tygodnia

Gdziekolwiek - wibracj...
Mariusz Kiljan
Wszędzie na świecie rodzimy się i umi...