Wyznania przy szarlotce

"Danuta W." - reż. Janusz Zaorski - Teatr Polonia w Warszawie

To było bez wątpienia jedno z najważniejszych artystycznych wydarzeń ostatnich lat. W środę w Słupsku spektakl "Danuta W." zagrała Krystyna Janda. Publiczność była zachwycona.

Bilety na ten spektakl rozeszły się błyskawicznie już wiele tygodni temu. Nic dziwnego, bo "Danuta W." to najgorętszy tytuł tego sezonu artystycznego w teatrze w Polsce. Nie ma wątpliwości, że publiczność będzie na nim wypełniała widownie jeszcze przez wiele lat A Krystyna Janda jest klasą samą w sobie.

Monodram jest sceniczną adaptacją bestsellerowej autobiografii Danuty Wałęsy "Marzenia i tajemnice" która ukazała się w 2011 roku. W październiku ubiegłego roku Krystyna Janda przeniosła ją na deski Teatru Wybrzeże w Gdańsku i warszawskiego Teatru Polonia. Poza macierzystymi scenami spektakl był wystawiony tylko w Lublinie i w środę w Słupsku.

Krystyna Janda opowiedziała wstrząsające sceny z życia żony opozycjonisty, przywódcy strajków, lidera Solidarności, prezydenta kraju, ale przede wszystkim kochającej partnerki i matki gromadki małych dzieci. Kobiety, która zawsze była w cieniu męża i która poświęciła całe swoje życie dla niego i dla rodziny.

Jak sama wielokrotnie przyznawała Krystyna Janda, ta rola była dla niej niezwykle trudna.

- Ten spektakl i ta rola, z legendarnym przywódcą Solidarności i prezydentem Polski w tle, to jedno w największych moich wyzwań życiowych, nie tylko zawodowych, ale także ludzkich i obywatelskich. Każdego dnia wyznania pani Danuty Wałęsowej budzą mój podziw i wzruszenie. Prostota i szczerość tych wypowiedzi zdumiewa i wywołuje szacunek. Wszystko to budzi ochotę, aby w ogóle historię Polski opowiedzieć od strony kobiet - mówiła artystka.

Aktorka na scenie stworzyła intymną atmosferę rozmowy bohaterki z publicznością, a właściwie spowiedzi. Intymność podkreślała skromna scenografia. Bohaterka zwierzała się ze swojego życia, stojąc w kuchni i przygotowując szarlotkę. W de widzowie moi zobaczyć multimedialne obrazy z najważniejszych wydarzeń ostatnich kilku dekad, ale również z prywatnego życia Danuty Wałęsy i jej rodziny.

Spektakl, który trwał dwie i pół godziny, pełen był dramatycznych opowieści o najnowszej historii Polski widzianej oczami kobiety, ale również o braku kontaktu z mężem i przerażającej samotności, która trwa do dziś. A także o nadludzkiej sile psychicznej, która nie pozwalała jej się załamać i poddać w ciemnych latach 80. ubiegłego wieku.

- Można mi zarzucać brak wykształcenia, ale nie to, że się nie starałam. Starałam się dla Lecha i dla Polski - mówiła bohaterka.

Widzowie, którzy nie znali książki Danuty Wałęsy, o jej przeżyciach dowiedzieli się dopiero ze sceny. I nie ukrywali wzruszenia oraz podziwu dla byłej prezydentowej.

- Łzy mi ciekły po policzkach, gdy słuchałam o zapaści Danuty Wałęsy, ciężkich porodach, o jej walce o rodzinę i dobro dzieci - mówiła po spektaklu Jadwiga Mularczyk ze Słupska.

- Lata 80. to dla wszystkich były ciężkie czasy, ale to, co przeżyła ta kobieta, jest tak wstrząsające, że aż trudno w to uwierzyć. Podziwiam panią Danutę za siłę i odwagę. To prawdziwa matka-Polka, prawdziwa kochająca żona. Po zakończeniu spektaklu publiczność zgotowała artystce długą owację na stojąco. Ta odwdzięczyła się, częstując publiczność szarlotką, którą upiekła podczas spektaklu.

- Dla mnie Krystyna Janda jest wybitną aktorką. To, co zrobiła na scenie, to mistrzostwo świata. Stworzyła wspaniałą kreację, pokazała spokój i skromność pani Danuty. I jej tęsknotę za mężem. Ogromne uznanie ze tę rolę - mówiła Katarzyna Zimna ze Słupska.

Organizatorem wydarzenia była Agencja Wydawniczo Reklamowa-Doradztwo Agolamedia ze Słupska.

Daniel Klusek
Głos Pomorza
31 stycznia 2013

Książka tygodnia

Teatr lalek w dawnej Polsce
Fundacja Akademii Teatralnej i Akademia Teatralna
Marek Waszkiel

Trailer tygodnia