Z brzoskwini wyskoczyło dziecko

"Momotaro" - reż. Tomasz Karolak - Teatr IMKA w Warszawie

Teatru cieni i lalek, kimon oraz pagody, akrobacji opartych na aikido, przede wszystkim zaś niebanalnej opowieści o miłości, przyjaźni, dobru i złu - mogą się spodziewać na scenie widzowie "Mamotaro" - premiery Teatru IMKA 14 lutego. Z myślą o dzieciach,w tym własnych, przygotował ją Tomasz Karolak.

Bogowie i demony Kiedy bedzietny rybak złowił do sieci nienaturalnej wielkości brzoskwinię - zdziwił się. Jego zdziwienie było jeszcze większe, gdy przyniósł brzoskwinię do domu - pokazać żonie. Z brzoskwini wyskoczyło bowiem dziecko: wymodlony u bogów, oczekiwany przez wiele lat chłopczyk. Tak zaczyna się spektakl Tomasza Karolaka, oparty na dwóch japońskich bajkach. Jedna z nich "Mamatoro" -"Brzoskwiniowy chłopiec" dała tytuł przedstawieniu.

- Po raz pierwszy zacząłem pracować nad motywami japońskich bajek dwadzieścia lat temu z moimi przyjaciółmi ze studiów -mówi Tomasz Karolak, szef i założyciel Teatru IMKA. - Wróciłem do tematu, kiedy zauważyłem zainteresowanie Japonią u mojej córki Leny. Pewnie ma to związek z telewizją i japońskimi kreskówkami, ale zaowocowało poważnymi pytaniami. Dlatego w spektaklu nie zabraknie najważniejszych życiowych tematów. Na pierwszym miejscu jest szczęście: nie dane nigdy raz na zawsze - o które trzeba nieustannie walczyć. -"Mamotaro" ma też rys matefizyczny - mówi Tomasz Karolak. -Dobrzy bogowie wysłuchali modlitw starego małżeństwa i zesłali mu cudownie narodzonego syna. Jednak zły demon Kudayati chce zniszczyć rodzinną idyllę. Zaczarował rodziców i odebrał im głos. Mogą go odzyskać tylko dzięki cudownej wodzie. Aby ją zdobyć, i uratować rodziców, Mamotaro wyrusza w drogę na świętą górę Fuji, pełną przygód i czychających na niego niebezpieczeństw. Musi odkupić dar życia. Przekonać bogów, rodziców, a i siebie samego, że jest go wart. Brzoskwioniowy chłopiec spotyka na swojej drodze wiewiórkę i małpę -zwierzęta mocno zakorzenione w japońskiej symbolice.

- W oryginale był też bażant, ale zmieniliśmy go na bardziej swojskiego lisa - tłumaczy szef IMKI. - Trochę jak w Pinokiu, napotkane przez Mamotaro postaci nie kierują się wyłącznie dobrymi intencjami czy przyjaźnią. Mają ochotę na smakowite ciastka, jakie przygotowała chłopcu na drogę matka - jedyna rzecz, na jaką było ją stać. Z czasem jednak, między wiewiórką, małpą, lisem i chłopcem rodzi się prawdziwa przyjaźń. Razem walczą z demonem Kudayati. A to nie koniec ich przygód i perypetii.

Teatralny sprawdzian - Bajki bywają lekceważone, ale my traktujemy ją jako totalny sprawdzian i bitwę o widza -tłumaczy Tomasz Karolak. -Przez wiele lat występowałem w bajkach i nauczyłem się, że dzieci są widzami najbardziej wymagającymi. Granie dla nich to największy aktorski egzamin. Wystarczy bowiem kilka puszczonych zdań, motyw zagrany bez emocji i na widowni zaczyna się szelest papierków, rozmowy. Teatralna gra musi być ciekawsza od tej w smartfonie. Dlatego będziemy korzystać z kilku teatralnych konwencji -teatru dramatycznego, lalek i cieni. Aktorzy uczyli się sztuki walki aikido. Na niej oparta została choreografia i akrobacje.

Bo "Mamotaro" ma być niebanalnym spotkaniem z kulturą japońską. Na scenografię złoży się pagoda. Kostiumy i rekwizyty tworzyć będą wierne repliki kimon, broni, instrumentów. Przed i po spektaklach, odbywać się będą warsztaty origami oraz kaligrafii japońskiej. - Nie czuję się reżyserem - zaznacza Tomasz Karolak. - Moja rola polega na organizacji prób i premiery. Dlatego spektakl będzie pracą zbiorową. Ponieważ mamy do dyspozycji wiele wątków, wybraliśmy tylko najważniejsze i na ich podstawie pracujemy metodą improwizacji, z których powstają kolejne sceny. W taki sposób najlepiej rodzi się więź aktora z postacią i spektaklem, a przez to z widownią. W spektaklu zagrają m. in. Marcin Kaliszczyk i Krzysztof Wieszczek, którzy byli aktorami Narodowego Starego Teatru w Krakowie, a także młodzi artyści, którzy mają już za sobą pierwsze przygody teatralne i filmowe. Muzykę inspirowaną kulturą japońską, a także przezabawne piosenki nawiązujące do haiku napisał Jakub Przebindowski - znany publiczności IMKI jako Szarm z "Operetki" Mikołaja Grabowskiego. Premiera 14 lutego.

(-)
Materiał Teatru
14 lutego 2015

Książka tygodnia

Ale musicale! Złote stulecie 1918-2018
Wydawnictwo Marginesy
Daniel Wyszogrodzki

Trailer tygodnia