Zabawa z absurdem

"Łysa śpiewaczka" - reż. Maciej Prus - Teatr Narodowy w Warszawie

Premiera w Teatrze Narodowym "Łysej śpiewaczki", debiutanckiej sztuki Eugene'a Ionesco (1949), jednego z twórców powojennego tzw. teatru absurdu, wywołała dziwne komentarze. Niektórzy z lewicowych krytyków chcieli koniecznie zobaczyć w tej sztuce tylko wymiar społeczny, egzystencjalny i krytykę współczesnej rodziny. Tymczasem reżyser Maciej Prus postanowił wydobyć z niej uniwersalną absurdalność dialogów i scenicznych sytuacji

Państwo Smithowie czekają na spóźnionych państwa Martinów. Po przyjściu gości rozpoczyna się absurdalna wymiana zdań, opinii i uwag, a w miarę rozwoju wydarzeń i po pojawieniu się niespodziewanego gościa-intruza staje się jeszcze bardziej groteskowa. Mamy tu do czynienia z pyszną, narastającą zabawą językową i sytuacyjną. Można też dojść do wniosku, że być może sztuki Ionesco nie zawierały aż tak wielkiej głębi egzystencjalnej, jaką im przypisywano.

W takim ujęciu sztuka Ionesco stała się parodią teatru mieszczańskiego, w tym także komediowego. Reżyser uzyskał ten paradoksalny efekt, angażując znakomitych aktorów z wielkim dorobkiem filmowym, telewizyjnym i teatralnym. Znakomicie poczuli się w zaproponowanej przez reżysera konwencji, wprowadzili także elementy parodii swoich wcześniejszych ról, nawet ze znanych seriali. Widać to wyraźnie w brawurowych kreacjach Anny Seniuk, Artura Żmijewskiego, Ewy Wiśniewskiej i Jacka Mikołajczaka, odtwórców ról dwóch par małżeńskich - państwa Smithów i państwa Martinów.

Przy okazji premiery warto poinformować szerzej opinię publiczną, że Ionesco, wybitny dramaturg rumuńsko-francuskiego pochodzenia, przed śmiercią przeżył i ogłosił swoje nawrócenie. Fakt ten nie jest u nas chętnie przypominany i nie ma o nim wzmianki nawet w życiorysie pisarza dostępnym w Wikipedii.

Mirosław Winiarczyk
Idziemy
26 kwietnia 2013

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia