Zachwyt i oczarowanie

"Dziadek do orzechów" - Opera Nova w Bydgoszczy

Ponure jesienne wieczory to okres wyczekiwania przez dzieci na święta Bożego Narodzenia. Zwłaszcza ze względu na prezenty. Takim cudownym prezentem jest właśnie "Dziadek do orzechów". Dla małej Klary, bohaterki baletu Piotra Czajkowskiego w postaci drewnianej figurki, którą dostała w wieczór wigilijny pod choinkę od swojego ojca chrzestnego, a dla młodych bywalców Opery Nova - magiczne przedstawienie, którego premiera odbyła się 24 października 2015.

Libretto Iwana Wsiewołożskiego i Mariusa Petipy, oparte na opowiadaniu E. T. Hoffmanna "Dziadek do orzechów i Król myszy" w opracowaniu Aleksandra Dumasa, napisane zostało specjalnie dla baletu. Stąd druga część jest tak skonstruowana, by w krótkich etiudach dać tancerzom możliwie największe szanse wykazania się warsztatową perfekcją.

Uwertura - zdominowana przez instrumenty smyczkowe, momentami ciekawie wzmacniana dętymi - tempem allegro giusto i tonacją B-dur zapowiada skoczny, wesoły marsz dzieci, potem śpiewnie liryczny motyw doznań Klary; zagrana czysto i z wielką gracją, porywa wręcz widzów do świata zza rampy, w urzekający klimat wigilijnej zabawy i skłaniającej do refleksji zadumy.

To, co objawia się po rozsunięciu kutyny budzi skojarzenie z dickensowską wręcz aurą nadciągającej Gwiazdki. Granatowa noc rozświetlana tylko blaskiem z okien zarysowanych w tle stylowych kamienic wielkiego miasta; przechodnie pośpiesznie zmierzający w różnych kierunkach. Śnieżyca. Różnokształtne białe płatki wirujące na muślinowej przesłonie. I potem ściany owych kamienic niczym w sennej wizji odlatujące gdzieś w przestrzeń.

Kreatorem przedstawianego na scenie świata jest ojciec chrzestny Klary (Marta Kurkowska), Radca Drosselmeyer (Piotr Kobierzyński), postać doskonale poruszająca się zarówno w świecie realnym, jak i tym odrealnionym, wyczarowanym specjalnie dla Klary i na jej absolutną wyłączność. On cały czas moderuje zdarzenia, czuwa nad bajkową rzeczywistością.

Zdarzenia usytuowane są pomiędzy nocą a dniem. Po wigilijnym wieczorze w domu prezesa rady miejskiej Silberhausa, ojca Klary i Fritza, w którym uczestniczyło też wielu zaproszonych gości, zwłaszcza młodych przyjaciół jego dzieci, Klara zasypia na kanapie. Wtedy Drosselmeyer wyczarowuje dla niej przepiękny sen. Zamienia drewnianego Dziadka do orzechów w pięknego Księcia (Tomasz Siedecki) i balonem wysyła ich do świata Cukrowej Wróżki. Jak to we śnie bywa, sam też się, nie wiadomo skąd, w cukrowym pałacu pojawia, by na bieżąco ewokować zdarzenia i na końcu sprowadzić chrześnicę z powrotem do salonu rodziców. On też wybudza potem Klarę ze snu.

Tańce tworzą rząd miniaturek. Walc kwiatów pięknie prowadzą dęte instrumenty drewniane i harfy tak plastycznie, że można sobie wyobrazić budzącą się przyrodę. Wszystko wibruje od emocji. W tańcu chińskim rozbrzmiewają wysokie i głośne dźwięki, taniec arabski oddziałuje wielką harmonią z nutką melancholii. Jego przeciwieństwem jest pełen temperamentu taniec hiszpański.

Skomponowany w tempie andante non troppo i tonacji E- mol Taniec Cukrowej Wróżki nie tylko idealne harmonizuje się z muzyką, ale jest wręcz jej ucieleśnieniem. Choć nie wiem czy tu w ogóle można mówić o ciele? Jego wykonawczyni zdaje się bowiem być utkaną ze światła i mgły. Jej subtelne ruchy zlewają się z eteryczną gracją dzwoneczków, a arabeski jak gdyby płyną na dźwiękach klarnetu. Tego, co pokazuje na scenie gościnnie występująca w bydgoskim przedstawieniu "Dziadka do orzechów" solistka Polskiego Baletu Narodowego w Warszawie Yuka Ebihara, w roli Cukrowej Wróżki, nie sposób wyrazić słowami. Tańcząc na pointach krokami niewidocznymi prawie dla oka artystka zdaje się przesuwać tylko po scenie, wiruje w wieloobrotowych piruetach, z lekkością elfa unosi się w szpagatach. Niezwykłość Wróżki podkreślono tu też światłem i kolorem. Jej postaci niezwykłego klimatu przydają bowiem symbolizujące mistyczny świat fiolety.

Niezwykle wysoki poziom artystycznej perfekcji pokazuje w tym spektaklu też bydgoski solista Seiru Nagahorii, tańczący w tej inscenizacji rolę Fritza, brata Klary. Układ choreograficzny w scenie, kiedy Fritz przewodzi zabawie grupy chłopców należy do najciekawszych w całym przedstawieniu; emanuje też humorem.

Do ciekawszych choreograficznie scen należy też ta, w której Książę, w którego postać wciela się Tomasz Siedlecki, opowiada Cukrowej Wróżce scenę walki między żołnierzykami Fritza a Myszami.

Kanadyjski choreograf Paul Chalmer i scenograf Mariusz Napierała wyczarowali na scenie Opery Nova świat absolutnie magiczny.

Bydgoski "Dziadek do orzechów" łączy w sobie wytańczoną z muzycznej warstwy bajkową wizję. To wyjątkowe, fascynujące połączenie baletu klasycznego z muzyką. Orkiestra pod znakomitą dyrekcją Macieja Figasa wydobywa z utworu Czajkowskiego przepięknie brzmiące krystaliczne dźwięki. Walc kwiatów, taniec fujarek czy śnieżynek to dopracowane w najdrobniejszym detalu arcydzieła muzyczne. Orkiestra przez cały czas utrzymuje płynne tempo, rytmiczną zwięzłość, przezroczystą wręcz czystość dźwięku i elegancję brzmienia.

Anita Nowak
Teatr dla Was
28 października 2015

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia