Zaczęło się od magicznego ziarenka

"Calineczka" - reż. Daniel Arbaczewski - Teatr Maska w Rzeszowie

Nowy sezon teatralny rozpoczął się niespełna miesiąc temu, a Teatr „Maska" już po raz drugi zaprasza widzów na premierę! Tym razem będzie to zrealizowana na podstawie klasycznej baśni H.Ch. Andersena „Calineczka", przeznaczona dla widzów od 4. roku życia. Reżyserem spektaklu jest Daniel Arbaczewski, twórca takich przedstawień jak chociażby „Pyza na polskich dróżkach", zakwalifikowana do tegorocznej edycji prestiżowego programu Teatr Polska.

Przygody „Calineczki" – niewielkiej dziewczynki z magicznego ziarenka – ukazują świat z perspektywy małego dziecka. Zarówno dla niego, jak i dla maleńkiej bohaterki przedstawienia wszystko wokół jest ogromne, nowe i intrygujące, ale przez swój ogrom czasem także straszne. Twórcy spektaklu, aby oddać skalę otaczającego Calineczkę świata, postawili na wykorzystanie ciekawych, wielkich form, które dzięki aktorom zaczynają tworzyć sceniczną rzeczywistość. Ukazując widzom – także tym dorosłym – rzeczywistość widzianą oczyma malca, stawiają na te środki teatralnego wyrazu, które są najmocniej przez dzieci odbierane. Przedstawienie odchodzi od tekstu, komunikując się z widzami za pomocą obrazów. Staje się zabawa formą, ruchem i dźwiękiem, tworzonym na żywo na scenie. Dzięki współpracy wszystkich twórców przedstawienia (scenografia Dariusz Panas, choreografia Marta Bury, muzyka Hubert Prygies) widzowie otrzymują barwne, żywiołowe widowisko.

Ta historia zaczęła się od magicznego ziarenka. To z niego wyrósł piękny kwiat, w środku którego znajdowała się jeszcze piękniejsza dziewczynka. Była ona tak mała, że płatek róży służył jej za kołdrę, a łupinka orzecha była jej kołyską. Calineczka, bo właśnie o niej mowa, wiodła szczęśliwe życie do czasu, gdy została porwana przez pewną ropuchę, poszukującą żony dla swojego syna. W ten sposób rozpoczęła się wielka podróż niewielkiej dziewczynki w poszukiwaniu szczęścia i własnego miejsca na świecie...

„Opowieść o maleńkiej Calineczce to jedna z pierwszych historii, które przedstawiamy naszym dzieciom. Jest jak drzwi do świata baśni, a raczej jak dziurka od klucza, przez którą tylko ci najmniejsi mogą się prześlizgnąć. Z jednej strony to historia bardzo gorzka, biorąc pod uwagę kolejne straty, niedole i porwania (dosłownie) naszej bohaterki, z drugiej bogata w przygody, poznawania, zdziwienia i zachwyty nad światem w makro i mikro skali. To zestawienie działa jak silny zastrzyk do pobudzenia wyobraźni najmłodszych, kiedy to, utożsamiając się z tycią dziewczynką, porównują swoje i jej doświadczenia. W obu przypadkach wszystko wokół jest wielkie, nowe i interesujące. Większy i silniejszy decyduje, co jest dla nas dobre a co nie, a jednocześnie otacza nas opieką i prowadzi za rękę. Odruchowo szukamy kontaktu z tymi, którzy są nam równi wzrostem, wiekiem, doświadczeniem, ale jak się okazuje, to wcale nie daje gwarancji, że będzie prościej i wygodniej.

Nasza opowieść to zabawa formą, ruchem i dźwiękiem, tworzonym na żywo na scenie. Zamiast słów postanowiliśmy komunikować się z widzami za pomocą obrazów. Działają one trochę jak lustro, w którym maluchy mogą się przejrzeć. Nie mamy zamiaru dawać lekcji, co jest dobre a co złe, co wolno a czego absolutnie nie. Przygotowaliśmy worek emocji, który każdy widz może zabrać ze sobą do domu, a gdy tylko go otworzy - za miesiąc, rok czy dwa - znów zatęskni za wizytą w teatrze."
Daniel Arbaczewski

(-)
Materiał Teatru
1 października 2016

Książka tygodnia

Ze szczytów Alp…Dramat i teatr szwajcarski w XX i XXI wieku
Wydawnictwo Uniwerystetu Łódzkiego
Karolina Sidowska, Monika Wąsik

Trailer tygodnia

Kto ukradł jutro?
Olga Ptak
Dlaczego wydałam tę książkę? Bo do ...