Zadzieranie głowy do góry

rozmowa z Jerzym Zoniem

Dyrektor Teatru KTO i Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Ulicznych, zaprasza na krakowskie place

Od czwartku trwa w Krakowie 23. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych...

W ciągu czterech dni pokażemy kilkadziesiąt przedstawień - od godzin popołudniowych, bo są to również propozycje dla dzieci, po nocne, kiedy możliwe jest operowanie efektami pirotechnicznymi i świetlnymi. Zaprosiłem 16 grup teatralnych z zagranicy - z USA, Wielkiej Brytanii, Holandii, Hiszpanii, Francji, Ukrainy, ale i po raz pierwszy z Iranu, gdzie nasz Teatr KTO dwukrotnie wystąpił, oraz cztery grupy z Polski, w tym poznańskie Biuro Podróży. Pokażą rozmaite, nieraz bardzo odmienne formy ulicznej sztuki teatralnej, nie tylko tę klasyczną, prezentowania spektaklu na placu...

Wiele zespołów będziemy w tym roku obserwować, zadzierając głowę do góry...

Kilka grup pracuje w powietrzu. Na pewno wiele emocji wywoła akrobatyczny spektakl "Just to dream" ("Po to tylko, by marzyć") Francuzów z Company Etoile De Mer, prezentowany na linie wiszącej pośród gałęzi drzewa stojącego przy Barbakanie, czy duet hiszpańskich tancerzy z zespołu Delreves, którzy w wertykalnym tańcu będą obsuwać się w światłach do muzyki na żywo po ścianie Ratusza z wysokości jego balkonu, opowiadając historię wywiedzioną z "Alicji w krainie czarów". Na linie, tyle że poziomej, nie naciągniętej, co jest znacznie trudniejsze niż na naprężonej, pokaże swe akrobacje Amerykanin Peter Sweet, który nieraz kończy swój pokaz fascynującą jazdą po niej na monocyklu. Bo też Sweet doskonalił swe umiejętności m.in. w belgijskiej szkole cyrkowej. To typowy artysta uliczny - żongler, cyrkowiec, klaun, który nawiązuje znakomity kontakt z publicznością. Zobaczymy też wyczyny podniebnej 9-osobowej orkiestry, czyli Transe Express. Ich spektakl "Mobile Homme" to magiczne przedstawienie z zawieszonymi w przestrzeni klaunami...

To już rozumiem, skąd hasło tegorocznego festiwalu "Przestrzenie teatru - miasto". Zwiększyłeś w tym roku częstotliwość występów.

Niemal każdy teatr wystąpi cztery razy, co da możliwość zobaczenia tych zespołów w dogodnym terminie. Jedynie cztery duże widowiska na Rynku, od strony Ratusza, pokazywane pod koniec każdego dnia o godz. 21, zaistnieją tylko raz.

Piątek zamkną Twoi "Ślepcy", prezentowani już podczas Nocy Teatrów, inspirowani powieścią "Miasto ślepców" portugalskiego noblisty Jose Saramago.


To było niesamowite, graliśmy w kilka godzin po informacji, że Saramago zmarł. Niesamowity pisarz, już myślę o jego kolejnej powieści... Jesteśmy też po premierze warszawskiej, znakomicie przyjętej przez publiczność zgromadzoną pod Pałacem Kultury.

To spektakl o totalitaryzmie...


Ściślej, o uwalnianiu się z totalitaryzmu. W programie przywołujemy jedno ze zdań z tej powieści, które mogłoby być mottem tej opowieści: "Jeżeli nie możemy żyć jak ludzie, to nie żyjmy przynajmniej jak zwierzęta". Bardzo jestem ciekaw, jak "Ślepcy" będą przyjmowani w innych krajach; już we wrześniu na Białorusi i we Lwowie. Pokażemy także "Ślepców" w Krakowie - 11 i 12 września, będziemy bowiem kręcić film z tego spektaklu, by wykorzystywać go w celach promocyjnych.

To przybliżmy jeszcze dwa kolejne wielkie widowiska.

W sobotę będzie to "Glisssssssssendo" francuskiej grupy Le SNOB et cies. Dziewięć osób, grających na instrumentach, śpiewających, które muzykę łączą z tańcem, a ich czarne sylwetki rysują przedziwne układy choreograficzne. Oni prześlizgują się poprzez tłum tak, jakby ich nie dotyczyła grawitacja. W niedzielę wystąpi natomiast wspominany już Transe Express.

W programie pojawią się też parokrotnie Szekspir, bo to i Biuro Podróży, i "Othello" The Indra Theatre Group...

To irańska grupa. Widząc ją w styczniu w Teheranie uznałem, że może to być atrakcyjna propozycja. Z Szekspira czerpał również ukraiński teatr Voskresinnia, często goszczący na naszym festiwalu. Jego przedstawienie "Spotkać Prospero" to opowieść oparta o "Burzę", "Romea i Julię", "Sen nocy letniej" oraz "Hamleta".

I jeszcze wariacje na temat "West Side Story" brytyjskiego EO.45 Theatre.


Faktycznie, ich "Uliczne potyczki", łączące elementy ruchu, akrobacji i tańca, inspirowane są tym filmem, a zatem pośrednio powrócą "Romeo i Julia".

Po raz pierwszy w tym roku festiwal dotarł do Nowego Sącza.

Stało się tak dzięki zainteresowaniu dyrekcji tamtejszego Centrum Kultury Sokół, świetnie zarządzanego przez Antoniego Malczaka. Wystąpi tam dzisiaj sześć grup teatralnych. W przyszłym roku może będą dwa dni w Sączu, jeden w Limanowej, jeden w Rabce, może dotrzemy i do Myślenic. Te zespoły, skoro jadą tysiące kilometrów, chętnie dają więcej występów.

To dodajmy, że wszystkie pokazy oglądamy bezpłatnie, a prezentowane są w Rynku Głównym, na Małym Rynku, na placu Jana Nowaka Jeziorańskiego, na podwórku Muzeum Etnograficznego, w Galerii Krzysztofory oraz na Planta.

Wacław Krupiński
Dziennik Polski
10 lipca 2010
Portrety
Jerzy Zoń

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia