Zamach na wolność republiki

23. Międzynarodowy Festiwal Szekspirowski

Upadek demokracji w polityce i ludzkich relacjach prezentowały spektakle Festiwalu Szekspirowskiego. Z polskich spektakli konkursowych najbardziej złożony obraz świata przedstawił "Kupiec wenecki" Szymona Kaczmarka z Teatru Nowego w Słupsku [na zdjęciu], nagrodzony główną nagrodą Złotego Yoricka. Ta tragedia jest obciążona czarną legendą antysemityzmu. Ale w przedstawieniu teatru, który wzmocnił za swojej prezydentury Robert Biedroń, nic nie jest oczywiste. Poza tym, że Antonio kocha Bassania tak bardzo, że by pomóc przyjacielowi w ożenku z Porcją, pożycza pieniądze pod zastaw majątku od żydowskiego kupca Shylocka.

Klucz do małżeństwa

Gdy Szekspir pisał tragedię, Anglików bulwersowała sprawa portugalskiego lekarza o żydowskim pochodzeniu, który został skazany na śmierć, podejrzany o trucicielską praktykę. Szekspir nie byłby jednak sobą, gdyby napisał coś oczywistego, zaś współczesny teatr walczący z tabu wszelkiej maści ma fantastyczny materiał, by pokazać skomplikowanie międzyludzkich relacji.

Homoseksualna natura związku Antonia i Bassania zatajana bądź pomijana w przeszłości ostatnio jest w teatrze oczywistością. Bez tego "Kupiec wenecki" byłby bajeczką o bogatej Porcji, której ojciec pozwolił się ożenić pod warunkiem, że jej wybranek wskaże jedną z trzech szkatuł, skrywającą jej portret.

Wątek homoseksualnego Bassania postanawiającego dla pieniędzy zrezygnować ze swoich preferencji to nieoczywisty trop, gdy w poprawnym politycznie teatrze geje bywają zazwyczaj pokazywani jako ofiary nietolerancji. Oczywiście łatwiej byłoby zrozumieć, że są sprawcami cudzego nieszczęścia, gdyby przyjmowali rolę męża, broniąc się przed prześladowaniami. W słupskim spektaklu tak jednak nie jest. Bassanio żeni się dla pieniędzy i to Porcja (świetna Monika Janik) jest ofiarą. Od przewrażliwienia na sytuację mniejszości seksualnych ważniejszy okazuje się dramat kobiety. Inscenizacja staje się dzięki temu fascynującą opowieścią o kobiecej intuicji, do tego, nomen omen, z intrygującą szkatułkową konstrukcją.

Porcja, przeczuwając, co się święci, postanowiła sprawdzić kandydata na męża, dając mu pierścień, którego nie może on utracić pod żadnym pozorem. A przebierając się za adwokata, który broni Antonia przed Shylockiem - ma też okazję obserwować festiwal czułości między mężczyznami i zdradę narzeczonego.

Dziwny proces

To nie wyczerpuje głębi tragedii. Już przy premierze "Opowieści afrykańskich wg Szekspira" Krzysztof Warlikowski przypomniał, że relacja między Antoniem i Shylockiem nie jest wyłącznie kupieckiej natury. Funtem ciała, stanowiącym gwarancję pożyczki, nie był dowolny jego członek, tylko penis, a historia ma źródło w rzymskiej kronice. Kaczmarek nie jest dosłowny, a jednak Shylock, umawiając warunki kontraktu - wskazuje na krocze Antonia. Jest ewidentnie zawiedziony, gdy okazuje się, że może wykroić tylko kawałek ciała spod serca. Najbardziej intrygujące jest jednak to, że zamiast być krwiożerczym Żydem z antysemickich opowieści, pokazany jest jako ofiara pogardy, która doczekała się okazji, by pomścić swe upokorzenia. Rasista Antonio pomiatał Żydem. Niewykluczone, że wzgardził też jego uczuciem, a portret geja-antysemity na pewno wyłamuje się ze schematu politycznej poprawności. Z akcentem feministycznym pokazana jest nie tylko Porcja, ale też Jessica, córka Shylocka. Ale i tak najważniejsze okazuje się napiętnowanie politycznego instrumentalizowania religii oraz tendencyjnego sędziego, ponieważ żydowski kupiec nie dość, że stracił majątek, to jeszcze został pod przymusem ochrzczony.

Zagrożona demokracja

Naturą ludzkich wyobrażeń i miłosnych złudzeń, które komplikują życie kochanków oraz małżeństw, zajął się Łukasz Kos w "Wieczorze Trzech Króli" z lubelskiego Teatru im. Osterwy. Spektakl jest popisem szekspirowskich kalamburów i przebieranek, w których główną rolę grają cudem ocalone z morskiej katastrofy bliźniaki Viola i Sebastian. Viola, reprezentując księcia Orsino, w zalotach do Ołivii katalizuje niedające się przewidzieć uczucia.

Wyjątkowość lubelskiego spektaklu poza zespołową kreacją polega na tym, że gdy Viola występuje w męskim przebraniu, rolę Orsina gra Edyta Ostojak, a Olivii - Daniel Dobosz. Sekundują im Nina Skołuba-Uryga i Marta Ledwoń w męskich rolach Błazna i Malvolia. Dzięki temu finał wydobywa szekspirowską prawdę o tym, że ludzie - sugerując się fizycznością partnerów - nie wiedzą de facto, kogo wybierają. Weselny taniec maskaradą.

Wydarzeniem był "Rzym" z Deutsches Theater. Karin Henkel połączyła "Koriolana", "Juliusza Cezara" i "Antoniusza i Kleopatrę", by przez pryzmat upadku rzymskiej demokracji przyjrzeć się współczesnej polityce. Mizantrop Koriolan gardzi społeczeństwem i musi zginąć, ale równie fatalnie kończy Brutus i jego stronnicy, gdy w obronie wolności zamordowali Cezara. Ostatnim sprawiedliwym okazuje się Antoniusz. Zdając sobie sprawę, że lud, który go wybrał, woli od prawdy fałsz propagandy i 500+ w rzymskiej postaci. Popełnia samobójstwo, otwierając drogę do dyktatorskich rządów.

Pełny goryczy jest monolog rzymskiego żołnierza. Po latach poświęceń chce porzucić armię, gdy zorientował się, że nie służy już obronie demokracji, narodu, kraju - tylko satrapie, który patriotycznymi hasłami zasłania łamanie prawa i zamach na republikę.

Jacek Cieślak
Rzeczpospolita
8 sierpnia 2019

Książka tygodnia

Wpadnij, to pogadamy...
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski, Łukasz Maciejewski

Trailer tygodnia