Zapach kadzidła i smak chleba

„Historyja o Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim" - reż. Jarosław Gajewski - Teatr im. J. Osterwy i Ośrodek Teatralny w Gardzienicach

7 kwietnia odbyła się prapremiera spektaklu w reżyserii Jarosława Gajewskiego: „Historyja o Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim" przy współpracy Teatru im. Juliusza Osterwy z Ośrodkiem Teatralnym w Gardzienicach. Zaskakująca współpraca wprowadzająca widza na nową ścieżkę odbioru wszystkimi zmysłami nie tylko wzroku i słuchu ale również smaku i węchu, eksponowała nową jakość sztuki, z którą widownia wypływa na głębsze wody nie tylko te artystyczne ale i duchowe.

Inna ekspresja ciała, gra światła i cienia, innowacyjne techniki zastosowane w tym spektaklu pozwoliły wypłynąć na bardziej intrygujące głębiny wód sztuki aktorskiej niż to było zazwyczaj ustalone. Do jakiej więc „łodzi" artystycznych i duchowych przeżyć, jak Apostoł Piotr w tej roli na scenie Osterwy- Mariusz Gołaj zaprosił widownię sam reżyser- Jarosław Gajewski? Z pewnością do „łodzi", w której w sieci złowionych talentów aktorskich ważne są nie tylko wypowiadane słowa ale i muzyka stanowiąca proces emocji wywołujących empatię i miłość.

Muzyka w spektaklu jest bardzo ważna i co należy podkreślić będąca ogromną zasługą pracy Marii Pomianowskiej, dbającej o wierność odtworzenia dźwięku takim, jakim mógłby on być w okresie renesansu wydobywany na zrekonstruowanych instrumentach dawnych. Na fideli płockiej i suce biłgorajskiej gra sama Maria Pomianowska. Na bębnach obręczowych i duduku- Wojciech Lubertowicz, Agnieszka Szwajgier na flecie, cornamusie i szałamai a Karolina Szewczykowska na „vila da gamba" i wspaku. Same nazwy instrumentów brzmią dziwnie i nieznajomo, tym bardziej ich brzmienie wprowadziło widzów w stan dziwnego, z niczym nie skojarzonego spokoju spoza dotychczas znanych dźwiękóz tego świata otaczającej przyrody i ludzi. Muzyka, tak, jak słowo jest procesem komunikacji, która przy tym rodzaju ekspresji podyktowanej przez Jarosława Gajewskiego pozwoliła widzom w trudnym czasie konfliktu i wojny przeżyć tak bardzo potrzebne emocje wyciszenia i zadumy, Jakich jeszcze emocji dostarcza „Historyja o Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim"? Spektakl, jako studium nad staropolszczyzną ,w którym aktorzy posługują się językiem epoki minionej, staje się pomostem ogromnej więź emocjonalnej z historią, którą analizujemy tak, jak konserwatorzy zajmujący się na scenie podczas sztuki renowacją starego kościółka, analizując każdy szczegół fresków. Udostępnione wnętrze kościoła pw. Św Michała Archanioła w Domachowie stało się inspiracją do scenografii autorstwa Marka Chowańca, jako łącznika między tym co było, jest a może i będzie w zależności od tego, jak bardzo przyłożymy się do ocalenia naszego języka.

Spektakl można odbierać na wielu poziomach. Dla osó wierzących z pewnością będzie on przeżyciem duchowym, analizą konserwatorską jak w starym kościółku w Domachowie swojej wiary w istotę Zmartwychwstania Pańskiego. Dla osób nie wierzących czy też agnostyków z pewnością ciekawą formą artystyczną w mistyczny sposób ukazującą minione wydarzenia historyczne początków chrześcijaństwa, nowej rodzącej się religii w której życie zwycięża śmierć a miłość staje ponad zło. Kontrast pomiędzy miłością a złem jest bardzo silnie wyeksponowany w spektaklu. Wizja piekła i ciekawe nawiązanie poprzez wyjące syreny do wojny na Ukrainie połączyło renesansową wizję piekła Mikołaja z Wilkowiecka ze współczesnym cierpieniem ludzi zdradzonych, o których upomina się u Lucyfera(Paweł Ferens) Jezus- w jego roli Wojciech Rusin. Wijący się wąż(Kamila Janik) jako najpiękniejsza gimnastyczka okalająca erotycznie ciało twórcy zła- bez wątpienia aluzja do przywódcy Rosji, staje się głosem sprzeciwu wobec wojny, szerzącego się zła, na co teatr-jako instytucja zawsze był przeciwny. W metaforyczny sposób poprzez głośno wypowiedziane „Milcz!!!!" przez Jezusa do księcia ciemności z dźwięcznym echem daje nadzieję na koniec panowania zła. Dla osób wierzących spektakl z pewnością niesie nadzieję, że kres wojny musi nastąpić tak, jak po wstąpieniu do piekieł nastąpiło Zmartwychwstanie. W obecnym trudnym czasie świat bardzo potrzebuje emocji przeciwstawnych do cierpienia, lęku i łezpo utracie najbliższych. Radosny śmiech niewiast i aniołów obwieszczających zmartwychwstanie, jako ten silny kontrast wobec sytuacji na Ukrainie z pewnością emanuje pozytywną energią także dla osób niewierzących, pragnących w końcu normalnie żyć.
Spektakl wielowymiarowy, na który można spojrzeć z różnych perspektyw pozostanie w pamięci na długo. Tak modne teraz chodzenie do kina na 4DX aby poczuć emocje wszystkim zmysłami w teatrze wyrażonym w wizji Gajewskiego również zdało egzamin. Z pewnością wszystkim zapadnie w pamięci zapach wonnych ziół zakupionych u kramarze przez niewiasty, który widownia poczuła dosłownie będąc okadzana tak, jak podczas eucharystii w kościele. Jeżeli spektakl stał się już teatralną eucharystią to nie mogło zabraknąć również chleba, Dzielą się nim siedząc przy „Piotrowej łodzi" apostołowie dosłownie a metaforycznie z widownią. Zamierzony cel nawiązania do eucharystii został z pewnością osiągnięty w sposób subtelny i nie pretensjonalny.

Lubelska widownia a może i nie tylko lubelska z pewnością potrzebuje formy wyrazu sztuki wieloma zmysłami. Wprowadzona fizyczność ekspresji teatralnej , mimika twarzy i emocje charakterystyczne dla Ośrodka Praktyk Teatralnych w Gardzienicach wprowadziły do Teatru im. Juliusza Osterwy powiew świeżego powietrza, który zaowocują dalszą efektywną współpracą, w kolejnych spektaklach, które są już zaplanowane.

Dorota Pogorzelska
Dziennik Teatralny Lublin
29 kwietnia 2022

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia