"Zbrodnia" doskonała?

"Zbrodnia" reż. Ewelina Marciniak - Teatr Polski w Bielsku-Białej

Miłośnicy spektaklu żartują, że to chyba jedyny przypadek, kiedy "Zbrodnia" (nieważne - prawdziwa czy domniemana) opłaciła się wszystkim!

Bo też przedstawienie pod takim tytułem, zrealizowane w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej, idzie jak burza przez festiwale. Najpierw była nagroda główna na 18. Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej plus nagrody specjalne: za reżyserię dla Eweliny Marciniak i za aktorstwo dla Jaśminy Polak. Ten sam duet zdobył laury na Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy, a niedawno reżyserkę "Zbrodni" uhonorowano nagrodą na Forum Młodej Reżyserii w Krakowie.

"Zbrodnia" jest przedstawieniem nietypowym. Powstała na kanwie opowiadania Witolda Gombrowicza pt. "Zbrodnia z premedytacją", ale nie jest jego adaptacją, lecz nowym tekstem, napisanym przez dramaturga Michała Buszewicza.

- Pracowaliśmy w pełnej symbiozie - mówi Ewelina Marciniak - ale każde słowo tej sztuki należy do Michała, ja zajmowałam się kształtem teatralnym, on treścią i dialogami. Każde miało swój autonomiczny obszar, nasze myślenie o całości uzupełniało się jednak bez zarzutu. Gombrowicz nas inspirował, z niego wzięliśmy klimat, zarys konfliktu, chcieliśmy jednak oboje, żeby przedstawienie wyraźnie korespondowało także z niepokojami współczesności - dodaje reżyserka.

Obsada "Zbrodni" znana była zanim sztuka została napisana. Realizatorzy, którzy pracowali z wybranymi aktorami przy innym spektaklu Teatru Polskiego, postanowili napisać coś "ekstra" dla swojej ekipy. I, jak się okazało, intuicja ich nie zawiodła.

"Zbrodnia" wymyka się jednoznacznej interpretacji i klasyfikacjom gatunkowym. Z pozoru to kryminał; detektyw usiłuje rozwiązać zagadkę zniknięcia ojca pewnej rodziny. Widz nie ma jednak pewności, czy bohaterowie rzeczywiście mają coś na sumieniu, czy może wyrzucają z siebie, skrywane na co dzień, złowrogie uczucia wobec innych członków klanu. - Jestem miłośnikiem kryminałów - przyznaje Michał Buszewicz - ale też fanem Davida Lyncha. Dlatego spektakl tak mocno podszyty jest podskórnym lękiem wszystkich postaci. Niepokój to przecież najwyraźniejszy znak naszych czasów...

Henryka Wach-Malicka
Polska Dziennik Zachodni online
4 grudnia 2012

Książka tygodnia

Alef
Państwowy Instytut Wydawniczy
Jorge Luis Borges

Trailer tygodnia