Zimny jak śnieg

"Lenz" - reż. Barbara Wysocka - Teatr Narodowy w Warszawie

Co Barbarę Wysocką zainteresowało w noweli Buchnera o Jakobie Michaelu Reinholdzie Lenzu, XVIII-wiecznym prekursorze romantyzmu w Niemczech, autorze niedocenionych za życia sztuk "Żołnierze" i "Guwerner"?

Narodziny choroby (u pisarza zdiagnozowano schizofrenię paranoidalną)? Nadwrażliwość? Obsesja artysty tworzenia siebie na nowo i możliwie precyzyjnego opisu tego procesu? Obserwacja, że jego heroicznej walce ze światem i ze sobą samym towarzyszą dziecinne reakcje i potrzeba zwrócenia na siebie uwagi otoczenia? Pewnie wszystko to razem.

Przestrzeń, w której reżyserka wraz ze scenografem Mirkiem Kaczmarkiem umieściła tytułowego bohatera (Szymon Czacki) i jego towarzyszy: przyjaciela i krytycznego komentatora jego radykalnych poglądów na sztukę i poczynań (Modest Ruciński) oraz opiekuna - pastora Oberlina (Oskar Hamerski), może pomieścić każde pytanie i każdą kwestię. Zasypana pięknym sztucznym śniegiem scena z potężnym drzewem z boku i miniaturkami domków ze światłem w oknach z drugiej strony jest rodzajem instalacji, w której aktorzy odgrywają swoisty koncert na trzy głosy - trzy narracje, relacjonując i komentując poczynania Lenza, to zbliżając się do głównego bohatera, to od niego oddalając. Spektakl Wysockiej jest zimny jak śnieg i jak zaspy śnieżne wciągający.

Aneta Kyzioł
Polityka
3 marca 2011

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia