Zmarł Bogusław Schaeffer

Wprowadzał ferment artystyczny, wskazywał nowe perspektywy

Kompozytor, hKompozytor, historyk muzyki, dramatopisarz Bogusław Schaeffer zmarł w poniedziałek w Salzburgu. Stefan Kisielewski nazwał go "ojcem nowej muzyki w Polsce". 6 czerwca artysta skończył 90 lat. Mikołaj Grabowski, Barbara Okoń-Makowska i Michał Mendyk o cenionym artyście.istoryk muzyki, dramatopisarz Bogusław Schaeffer zmarł w poniedziałek w Salzburgu. Stefan Kisielewski nazwał go "ojcem nowej muzyki w Polsce". 6 czerwca artysta skończył 90 lat. Mikołaj Grabowski, Barbara Okoń-Makowska i Michał Mendyk o cenionym artyście.

Kompozytor, historyk muzyki, dramatopisarz Bogusław Schaeffer zmarł w poniedziałek w Salzburgu, miał 90 lat. O śmierci artysty poinformował w poniedziałek PAP Związek Kompozytorów Polskich.

Bogusław Schaeffer był człowiekiem renesansu

- Dla mnie jest człowiekiem wyjątkowym. On jest moim guru, w związku z tym mówienie o jego śmierci jest bardzo przykre. Sądzę, że bez niego nie odkryłbym wielu rzeczy i nie zrobiłbym tego, co zrobiłem. Był jednym z moich najważniejszych nauczycieli, a w ogóle uważam, że był człowiekiem wybitnym. Jeżeli idzie o kwestię muzyki, to wydaje mi się, że był - jeżeli idzie o Bogusia jako autora kompozycji kameralnych czy symfonicznych - chyba trochę w Polsce niedoceniony. A przecież wiemy, że jego muzyka jest naprawdę niezwykle bogata, mądra, uczuciowa i równocześnie bardzo krystalicznie formalna. Ma coś, co znamionuje tylko najlepszą muzykę - powiedział PAP Grabowski.

Dodał, że Bogusław Schaeffer był także autorem książek o muzyce, profesorem w Akademii Muzycznej w Krakowie i Salzburgu, a także człowiekiem teatru. - Człowiekiem teatru stał się może dzięki obecności nas, kilku aktorów, w zespole MW2 pod dyrekcją Adama Kaczyńskiego w Krakowie. Był to kameralny zespół muzyki współczesnej, który działał w latach 50., 60., 70. i 80. Graliśmy tam kompozycje Bogusława Schaeffera, teatr instrumentalny Bogusława Schaeffera, jego kameralne utwory dla aktorów, "Kwartet dla czterech aktorów", który do tej pory jest grany na scenach w Polsce. My sami - Andrzej Grabowski, Jasiek Peszek, Jan Frycz i ja - gramy kwartet z powodzeniem do tej pory - zaznaczył reżyser.

Grabowski zwrócił uwagę, że obecność Bogusława Schaeffera w teatrze "jest niezwykła". - Nie wszyscy umieli go robić. Może dlatego, że myśmy go znali i że on te teksty pisał, patrząc na nas, korzystając z naszych kłótni na próbach, z naszego języka, sposobu wyrażania się. To on właśnie napisał "Scenariusz dla trzech aktorów", potem "Próby" i wiele innych spektakli (...). Te jego najlepsze sztuki teatralne zawsze opisują jakąś sytuację aktora wobec samego siebie, wobec reżysera, teatru, próby teatralnej itd. - w każdym razie człowieka zajmującego się sztuką, którą najczęściej nie bardzo umie zrobić. Stąd te jego utwory mają w sobie tyle humoru. Bo Boguś Schaeffer miał ogromne poczucie humoru. Wiadomo, że jak gramy "Scenariusz dla trzech aktorów", widownia do tej pory nie może się powstrzymać od śmiechu - powiedział.

W ocenie reżysera Schaeffer był człowiekiem renesansu. - On naprawdę zajmował się w świecie sztuki wieloma formami. Sądzę, że sztuka była dla niego rodzajem wypowiedzi, ale i zabawy - w nuty, w słowa, w kreskę, w linię. Był człowiekiem, który niczego nie narzucał, ale otwierał nieprawdopodobne możliwości przed swoim studentem. Otworzył tak wielkie możliwości przede mną, że mam wobec niego dług niespłacony - podkreślił Grabowski.

- Bogusław Schaeffer był jednym z najważniejszych kompozytorów, którzy pracowali w Studiu Eksperymentalnym Polskiego Radia i to od dość wczesnych początków. Był oryginalną postacią, kipiał pomysłami, wprowadzał ferment artystyczny, co miało ogromne znaczenie w takim miejscu jak Studio Eksperymentalne i w zespole, który poszukiwał zawsze nowych dróg, eksperymentując z nowymi formami, gatunkami i rodzajami muzyki - powiedziała PAP Barbara Okoń-Makowska, wykładowczyni Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie.

Okoń-Makowska, która w Studiu Eksperymentalnym pracowała przez 30 lat jako reżyser dźwięku, wspomina, że Schaeffera poznała w latach 70. - Podziwiałam jego dokonania, projekty realizowane wspólnie z Bogdanem Mazurkiem. Każdy z utworów Schaeffera realizowany w Studiu był świeżym, śmiałym pomysłem, otwarciem nowej perspektywy, poszukiwaniem niebanalnej formy.

Według Okoń-Makowskiej kreatywność kompozytora przejawiała się w nieustępliwym podążaniu przeciw panującym tendencjom, nawet w awangardzie. - Jego odwaga i przekora artystyczna miały ogromne znaczenie dla tego, co się w Studiu działo - zaznaczyła.

- Schaeffer był autorem dzieł emblematycznych, jak np. symfonii "Muzyka elektroniczna", pierwszego utworu, który był wyłącznie partyturą do samodzielnego wykonania przez reżysera dźwięku, przez realizatora. Charakterystyczne były dlań poszukiwania połączeń brzmień instrumentalnych z elektroniką. Był przy tym tytanem pracy na wielu obszarach twórczości, pracy wykonywanej lekko, z wdziękiem - oceniła Okoń-Makowska.

- Prekursorstwo, łamanie stereotypów, awangarda, nowatorstwo - to określenia, które pasują do twórczości Bogusława Schaeffera - powiedział PAP Michał Mendyk, wydawca, dziennikarz muzyczny, kurator. W Bołt Records wydał dwie płyty kompozytora. Podkreślił, że opowiadanie o tym, co pozostawił po sobie Bogusław Schaeffer, jest bardzo trudne, bo z jednej strony "zostawił po sobie 600 do 800 utworów", a z drugiej "do końca nie wiadomo, jak one brzmiały. Zapisy są często pogubione, pozostały przypadkowe fragmenty partytur, różnych wersji".

- Łamał stereotypy w muzyce elektronicznej, jazzie. W jednej kompozycji potrafił zmieścić cechy charakterystyczne dla 20 różnych gatunków. W "Mszy elektronicznej" mieszał dziką elektroniką i tradycyjną chóralistykę z różnych epok. Z kolei w kompozycjach jazzowych z lat 60. słychać echa muzyki, która zyskała popularność 30 lat później za sprawą brytyjskiej wytwórni Ninja Tune i artystów takich, jak Amon Tobin. Jego twórczość trudno było nazwać jazzem, elektroniką czy muzyką współczesną. Mieszał to wszystko - dodał.

Mendyk zaznaczył, że jego utwory były często nowatorskie i szokujące, a dopiero po latach doceniane. - Żył w innym świecie, ale przez swoją twórczość, także teatralną, potrafił uczyć mistrzów różnych dziedzin sztuki czegoś nowego. Dlatego na jego twórczość powołują się muzycy jazzowi, niezależni, ale też znakomici aktorzy - stwierdził. Podkreślił też niezwykle ważną rolę, jaką odegrał w Studiu Eksperymentalnym Polskiego Radia, z którym podjął współpracę w połowie lat 60. Nie tylko tworząc muzykę elektroniczną, ale też zajmując się produkcją dźwięku.

(-)
onet.kultura
5 lipca 2019

Książka tygodnia

Słownik miejsc wyobrażonych
Państwowy Instytut Wydawniczy
Alberto Manguel, Gianni Guadalupi

Trailer tygodnia