Zmarnowane emocje

"Proca" - reż. André Hübner-Ochodlo - Teatr Atelier w Sopocie

Premiera "Procy" w Częstochowie odbyła się w grudniu zeszłego roku. W Sopocie premierowano spektakl w lipcu i pokazano go kilka razy. Jak na letnie okoliczności plażowej sceny, przedstawienie wzbudziło żywe emocje, "stawiając" widza pod ścianą jego własnych przyzwyczajeń.

Oto niewielka scena Teatru Atelier pomieściła bardzo rozbudowaną scenografię, wcale nie wywołując efektu zamknięcia czy klaustrofofii. Krzepiącym atutem okazała się gra aktorska, dynamiczna, zaskakująca, pełna niuansów i bardzo konsekwentna. André Hübner-Ochodlo umiejętnie otworzył aktorów, dając im przestrzeń do "gęstniejących", indywidualnych kreacji.

Nikołaj Kolada jako dramaturg jest niezwykle płodny, cżesto zaskakuje prostą brutalnością świata, jaki przedstawia, nie pozostawiając zludzeń, że czlowiek dawno już "umarł" jako istota myśląca, sytuując siebie jedynie w kolejce po marne przeznaczenie. "Proca" napisana w 1989 roku, wywołała skandal wśród rodzimych dramaturgów w kraju Kolady. W Polsce premierowana była dwa razy na deskach teatru (Teatr Scena Prezentacje w Warszawie i Teatr im. Adama Mickiewicza w Częstochowie), raz w Teatrze Polskiego Radia. Zastanawiające jest, dlaczego tak rzadko reżyserzy sięgają po ten tekst. Sam Kolada twierdzi, iż trzeba mieć w sobie wielką śmiałość, aby inscenizować tę sztukę. Tekst nie wywołuje wielkich emocji, pomysł na jego inscenizację już tak. André Hübner-Ochodlo potraktował historię uczuć Ilji oraz Antona jako przyczynek do rozmowy na temat ulotnej wyjątkowości człowieka, jego kruchości wobec niecodziennych praw miłości.

Ilja to człowiek uwarunkowany bólem i uzależnieniem od alkoholu. Od początku wydaje się przegrany, jego stan można okreslić jako wegetatywny, chociaż to on podejmuje walkę o duszę Antona. Nie chce wracać do bolesnej przeszłości i wypadku, który pozbawił go władzy w nogach i zmusił do żebrania. Ilja w okresie trzeźwości pokazuje, ile w nim szlachetnej tęsknoty za czystością w kontaktach z drugim człowiekiem. Finalnie jednak zdobywa się na determinujący "gest" pozbawiający wszystkich złudzeń co do wymiaru kosmosu, w jakim przyszło bohaterom funkcjonować. Anton, osiemnastoletni młodzian, tyleż odkrywa dopiero siebie, co kontestuje rzeczywistość i osobiste doświadczenia miłosne. Pochodzi z innego świata, poukładanego i pełnego możliwości, to on "atakuje" Ilję czułością i przywiązaniem. Wydaje się być zagubiony, początkowo nie umie się otworzyć. Ostatecznie rezygnuje z walki o wolność dla siebie i uratowanie przyjaciela. Do duetu nieszczęśników dołącza jeszcze Larysa (Iwona Chołuj), której aparycja i potrzeby są odbiciem nędznego bytowania Rosjan końca lat 90., kiedy rozgrywa się akcja dramatu.

Historia opowiedziana przez reżysera koncentruje się na budowaniu napięcia między postaciami, co nabrało charakteru uniwersalnego przesłania o niespełnionej miłości. Dzięki znakomitym kreacjom Adama Hutyry (Ilia) oraz Tomasza Włosoka (Anton) spektakl osiągnął poziom rzadko spotykanego majstersztyku. Hutyra agresywnie koncentruje uwagę na swojej postaci, "modeluje" jej brzydotę w stanie upojenia i napadów agresji, wydobywa z bohatera resztki przyzwoitości, aby odbić się od niepokojących myśli. Pozostaje jednak czujny, bo reaguje na wszelkie przejawy czułej troskliwości ze strony Antona. Hutyra pokazal mistrzowskie aktorstwo oparte na poddaniu się "cielesnej" ingerencji w postać. Umiał bez pośpiechu wydobywać niuanse, skoncentrowany - budował napięcie przez całą sztukę. Tomasz Włosok początkowo znajdował się w cieniu gry Hutyry, jakby przyczajony, czekał na sugestywną prezentację postaci. Wydaje się, że potrzebował czasu, aby rozsmakować się w postaci. Obaj bardzo swobodni, uważni na partnera, "delektowali się" dramaturgią akcji. Atrakcyjnie wypadł ruch sceniczny w tej niewielkiej przestrzeni (za ruch odpowiedzialny był Włodzimierz Kuca)- Hutyra sprawnie jeździł na wózku inwalidzkim, scena tańca "zamknięta" została w klatce.

Hübner-Ochodlo, w "Procy" jednocześnie reżyser i scenograf, pokazał, jak bardzo zna sopocką scenę i widza, który przychodzi na propozycje Teatru Atelier. Zaskoczył koncepcją sceny, która pomieścila w sobie dwa mieszkania i korytarz, a niemal każdy detal scenografii był "ogrywany". Rozpoznał też dojrzale umiejętności aktorów, pozwolił im na indywidualne przekroczenia i poszukiwania. Z ogromną przyjemnością chłonęłam niemal każdą scenę tego przedstawienia. Jedynym zatsrzeżeniem były zbyt częste wyciemnienia, co rozbijało nastrój. Prawda przekazu zdominowała jednak moją ocenę.

Proca, tekst: Nikołaj Kolada, reżyseria: André Hübner-Ochodlo, muzyka: Adam Żuchowski, współpraca scenograficzna: Stanisław Kulczyk, ruch sceniczny: Włodzimierz Kuca, obsada: Ilja – Adam Hutyra, Anton – Tomasz Włosok, Larysa – Iwona Chołuj. Premiera w Teatrze Atelier 9.07.2016, czas trwania 100 minut bez przerwy.

Katarzyna Wysocka
Gazeta Świętojańska
25 lipca 2016

Książka tygodnia

Tajemnicze dziecko
Wydawnictwo Media Rodzina
E.T.A. Hoffmann (Ernst Theodor Amadeus Hoffmann)

Trailer tygodnia

Miłość do trzech pomar...
Zbigniew Głowacki