Znakomita odpowiedź na zło

"Kto rządzi światem" - reż. Barbara Dobrzyńska - Teatr Fijewskich Tadeusza, Marii, Barbary, Włodzimierza

Tytuł najnowszego przedstawienia Teatru Fijewskich - "Kto rządzi światem" - może kierować myśl Czytelników w stronę Grupy Bilderberg, ale tu chodzi o tytuł wiersza Mariana Hemara. I właśnie na bazie tego tekstu Barbara Dobrzyńska, autorka scenariusza, zbudowała spektakl o porażająco aktualnej wymowie. I od razu trzeba dodać, że "Kto rządzi światem" jest niezwykle celną alternatywą dla "grasującego" po Polsce bluźnierczego kabaretu "Pożar w Burdelu", którego kolejne spektakle atakują Kościół, wyśmiewają nasze pamiątki narodowe, polską kulturę i które to spektakle niestety wystawia także Teatr Polski w Warszawie.

Przedstawienie Barbary Dobrzyńskiej ma formę kabaretu i jak przystało na ten gatunek teatralny, łączy część literacką z częścią muzyczną. Zaśpiewana już na początku międzynarodówka "Wyklęty powstań ludu ziemi", a zaraz po niej hymn Unii Europejskiej "Oda do radości" sygnalizuje, o kim będzie mowa w spektaklu.

Przy stoliku na proscenium siedzi Piotr Rzymyszkiewicz. Jest tu uosobieniem myśli Mariana Hemara wyrażonej właśnie w jego wierszu "Kto rządzi światem". Piotr Rzymyszkiewicz jest więc po części narratorem włączającym się od czasu do czasu w akcję spektaklu, prezentującym tekst poety. Natomiast Barbara Dobrzyńska to spiritus movens wszystkiego, co się na scenie dzieje. Nie tylko "dowodzi akcją", ale także bierze w niej nadzwyczaj aktywny udział. Jej kostium, błyskotki, sposób bycia, ekspresja w prezentowaniu tekstu i specjalnie modelowany tembr głosu na skrzekliwy ton ogromnie bawi publiczność, jednak skłania też do głębszej refleksji. Zwłaszcza że ta postać bardzo nam kogoś przypomina. A teraz stojąc na scenie niczym na trybunie, relacjonuje widzom, kogo widzi w przemieszczających się manifestacjach. Scenariusz autorstwa Barbary Dobrzyńskiej łączy na przemian tekst mówiony z piosenkami. Do melodii znanych utworów artystka napisała nowe teksty i wymyśliła kabaretowy festiwal piosenki sejmowej, którego jury stanowią widzowie. W ramach owego festiwalu słyszymy m.in. piosenkę (na melodię znanego utworu Trubadurów) "Oj, gdyby nie ta Szczerba w płocie, byłaby Polska, Polska by była" itd., ogromnie zabawnie zinterpretowana przez Michała Szymkiewicza. Podobnie "Puczio, puczio" ("Jesteśmy na wczasach w portugalskich lasach") czy "Nowocześni" na melodię przedwojennej piosenki, a następnie aria "Myszko" z operetki "Wiktoria i jej huzar" z nowymi dowcipnymi i znaczącymi słowami. Wszystkie te piosenki świetnie, z dużą ekspresją są wykonane przez Barbarę Dobrzyńską, Paulinę Kościółek, Tomasza Bielińskiego, Michała Szymkiewicza.

Innym wątkiem jest autorski wykład Barbary Dobrzyńskiej pokazujący źródła współczesnego lewactwa, towarzystwa KOD-owego, które tak walczy dziś o obalenie władzy. Są tu także odniesienia do bluźnierczej "Klątwy". A pod koniec przedstawienia następuje diametralna zmiana tonu, kostiumów artystów i sceny. Muzyka Chopina w wykonaniu Łukasza Żmudy (student WSKSiM w Toruniu) wprowadza nas w inny klimat.

Kabaret zmienia się w teatr wielkiego i pięknego słowa: św. Jana Pawła II, kardynała Wyszyńskiego, Żeromskiego. A także przejmująco i jakże aktualnie wybrzmiewający fragment "Wyzwolenia" Wyspiańskiego w doskonałej interpretacji Barbary Dobrzyńskiej i "Rota" Marii Konopnickiej. A na finał zespół żegna widzów znaną pieśnią Andrzeja Rosiewicza "Pytasz mnie", którą widzowie podchwytują i śpiewają razem z artystami.

Z moich obserwacji kabaret Barbary Dobrzyńskiej jest obecnie jedyną tak odważną, wyraziście określoną światopoglądowo, ostrą i celną odpowiedzią artystyczną na to, co dziś dzieje się na scenach teatralnych zawłaszczonych przez lewicową ideologię. Teatr Fijewskich Barbary Dobrzyńskiej jest bezkompromisowy, stoi zdecydowanie po stronie obrony wartości katolickich i narodowych i czyni to w sposób piękny, szlachetny i mądry. Tylko że tamci mają sceny teatralne i są finansowani z publicznych pieniędzy, zaś ten teatr nie jest finansowany przez nikogo ani też nie ma żadnej sceny do dyspozycji. Za każde wynajęcie sali, gdziekolwiek by to było, trzeba płacić. Można zatem powiedzieć, iż jest to teatr pro publico bono.

Temida Stankiewicz-Podhorecka
Nasz Dziennik
6 marca 2017

Książka tygodnia

Macbeth
Wydawnictwo Dolnośląskie
Jo Nesbø

Trailer tygodnia