Zrozumieć i poczuć Sierpień

"Utwór o stoczni i sąsiadach" - reż. Rita Jankowska - Teatr Stocznia

W sierpniowy, ciepły wieczór Teatr Stocznia zaprezentował swój pierwszy spektakl "Utwór o stoczni i sąsiadach". Siłą przedstawienia Rity Jankowskiej (scenariusz i reżyseria) była szczerość i emocjonalne zaangażowanie kilkunastu aktorów-amatorów, a także pomysłowe wykorzystanie autentycznej scenerii stoczniowej i z nią sąsiadującej.

Podwórza przy kamienicach na ul. Robotniczej i ul. Jaracza oraz stoczniowa hala 33B, dzięki wprowadzeniu na ich teren żywej sztuki, odsłoniły historyczny i energetyczny potencjał. Widzowie, a na premierę przyszło ponad dwieście osób, mogli uświadomić sobie, że pod stopami mają tę samą ziemię, po której w XVIII wieku chodziły wdowy mieszkające w stworzonym tu dla nich przytułku. Przed wojną na podwórkach bawiły się dzieci robotników różnych narodowości, a sąsiedzi, wszyscy mający podobne troski, toczyli życie pełne rozmów, utarczek, przygadywania sobie i wzajemnej pomocy. W spektaklu nawiązano do podwórkowego gwaru z czasów powojennych, ostro przecinanego powtarzającą się, niepokojącą, wizytą milicjanta oznajmiającego donośnie, że "władza ludowa dba o przekrój społeczny".

Widzowie spektaklu przechodzili w kolejne miejsca, podążając za aktorami. W uformowanym w ten sposób pochodzie można było poczuć namiastkę atmosfery marszów protestacyjnych strajkujących robotników. Wspólny marsz w tej konkretnej przestrzeni pozwalał inaczej odebrać obecność ludzi wokół, dawał wyobrażenie o czasach robotniczych protestów. Na jednym z podwórek zainscenizowano sytuację z czasów stanu wojennego. Nie była to wierna rekonstrukcja historyczna, a raczej impresja ilustrująca lęki, jakie odczuwali ludzie w domach, w pracy, i w drodze do pracy. Przedstawienie Teatru Stocznia było wydarzeniem, w które włączyli się mieszkańcy starych kamienic. Wyczuwało się zaciekawienie i wyczekiwanie na "nasz teatr". Dzieci, dla których te podwórka są na co dzień miejscem zabaw, nawoływały się, bo to już, zaraz, przedstawienie. Dorośli, dla których podwórza są dziś przede wszystkim miejscem parkowania, zadbali o to, by aktorzy mieli dość miejsca. Wielu widzów oglądało spektakl z okiem i balkonów swoich mieszkań. Jedna z wyglądających przez okno kobiet okazała się występującą w przedstawieniu aktorką. W "Utworze o stoczni i sąsiadach" szczególnie dobrze wykorzystano możliwość rozmieszczenia grających na różnych poziomach: na podwórzu i na piętrze kamienicy, na schodach i na galerii w hali stoczniowej, na podeście przed halą. Dało to ciekawe efekty akustyczne w scenach nastrojowego śpiewu i dynamicznej gry na "stoczniowej perkusji", czyli na metalowej beczce, łańcuchu, barierkach, tubach spawalniczych itp. Muzyka, która powstała z udziałem artystów grupy Remont Pomp, bardzo dobrze wtapiała się w całość przedstawienia.

Scenariusz zbudowany został w oparciu o autentyczne wypowiedzi stoczniowców. Wyłonił się z tego obraz życia powszedniego, które toczyło się na terenie gdańskiej stoczni. Aktorzy, przygotowywani metodą dramy, ekspresyjnie ukazywali emocje swoich postaci. Wiele kwestii wygłaszali chóralnie, co przyczyniło się do wytworzenia poczucia wspólnoty, może nawet solidarności. Wyraźnie został zaznaczony podział na kobiety i mężczyzn. W przewijających się jak refren powtórzeniach, mężczyźni w bojowych, wręcz zaczepnych nastrojach, zabraniali śmiać się z tego, co czują, zaś kobiety zdawały się pomniejszać znaczenie swoich działań, mówiąc: "Co my tam walczyłyśmy... Myśmy po prostu robiły!".

W prostym scenariuszu i wśród wielu zwyczajnych, codziennych dialogów i wspomnień, znalazły się również elementy poetyckie. Bardzo poruszająca, i poetycka właśnie, była wypowiedź jednej z robotnic - izolatorki, wysłuchana przez widzów w prawdziwym skupieniu. Bliskość wody, upływający czas, wysiłek, zmęczenie, bunt i przemijanie - to wszystko zostało ujęte w tej niedługiej, skondensowanej wypowiedzi. Pojawiła się też symboliczna postać, kobieta w długiej sukni i roboczych rękawicach, z wysiłkiem tocząca przed sobą Koło Fortuny, która po zakończeniu spektaklu samotnie odchodzi ulicą w stronę miasta. Nieprzypadkowo wybrana wydaje się również pora przedstawienia. Po zachodzie słońca kontrast między światłem i ciemnością również znacząco przyczynia się do budowania atmosfery.

W ramach projektu "Zrozumieć Sierpień", obywatelskich obchodów rocznicy Sierpnia '80, amatorski Teatr Stocznia przygotował ważny spektakl. Młodych ludzi uwrażliwił na historie i ludzi tego miejsca, u starszych widzów przywołał wspomnienia, a także ośmielił do poznawania terenów postoczniowych, które wcześniej były odgrodzone od reszty miasta. Dla sąsiadów stoczni był okazją do integracji ze swoimi stosunkowo nowymi sąsiadami: Europejskim Centrum Solidarności i artystami związanymi ze stocznią.

Małgorzata Bierejszyk
Gazeta Świętojańska
28 sierpnia 2015

Książka tygodnia

Stanisława Walasiewicz. Medaliści
Wydawnictwo Bosz
Redakcja: Marzena Jaworska

Trailer tygodnia

Ballady i romanse
Gabriel Gietzky
Cóż może być bardziej romantycznego, ...