Zwinogrodzka: po ponad 25 latach przyszedł czas...

Czas na weryfikację ustawy o prowadzeniu działalności kulturalnej

- Po ponad 25 latach przyszedł czas, żeby przemyśleć i ewentualnie w pewnych częściach zweryfikować ustawę o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej - powiedziała wiceminister kultury Wanda Zwinogrodzka. W jej ocenie nowe rozwiązania zadziałają, jeżeli będą miały "akceptację środowisk artystycznych".

W środę w Warszawie w Centrum Prasowym PAP odbyło się spotkanie poświęcone Ogólnopolskiej Konferencji Kultury - przedsięwzięciu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zaplanowanego z myślą o rozpoznaniu potrzeb i zamierzeń polskich środowisk artystycznych. W spotkaniu wzięła udział wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Wanda Zwinogrodzka, a także przedstawiciele środowisk artystycznych - prezes Związku Polskich Artystów Plastyków Janusz Janowski, dyrektor Cracovia Danza Romana Agnel, teatrolog, kierownik działu literackiego Teatru Narodowego w Warszawie Paweł Płoski, prof. nadzwyczajny w Zakładzie Kultury Polskiej Instytutu Kulturoznawstwa UMCS dr hab. Katarzyna Smyk, dyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina dr Artur Szklener, którego instytut koordynuje cały projekt.

- Chcielibyśmy otworzyć takie bardzo szerokie forum dyskusji o sposobie organizacji polskiego życia kulturalnego. (...) Z tego względu doszliśmy do wniosku, że najlepszym sposobem zdiagnozowania sytuacji, a zwłaszcza, na czym nam zależy - sprecyzowania kierunków jej poprawy - będzie szerokie forum dyskusyjne, gdzie rozmaite środowiska i artyści rozmaitych specjalności, z różnych miejsc Polski, będą mieli okazję przedyskutować swoje obserwacje i postulaty - wyjaśniła Zwinogrodzka.

- Mamy nadzieję, że pozwoli to w wieloetapowym procesie stworzyć założenia do bądź to nowelizacji obecnej ustawy o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej bądź to, być może, do wręcz nowej ustawy; zależnie od tego, podkreślam, jakie będą wnioski z tych dyskusji - zaznaczyła wiceminister kultury.

Jak mówiła, "stanowisko Ministerstwa Kultury jest takie, że wszelkie systemowe regulacje będą działały, będą miały szansę lepiej zorganizować okoliczności rozwoju kultury, o ile będą miały zrozumienie i akceptację środowisk artystycznych oraz wszystkich innych podmiotów zainteresowanych kulturą" - podkreśliła Zwinogrodzka.

W jej ocenie, jakiekolwiek odgórnie narzucane rozwiązania, nawet teoretycznie udane - bo na przykład sprawdziły się w innych krajach - nie są "fortunnym pomysłem", dlatego że potrzebna jest ich akceptacja i adaptacja do obecnych doświadczeń.

Zwróciła uwagę, że część problemów związanych z obecnie obowiązującą ustawą wynika z tego, że była ona uchwalona w 1991 roku. "Sama wiem (...) że nasze wyobrażenie o działaniu wolnego rynku artystycznego, o istnieniu kultury w warunkach innej administracji państwowej, po powstaniu samorządów itd., było bardzo nieprecyzyjne".

- W związku z tym, a także w związku z upływem czasu, który po pierwsze zupełnie zmienił rozmaite uwarunkowania zewnętrzne, którym kultura siłą rzeczy podlega, jak i nagromadził cały szereg doświadczeń już z funkcjonowania obecnego systemu uważamy, że po ponad ćwierćwieczu przyszedł czas, żeby ten system przemyśleć i ewentualnie w pewnych częściach zweryfikować - powiedziała Zwinogrodzka.

W trakcie konferencji reprezentanci poszczególnych dziedzin sztuki przedstawiali problemy dotykające twórców. Zwracali uwagę przede wszystkim na brak uregulowań prawnych, określających kim jest artysta, a także wynikające z tego problemy socjalne.

Prezes Związku Polskich Artystów Plastyków Janusz Janowski powiedział, że "środowisko plastyków z wielką nadzieją podchodzi do tych prac, dlatego że znajduje się w najbardziej dramatycznym położeniu spośród wszystkich innych aktywności artystycznych".

Jak mówił, jednym z powodów tej sytuacji jest to, że społeczeństwo właściwie nie jest zainteresowane nabywaniem dzieł sztuk plastycznych. - Wystarczy zakup reprodukcji w Ikei czy w jakimś innym potężnym sklepie i ma się zabezpieczone poczucie jakiegoś uczestniczenia w kulturze - ocenił Janowski.

Romana Agnel, reprezentująca środowisko tancerzy, zwracała uwagę na fakt, że już uczniowie szkół baletowych, muszą zadawać sobie pytanie, co będą robić po zakończeniu kariery zawodowej. Przypomniała, że kariera tancerza np. w Polskim Balecie Narodowym kończy się w wieku 35 lat.

Prof. Katarzyna Smyk, prezentując problemy twórców ludowych, wskazała, że "w polskim systemie nie ma definicji, nie istnieje twórca ludowy, więc prace należy rozpocząć od porządkowania pojęć".

Brak autonomii i stabilności - to w opinii Pawła Płoskiego, reprezentującego artystów teatralnych, dwie kwestie, która najbardziej trapią to środowisko. - Autonomia pozwala robić to, co się chce - planować i realizować program artystyczny zgodnie z tym, co np. dyrektor zgłosił swojemu organizatorowi, to także kwestie związane z tym, na ile organizator może ingerować w działalność teatru. (...) Druga kwestia to stabilność działania, która wiąże się zarówno z finansowaniem i gwarancjami tego finansowania - powiedział Płoski.

Dyrektor Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina dr Artur Szklener, mówiąc o problemach muzyków, zwrócił uwagę, że jest to środowisko, które w dużej mierze jest zadowolone ze swojej profesji i nie jest skłonne do jej zmiany. Jako problem wskazał brak uregulowań prawnych: określających kto jest artystą i na jakich zasadach może być zatrudniony.

Na Ogólnopolską Konferencję Kultury złoży się cykl 11 sympozjów zorganizowanych według dwóch dopełniających się porządków: tematycznego i geograficznego, oraz dwunastego sympozjum podsumowującego całość. Na wrzesień zaplanowano pięć spotkań tematycznych, poświęconych kolejnym dziedzinom sztuki: muzyce (Wrocław), kulturze ludowej (Lublin), teatrowi (Gdańsk), sztukom wizualnym (Kraków) oraz tańcowi (Bytom). W kolejnym miesiącach zaplanowano sympozja regionalne.

Katarzyna Krzykowska
Kurier PAP
31 sierpnia 2017

Książka tygodnia

Muzyczne narracje o kochankach z Werony
Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu Mikołaja Kopernika
Małgorzata Pawłowska

Trailer tygodnia

Dziadek do orzechów
Jurij Grigorowicz
W wielu krajach nie ma Bożego Narodze...