"Życie Wałęsów od kuchni. Gorzka opowieść o szczęściu i marzeniach"

"Danuta W." - reż. Janusz Zaorski - Teatr Wybrzeże w Gdańsku

Czymże jest szczęście? Szukać go w rzeczach materialnych, czy duchowych? Pomnikach historii, czy prozaicznych bolączkach? I czy wielka, oddana miłość kobiety w tle wielkiej historii to spełnienie marzeń o szczęściu?

Różne są definicje szczęścia. Dla jednych to kariera zawodowa, dla innych ulotne przyjemności, są też tacy, dla których szczęście to niezaspokojenie - motor napędowy wszelkich działań nadających życiu sens. Dla Danuty Wałęsy szczęściem było macierzyństwo, dom i rodzina. Przyjęła role matki i żony i wypełniała je z wielkim sercem i pełnym zaangażowaniem. Czy oczekiwała za to kwiatów? Nie! Choć pewnie byłby to miły gest. Taka żona, trzymająca w ryzach cały dom i nie obarczająca jego problemami męża, to niezastąpione oparcie dla aktywnego działacza, który na gruncie jej ciężkiej pracy i ślepej miłości nie proszącej o wiele mógł realizować się jako polityk. Mógł piastować najwyższe urzędy.

Mimo wielu zabawnych momentów sztuka jest boleśnie szczera i bardzo osobista. Widz nawiązuje więź z bohaterką i przygląda się jej życiu z nadzieją, że smutek, melancholia i samotność pośród tak wielu kochających ludzi są tylko chwilowe i za moment usłyszy o niezwykłym obrocie rzeczy, o szczęśliwym zakończeniu, o wzajemności, o spełnieniu młodzieńczych ideałów, o pięknej miłości i rodzinie żyjącej razem a nie obok siebie. Tak się jednak nie dzieje. W ostatniej scenie bohaterka sama krząta się po domu. Spaceruje z psem po ogrodzie. Zrywa jabłka, z których, gdy tylko było ich stać robiła dzieciom ulubiony jabłecznik. Podczas pieczenia ciasta można przecież opowiedzieć historię całego swojego życia.

Szczęściem absolutnym było dla bohaterki macierzyństwo. To dzięki niemu miała siłę, aby w trudnych czasach nie myśleć o sobie i swoich potrzebach, marzeniach, lecz o rodzinie. Daleka od dzielenia sukcesów męża, zawsze z tyłu, nie zadawała pytań. Nie było na to czasu. Jak wiele kobiet odnajdzie się w tym scenariuszu?

Wzruszająca, prosta historia opowiedziana przez Krystynę Jandę w Polonii to spektakl wyjątkowy, chwytający za serce i zmuszający do głębokiej refleksji o życiu, szczęściu i marzeniach.

Cymbalista
Teatr dla Was
24 stycznia 2013

Książka tygodnia

Nice, cosie i duchy. Eseje o sztuce
Pewne Wydawnictwo
Michał Krawczyk

Trailer tygodnia

"Powrót" - reż. Michał...
Michał Zdunik
Bywa tak, że odwiedzamy dom rodzinny ...