Życzymy 100 lat, pani Krystyno

Krystyna Janda formalnie przechodzi na emeryturę

Kto by w to uwierzył? Krystyna Janda formalnie przechodzi na emeryturę. Ale nie usunie się w cień, bo ma apetyt na życie. I niewyczerpaną pasję.

Bardzo lubi ludzi, zachwyca się życiem. I we wszystkim, co ją otacza stara się znaleźć pozytywne elementy. Dlatego ludzie tak bardzo ją kochają i ciągną tłumnie na sztuki, w których występuje. Bilety na spektakle w jej prywatnym teatrze Polonia są wyprzedane na kilka miesięcy wcześniej.

W dniu 18 grudnia w Polonii jednak żadnych przedstawień nie będzie. Choć scena stanie się zapewne jednym z najbardziej zatłoczonych miejsc w stolicy. Już dziś cukiernie przyjmują zlecenia na okolicznościowe torty i inne smakowite wypieki. Ale też okazja do świętowania jest naprawdę wyjątkowa - w tym dniu bowiem Krystyna Janda skończy okrągłe 60 lat!

Nie ma zamiaru zaszyć się w domu

A ona nadal czuje się jak w czasach, gdy występowała w "Człowieku z marmuru". Wciąż jest pełna życia i energii, której powinna jej pozazdrościć niejedna młodsza koleżanka. I choć mogłaby już myśleć o spokojniejszym życiu, bez stresu towarzyszącego prowadzeniu każdego własnego biznesu, ona... nie chce zwalniać tempa. - Idę formalnie na emeryturę. Ale od dawna nie mam nigdzie etatu. Mam własną firmę, od wielu lat. Nie sądzę więc, że będę mniej pracować czy żyć inaczej - mówi pani Krystyna.

O swoich planach na kolejne dekady życia.

Znajomi aktorki, pytani o sekret jej ogromnego sukcesu, wymieniają talent, wielką pracowitość i... ustabilizowane życie rodzinne. Aktorka może realizować swoje marzenia, grać po kilka spektakli dziennie i całe swoje siły angażować w prowadzenie teatru Polonia i Och-Teatru, bo czuje się spełniona jako kobieta, matka i artystka. - Tworzą wielką rodzinę wzajemnie wspierających się ludzi. I poza mamą Krysi, która pomaga jej w prowadzeniu domu, wszyscy zajmują się sztuką - zapewnia osoba związana z teatrem Polonia.

I dodaje jeszcze: Rozumieją jej zwariowany tryb życia. Stoją za nią murem. Byłam świadkiem, jak rzucają wszystko, by biec jej na ratunek w teatrze. A zdarzały się chwile dramatyczne, gdy Krysi się wszystko waliło i miała wrażenie, że cały ciężar tego świata spada na jej barki.

Zapytana o swoje dzieci gwiazda otwarcie przyznaje, że są bardzo różne. Najbliższy kontakt ma z Marysią (37), która także jest aktorką i - jak ona - osobą bardzo emocjonalną. Synowie dopiero wchodzą w dorosłe życie. Adam (22) poszedł w ślady ojca. Edwarda Kłosińskiego (65 l.), i chce zostać operatorem filmowym (studiuje w szkole filmowej w Katowicach). Młodszy Andrzej (21) jest pasjonatem muzyki. Gdy pani Krystyna szukała oprawy muzycznej do spektaklu "Kontrakt" w teatrze Polonia, zaproponował, że sam napisze muzykę. Efekt był zaskakujący!

Do pełni szczęścia w życiowej układance pani Krystynie brakuje tylko jednego elementu. Bardzo ważnego. Małżeńskie szczęście aktorki skończyło się 5 lat temu. gdy po ciężkiej chorobie zmarł jej mąż. Człowiek, który ponad dwadzieścia lat był najbliżej niej. Wspierał ją. działał kojąco na skołatane nerwy i cały czas przypominał, co w życiu jest naprawdę ważne. W dniu 60. urodzin, najbardziej będzie jej brakowało tych specjalnych życzeń właśnie od niego.

Mimo tej straty aktorka wciąż ma w sobie wiele miłości. I pokłady dobrej energii. Emanuje nią... I niech tak zostanie jak najdłużej.

Irena Sol
Świat & Ludzie
15 grudnia 2012
Portrety
Janda Krystyna

Książka tygodnia

Teatr lalek w dawnej Polsce
Fundacja Akademii Teatralnej i Akademia Teatralna
Marek Waszkiel

Trailer tygodnia