Złoty garnek i inne opowiadania

autor:
E.T.A. Hoffmann
opis:
Zbiór opowiadań autora „Dziadka do Orzechów” i „Tajemniczego dziecka”, tym razem kierowany do dorosłych czytelników.
Tytułowy utwór opowiada o przygodach młodego studenta Anzelmusa, który zajmując się kopiowaniem starych pism, nagle musi zmierzyć się z nadprzyrodzonymi siłami i zdecydować, co jest dobre, a co złe. Poza "Złotym garnkiem" w zbiorze znajdują się jeszcze opowiadania "Piaskun" i "Don Juan".
Tekst został znakomicie przetłumaczony przez Elizę Pieciul-Karmińską, a towarzyszą mu wspaniałe ilustracje Aleksandry Kucharskiej-Cybuch.
___

"Złoty garnek" - posłowie tłumaczki, Elizy Pieciul-Karmińskiej

W niniejszym tomie znajdziemy trzy opowiadania Ernesta Teodora Amadeusza Hoffmanna (1776-1822) w nowych szatach językowych i graficznych. Jego dwie baśnie dla dzieci (Dziadek do Orzechów i Król Myszy oraz Tajemnicze dziecko) ukazały się w latach ubiegłych nakładem wydawnictwa Media Rodzina w nowym tłumaczeniu piszącej te słowa oraz z ilustracjami Aleksandry Kucharskiej-Cybuch. Warto nadmienić, że wydawnictwo to konsekwentnie realizuje program przybliżania klasyki literatury światowej współczesnemu czytelnikowi.
Niniejsze wydanie opowiadań E.T.A. Hoffmanna przeznaczonych dla czytelników dorosłych to zbiór trzech tekstów: Złoty garnek, Piaskun i Don Juan. Każdy z nich zasługuje na kilka słów wprowadzenia.

Złoty garnek
Opowiadanie, które Hoffmann zaczyna pisać latem 1813 roku w Dreźnie, dokąd przeprowadził się z Bambergu. Trzeba zaznaczyć, że Drezno i Lipsk, gdzie Hoffmann przebywa między kwietniem 1813 a wrześniem 1814 roku, są w owym czasie terenem działań wojennych Napoleona sprzymierzonego z Saksonią przeciwko Prusom, Rosji i Austrii. Hoffmann jest naocznym
świadkiem zwycięskiej bitwy Napoleona pod Dreznem (26-27 sierpnia 1813 roku) poprzedzającej słynną „bitwę narodów” pod Lipskiem (16-17 października 1813 roku). Drezno, stolica Saksonii walczącej po stronie Napoleona, oblegane jest następnie przez siły sprzymierzonych i w listopadzie 1813 roku trafia pod zarząd rosyjsko-pruski. Wszystko to dzieje się w czasie, gdy Hoffmann pracuje nad Złotym garnkiem, próżno tu jednak szukać jakichś refleksji czy choćby odprysków działań wojennych, opisów przemarszów wojsk lub bitew. Ale o swojej pracy nad Złotym garnkiem Hoffmann pisze w liście do wydawcy, że praca nad tym utworem otworzyła przed nim cudowne królestwo – wyrastające z jego duszy i chroniące go przed naporem zewnętrznego świata.
Anegdotycznie warto dodać, że w rękopisach Hoffmann tytułował to opowiadanie Złoty nocnik (Der goldne Nachttopf), co wiele mówi o dystansie Autora do własnego dzieła. Ostatecznie jednak zdecydował się na mniej prowokacyjny Złoty garnek (Der goldne Topf), chociaż także w tej wersji tytuł sygnalizuje ironiczny dysonans między baśniowym przepychem złotego skarbu a banalnością garnka, co samego Goethego skłoniło do kąśliwego przeinaczenia: Den goldenen Becher angefangen zu lesen bekam mir schlecht; ich verwünsche die goldenen Schlänglein (Rozpoczęcie lektury Złotego kubka na złe mi wyszło; przeklinam złote żmijki).
Dzieło podzielone jest na dwanaście „wigilii”, czyli ówczesnych czuwań, które w dalszym przebiegu opowiadania odnoszą się do nocnej pracy narratora spisującego dzieje studenta Anzelma. Narrator ten ujawnia się w wigilii dwunastej, gdy sam wkracza do akcji, odwiedzając archiwariusza Lindhorsta i spisując zakończenie dziejów głównego bohatera.
Złoty garnek to jedyne dzieło Hoffmanna, które rozgrywa się w konkretnych i autentycznych miejscach. Z listów Autora wiemy, że widok na Łabę, jaki roztacza się przed bohaterem utworu w czasie jego wizji pod drzewem czarnego bzu, był wiernym zapisem widoku, jaki pisarz obserwował ze swego okna. Ulice, które przemierzał Anzelm, lokale, które odwiedzał, to miejsca, w których pisarz bywał w czasie pracy nad swym dziełem.
Odnajdziemy tu także wątki biograficzne innego rodzaju. Autor dla swego głównego bohatera wybrał imię świętego, którego dzień obchodzony jest 18 marca. Był to równocześnie dzień urodzin młodziutkiej Julii Mark (1796-1865), która u Hoffmanna brała lekcje muzyki i w której zakochał się on bez pamięci. Coraz bardziej jawna miłość starszego o dwadzieścia lat, żonatego mężczyzny doprowadziła do towarzyskiego skandalu i zakazu wstępu do domu Julii, gdy we wrześniu 1812 roku Hoffmann publicznie obraził jej narzeczonego (co notabene było jakoś usprawiedliwione, gdy człowiek ów w czasie wspólnej wycieczki upił się i padł nieprzytomny u stóp narzeczonej). Na marginesie trzeba dodać, że małżeństwo Julii Mark z kupcem Georgiem Groepelem było nieudane i skończyło się rzadkim w owych czasach rozwodem. W roku 1821, na rok przed śmiercią Hoffmanna, Julia wyszła powtórnie za mąż – za Ludwiga, syna swego wuja Adalberta Friedricha Marca.
Błękitne oczy nadobnej Serpentyny to oczy Julii Mark, a Anzelmowi – przeciwnie niż samemu Autorowi – dane było zjednoczyć się z ukochaną w niedostępnej krainie poezji.
miejsce wydania:
Poznań
rok wydania:
2015
wydawca:
Wydawnictwo Media Rodzina
cena:
31.50 zł
liczba stron:
200
isbn:
978-83-8008-128-4
okładka:
twarda
dodatkowe informacje:
przekład: Eliza Pieciul-Karmińska
ilustracje: Aleksandra Kucharska-Cybuch

Książka tygodnia

W trzech zdaniach. Notatki z lat 2018-2019
Wydawnictwo Universitas
Krzysztof Orzechowski

Trailer tygodnia

„Viva La Mamma" - reż....
Roberto Skolmowski