Słowo na dziś

Stefania Grodzieńska-Jurandot

(1914-2010), karierę zaczynała jako tancerka, m.in, w słynnym "Cyruliku Warszawskim" Fryderyka Jarosyego. Po wojnie objawiła się jako
świetna satyryczka, autorka skeczy, dialogów i felietonów odznaczających się niemożliwym do podrobienia, jej tylko właściwym rodzajem poczucia humoru. Stefanię Grodzieńską spotkałem w 2008 roku na promocji książki jej przyjaciółki, Krystyny Żywulskiej. Artystka była w zaskakująco dobrej formie. Jak zwykle pełna humoru i elokwencji, błyskotliwa, skłonna do ciętych ripost. Kilka miesięcy później, gdy wpa
dłem do Skolimowa, ze zdumieniem ujrzałem wciśniątą w wózek inwalidzki staruszkę, beznadziejnie wpatrzoną w jeden punkt. Staruszka patrzyła jednak oczami Stefanii Grodzieńskiej. Istotnie, to była ona. Później znów minęło kilka miesięcy i - tez w Skolimowie - ponownie spotkałem Stefanię Grodzieńską z tamtej promocji książki: młodzieńcza, pełna sił witalnych i radości życia. Wkrótce potem zmarła.


Źródło: G. Michalik, "Hamlet w stanie spoczynku. Rzecz o Skolimowie"

Książka tygodnia

Trailer tygodnia