Misterium i nowoczesność

"Wędrowanie" - reż. Krzysztof Jasiński - Krakowski Teatr Scena STU

Wyspiański marzył się Krzysztofowi Jasińskiemu od dawna. Założyciel i dyrektor artystyczny krakowskiego Teatru STU traktował go jako osobiste fatum, własny teatr niemożliwy. Dowodem na to, że artystyczne marzenia potrafią się spełniać – i to w wielkim stylu – jest tryptyk „Wędrowanie", którego premierę świętowaliśmy 11 listopada.

Spektakl oparty na trzech dramatach Wyspiańskiego: „Wesele", „Wyzwolenie" i „Akropolis" jest unikatowy w historii polskiego teatru właśnie ze względu na połączenie ich w jedną całość. Poszczególne utwory stanowią kolejne akty jednego przedstawienia, którego centrum i główną oś kompozycyjną stanowi dialog Konrada z Maskami. Reżyserowi udało się spoić dramaty, dzięki – nomen omen – wędrującym motywom, jednolitemu dla całości kompozycji klimatowi oraz obsadzeniu tych samych aktorów we wszystkich częściach. „Wędrowanie" stanowi przykład teatru totalnego, w którym tradycja współgra z nowoczesnością,

Akcja spektaklu ma charakter ponadczasowy właśnie dzięki odwołaniom do rozmaitych tradycji i konwencji. Motywy antyczne i judeochrześcijańskie pojawiają się przede wszystkim w „Akropolis". Dramat ożywia bowiem sceny mitologiczne, w których występują bohaterowie wojny trojańskiej, oraz biblijne (historia Jakuba i Ezawa). Podobnie jak w teatrze antycznym, aktorzy (w II i III akcie) występują na niebotycznie wysokich koturnach. Klimat spektaklu jest zaś na wskroś romantyczny (nastrój tajemniczości, przenikanie się światów żywych i umarłych, odwołania do ludowych legend). Przedstawienie stanowi równocześnie przykład charakterystycznej dla Młodej Polski syntezy sztuk: udatnego połączenia słowa mówionego, muzyki i malarstwa (część tekstów, a nawet całych epizodów, ma charakter śpiewany, a na bocznych ścianach sali wyświetlane są obrazy Matejki, Malczewskiego, Kossaków, czy historyczne zdjęcia).

Niezwykłe możliwości sceny STU pozwoliły również na unowocześnienie spektaklu m.in. poprzez projekcje multimedialne i grę laserowych świateł. W tyle sceny, na wielkich oknach, ukazują się wizje postaci historycznych i fantastycznych z „Wesela" czy motywy z witraży Wyspiańskiego. Kolorowe lasery z połączeniu z gęstym dymem dają ciekawe estetycznie efekty: budują swoiste, półprzezroczyste „ściany", pomiędzy którymi poruszają się aktorzy. Część scen, o charakterze lirycznym, mogłaby się jednak obejść bez dodatkowych efektów świetlnych: przede wszystkim zachwycający i wzruszający, śpiewany epizod rozmowy Panny Młodej z Widmem.

Połączenie motywów klasycznych i współczesnych widoczne jest również w oprawie muzycznej przedstawienia. Obok kompozycji Marka Grechuty i Jana Kantego Pawluśkiewicza, pojawiają się piosenki w klimacie disco-polo (które zresztą świetnie oddają klimat wiejskiego wesela) czy drapieżne elektroniczne dźwięki, bliskie muzyce techno. Głównym składnikiem ścieżki dźwiękowej spektaklu jest jednak subtelna muzyka gitarowa, wykonywana na żywo przez dwóch znakomitych artystów, Marcina Hilarowicza i Piotra Grząślewicza.

Mimo że scena STU przypomina teatr szekspirowski (okrągły podest, otoczony przez widownię z trzech stron), stwarza możliwości komponowania epizodów w kilku planach równocześnie. W samym środku wysuwa się ku górze okrągły podest, który służy jako stół, cokół lub – jak w „Akropolis" – studnia; w przedniej części sceny zaś otwierają się w głąb żelazne drzwi, stanowiące przejście do podziemnego świata umarłych. „Ponowoczesne" łączenie motywów ze skrajnie odmiennych tradycji dochodzi do głosu również w sferze kostiumu. W „Weselu" pojawiają się tradycyjne stroje ludowe, w „Wyzwoleniu" i „Akropolis": czarne płaszcze i kombinezony, a nawet plastikowe wdzianka.

Barwność i różnorodność spektaklu budowana jest przede wszystkim przez znakomitych aktorów. Sprawiają oni, że poetycki tekst Wyspiańskiego brzmi w naszych uszach jak mowa żywa i zachwycająco piękna. Na najwyższe uznanie zasługują ich umiejętności wokalne. Każdy z aktorów tworzy postać charakterystyczną, pełną; buduje tożsamość poprzez połączenie trzech ról z kolejnych aktów tryptyku. Wśród kobiet prym wiodą bezsprzecznie Agata Myśliwiec (nieśmiała Panna Młoda, liryczna Harfiarka i uwodzicielska Helena) i Beata Rybotycka (Gospodyni, Muza i Anioł Biały). Wśród męskich bohaterów należy docenić zwłaszcza Gospodarza i Anioła Czarnego Radosława Krzyżowskiego, Pana Młodego, Geniusza i Anioła Stalowego Grzegorza Mielczarka oraz Czepca, Karmazyna i Tempusa Krzysztofa Pluskoty.

„Wędrowanie" to spektakl niezwykły, ukazujący, niczym w kalejdoskopie, wszystko, co w polskim teatrze najważniejsze, najdoskonalsze, najpiękniejsze. Warto oglądać go z rześkim ciałem i otwartym umysłem, by nie uronić ani słowa, nie przegapić żadnego dźwięku ani przebłysku światła.

Nie pozostaje nam nic innego jak pogratulować Krzysztofowi Jasińskiemu odważnych decyzji artystycznych i niezłomności w pogoni za marzeniami, a przede wszystkim osiągnięcia zamierzonego celu – urealnienia niemożliwego.

Karolina Augustyniak
Dziennik Teatralny
20 listopada 2014

Książka tygodnia

Matkobójcy
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Joanna Komorowska

Trailer tygodnia

Mewa
Jarosław Fedoryszyn
Po sukcesie, jaki odniósł plenerowy s...