Teatr świątynią bywa

"Świątynia. Dybuk - legendy żydowskie" - reż. Renata Jasińska - Teatr Arka

Zacznę od czegoś banalnego, bo to słowo będzie się jeszcze powtarzać. Uważam, że aby żyć teatrem prawdziwym, naznaczonym społeczną misją, trzeba mieć w sobie wielkie pokłady pokory. Bo nie sukces jest jego spełnieniem, a brnięcie mozolne na wyznaczonej sobie drodze

Patrząc na spis utworów, którymi inspirowały się autorki scenariusza "Świątyni" Jarosława Makus i Renata Jasińska, spodziewać się należało dzieła kontrowersyjnego i prowokującego do rozmowy. Skończyło się na szkolnym przedstawieniu, w którym wszyscy zadbali o poprawność polityczną. Po takiej zachowawczej próbie nie ma o czym rozmawiać, bo to wszyscy wiedzą. Już długie lata. To przypomina mi "jedynie słuszne" przedstawienia o wojnie w Wietnamie z przełomu lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Pominę tytuły i nazwiska reżyserów, bo wszystko trąciło banałem. Podeprę się tylko ulubionym cytatem jednego "męża stanu" - to była oczywista, oczywistość.

Tak się zastanawiam, czy autorki scenariusza zrozumiały wymiar i przesłanie przejmujących reportaży Anny Bikont "My z Jedwabnego" oraz Hannah Arendt "Eichmann w Jerozolimie - Rzecz o banalności zła", książki Jana Tomasza Grossa - "Sąsiedzi" i "Strach"? Gdyby trzymać się tylko reportażu Arendt o jednym z najperfidniejszych zbrodniarzy wojennych, można było zadać parę trudnych pytań. Autorka już w podtytule podpowiada swoim młodszym teatralnym koleżankom, że ten człowiek robił to, co uważał za słuszne. A my na scenie widzimy faszystę goniącego z pistoletem. Reżyserka takimi banalnymi zabiegami nie pozwoliła aktorce (bardzo wyrazistej Klaudii Lewandowskiej) obronić postaci. W teatrze to zbrodnia.

Gdy się prze do konfrontacji z widzem, nie można udawać dziewic historycznych. Jeśli mamy coś do powiedzenia, mówimy to głośno i wyraźnie, jeśli nie, to lepiej na boku pomilczeć. Teatr świątynią bywa tylko. To sobie napisałem na marginesie wizyty na popremierowym przedstawieniu "Świątynia - Dybuk. Legendy żydowskie" we wrocławskim Teatrze Arka Renaty Jasińskiej.

Mottem spektaklu są słowa Jana Pawła II: "Świat bez sztuki naraża się na to, że będzie światem zamkniętym na miłość". Ta myśl dotyczy wszystkich ludzi. Jej inspiracja może być wspaniałym prezentem dla ludzi niepełnosprawnych, którym sztukę się ofiaruje. Musi być jednak mądra i bezinteresowna.

Krzysztof Kucharski
POLSKA Gazeta Wrocławska
9 lutego 2011

Książka tygodnia

Tamara Łempicka. Sztuka i skandal
Wydawnictwo Marginesy
Laura Claridge

Trailer tygodnia