Ze sceny Opery Nova na płytę DVD (1)

„Rusałka” – reż. Kristina Wuss - Opera Nova w Bydgoszczy – nagranie na DVD

Opinie międzynarodowej krytyki muzycznej dodają skrzydeł artystom i realizatorom bydgoskich inscenizacji operowych. Balet „Zniewolony umysł" w choreografii Roberta Bondary jest w trakcie zapisu w wersji cyfrowej przez firmę fonograficzną DUX. Następna będzie opera „Halka" z Jolantą Wagner w tytułowej roli, w reżyserii Natalii Babińskiej.

Zakole rzeki Brdy artystyczną inspiracją

Wysepki, takie jak Młyńska, położona na rzece Brdzie, to zazwyczaj najstarsze miejsca w miastach. Nazywa się je „ostrowami tumskimi", bo w dawnej polszczyźnie „ostrowem" nazywano wysepkę na rzecze, a drugi człon – „tumski" oznaczał tum, czyli dom. To w takich miejscach wznoszono kościoły, traktując je jako miejsca promieniujące dobrą energią i jako święte. Uważano również, że są odbiciem Kosmosu na Ziemi.
To miejsce, w którym na przeciwległym brzegu do bydgoskiej Katedry wzniesiono Operę Nova, bydgoszczanie, i nie tylko oni, traktują jako wyjątkowe. Posiada bowiem od wieków swą bogatą symbolikę, potrafi zainspirować artystów, wnosi do codzienności miasta powiew mistycyzmu. Usytuowanie tu postaci „Przechodzącego przez Brdę" jako nowoczesnego znaku, łączy się z wyobrażeniami tego miejsca, dziedziczonymi przez bydgoszczan z pokolenia na pokolenie.

Transformacje reżyserskie i scenograficzne

Osobliwość tego obszaru dostrzegła Kristina Wuss, którą sześć lat temu zaproszono do Opery Nova, by wyreżyserowała operę „Rusałka" Antonina Dvořáka. Transformując motywy scenerii operowej w „Rusałce", wyobrażonej przez kompozytora i librecistę Jaroslava Kvapila, Wuss zachowała ludowe wyobrażenia jednakowo rozumiane i interpretowane w mitologii słowiańskiej, zarówno w Czechach, jak i w Polsce. Co więcej, autor scenografii Mariusz Napierała nadał im nie tylko plastyczne kształty, ale przede wszystkim stworzył scenerię oddającą niedostrzeganą na co dzień baśniową atmosferę wybranych miejsc w naszym mieście. Dodał jeszcze Most Sulimy-Kamińskiego i nadał mu przeogromną symbolikę. I to w sferze ludzkich emocji, jak i wyobrażeń, zawierając w niej przesłanie opery. Warto przypomnieć, że właśnie za scenografię do „Rusałki" Mariusz Napierała został wyróżniony przez miesięcznik „Teatr" w rankingu „Najlepszy, najlepsza, najlepsi 2012", a w roku 2017 tygodnik „Polityka" okrzyknął go „królem scenografii".

Po operze „Manru" kolej na „Rusałkę"

Wielkość dzieła stworzonego przez Antonina Dvořáka, którego muzyka urzeka publiczność operową na całym świecie, jego narracja literacka, a przede wszystkim ze względu na koncepcję realizatorów przedstawienia w Operze Nova w Bydgoszczy, jak i artystów oraz muzyków, skłaniała od chwili, gdy „Rusałka" pojawiła się na bydgoskiej scenie, do utrwalenia jej w wersji cyfrowej na płycie DVD. Znana firma fonograficzna „DUX", po sukcesie z nagraniem „Manru", jedynego dzieła operowego Ignacego Paderewskiego , które 111. lat od powstania zostało zarejestrowane po raz pierwszy w historii światowej fonografii w technice DVD przez artystów Opery Nova, bezzwłocznie przystąpiła do zapisania filmowej wersji „Rusałki" na płycie.

Baza dla pięknego planu

Wspomniany już klimat nadbrzeża Brdy przeniesiony na operową scenę, poza polskimi krytykami, docenili także i zagraniczni. Mark Pullinger, w grudniowym wydaniu 2017 roku miesięcznika „Gramophone" wychodzącego w Londynie od prawie od stu lat, napisał. - Wodnik został tutaj przedstawiony jako rzeźba Jerzego Kędziory – „Przechodzący przez rzekę" (upamiętniającą wstąpienie Polski do Unii Europejskiej) i zawieszony jest nad rzeką Brdą w pobliżu opery. (...) Most Jerzego Sulimy-Kamińskiego stanowi bazę pięknego planu Mariusza Napierały – czytamy w jego recenzji. Podobnie uważa też Jean-Charles Hoffelé z francuskiego magazynu „Clic Musique", wydawanego przez firmę dystrybucyjną „DistrArt Musique", reprezentującą stu wydawców fonograficznych z całego świata. - Na uwagę zasługuje wspaniała scenografia przedstawiająca kilka elementów architektury miejskiej Bydgoszczy (...). Most nad Brdą, fontanna niewiniątek, przechodzący przez rzekę pod postacią Ondyna (Wodnika), w niezwykle piękny sposób tworzy tło dla rozgrywającej się opowieści i pojawiających się w niej postaci – napisał.

Wiele obrazów scenicznych w jednym obiektywie

Pozytywnie ocenia też współpracę reżysera ze scenografem Christie Grimstad, pisząc w marcu 2017 w internetowym portalu „ConcertoNet", posiadajacym swe redakcje w wielu europejskich stolicach (Paryż, Londyn, Berlin, Wiedeń), w USA i w Tokio, a istniejącym od 1997 roku. „- (...) nastrojowe obrazy Kristiny Wuss splatają się w jednym obiektywie z historycznymi elementami poprzez scenografię i kostiumy Mariusza Napierały: z jednej strony, aby połączyć na jednej scenie historię Polski (utrudniając niekiedy rozumienie treści); z drugiej strony - wykonanie jest szczere i stosuje środki zmierzające w kierunku oddania intensywności i głębi libretta – uważa. Po czym ocenia również i kostiumy Mariusza Napierały w tworzeniu scenicznego klimatu. – „(...) Ježibaba Dariny Gapicz, przechadza się po scenie, ubrana w obszerny płaszcz w kolorze palonego brązu. Napierała przedstawia ją jak malarz Toulouse-Lautrec, z przerysowanymi czasem, sadystycznymi działaniami, które naprawdę sprawdzają się: ta czarownica rzeczywiście emanuje grozą".

Nowatorska koncepcja choreograficzna

Strategia choreograficzna Iwony Runowskiej nie ogranicza się do stworzenia dynamicznej przestrzeni na scenie, lecz wychodzi także poza taniec i ruch sceniczny. Skonstruowany przez Mariusza Napierałę fragment miasta potraktowała jako „choreographic space", jako przestrzeń architektoniczną, posiadającą swój rytm i koloryt. Jako obszar żywy, wypełniony ludźmi. Przeniosła zatem topografię realnego miejsca na scenę, tworząc ciekawą performatywnie instalację ruchową, w której spotykają się dwa obce sobie światy. Świat ludzi i wodnych demonów.

Delikatna Rusałka i diaboliczna Ježibaba

W takiej plastycznej i choreograficznej scenerii artyści Opery Nova swoimi umiejętnościami wokalno-aktorskimi wzbudzili zainteresowanie międzynarodowej krytyki. - Zespół śpiewaków oferuje zachwycająco dobrą jakość wykonania. Rola Rusałki o tyle wychodzi naprzeciw Magdalenie Polkowskiej, o ile nimfie przyporządkowuje się raczej delikatną naturę, a jej wprawdzie niezbyt mocny, ale zdolny do przeobrażeń głos imponująco współgra z nastrojem odzwierciedlanym w działaniach scenicznych. Książę w wykonaniu Tadeusza Szlenkiera śpiewa wysokim tenorem. Ucieleśniona przez niego postać oddziałuje, być może zamierzenie, troszeczkę sztywno. Darina Gapicz nadaje kreowanej przez siebie Ježibabie za pomocą swojego mocnego mezzosopranu i znamiennych scen, zarówno ostrzegające, jak również diabolicznie złe cechy. Wodnik Jacek Greszta, pomimo swojego kostiumu, nie pozostaje szarą eminencją, lecz potrafi wypełnić z głębi swojego basowego głosu oraz prezencji scenicznej rolę ojcowskiego opiekuna. W mniejszych rolach Leśniczego, Kuchcika i Obcej Księżnej prezentują się pozostali członkowie zespołu, którzy wnoszą swój wartościowy wkład i przyczyniają się do sukcesu ogólnego dobrego wrażenia – napisał Uwe Krusch w ubiegłorocznym, wrześniowym „Pizzicato", magazynie wydawanym od 1991 roku w Luksemburgu, Niemczech, Francji i Belgii, którego redaktor naczelny zasiada w jury International Classical Music Awards.

Liryczny sopran, lekki tenor i płomienny Wodnik

Podobnie wypowiada się i Marc Pullinger - (...) Ogólnie rzecz biorąc, wokale są bardzo dobre, nawet, jeśli są nieznacznie lżejsze, niż można by oczekiwać w tym repertuarze, który zbliżony jest do powagi w stylu Wagnera. Magdalena Polkowska jest czarującą, dziewczęcą Rusałką, jej liryczny sopran wytworny. Książę Tadeusza Szlenkiera jest o podobnym lekkim głosie, który mimo to doskonale ich łączy. Jacek Greszta jest mocnym Wodnikiem, a Darina Gapicz jest jaskrawą wiedźmą –podsumowuje wrażenia wokalne spektaklu. - Magdalena Polkowska jest wspaniałą Rusałką, dobrze dobrana do dźwięcznego śpiewu Księcia w wykonaniu Tadeusza Szlenkiera i płomiennego Wodnika granego przez Jacka Gresztę. Występ Dariny Gapicz w roli czarownicy Ježibaby – zmierzającego do sadystycznego końca magiczno-czarodziejskiego widma – to najbardziej wyróżniające się wykonanie w tej dobrze sfilmowanej wersji DVD – ocenił z kolei Jan Smaczny reprezentujący „BBC Music Magazine", miesięcznik wydawany od 1992 roku przez BBC Worldwide i Warner Music.

Ciąg dalszy - str. 2

Ilona Słojewska
Dziennik Teatralny Bydgoszcz
18 stycznia 2018
Portrety
Kristine Wuss

Książka tygodnia

Słownik biograficzny teatru polskiego, tom III: 1910-2000
Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk,
Praca zbiorowa

Trailer tygodnia