Notice: Undefined index: bigTop in /var/zpanel/hostdata/zadmin/public_html/kreatywna-fabryka_pl/public/nowa_grafika/Application/layouts/scripts/layout.phtml on line 46
Notice: Undefined index: banner3 in /var/zpanel/hostdata/zadmin/public_html/kreatywna-fabryka_pl/public/nowa_grafika/Application/layouts/scripts/layout.phtml on line 79  

Bezmiar naszego cierpienia jest wszystkim, co mamy na swoją obronę

„Krum" – aut. Hanoch Levin – reż. Małgorzata Warsicka – Teatr Polski w Bielsku-Białej – 2.10.2021

Tytułowy Krum wraca do swojego rodzinnego miasta po wielu latach emigracji. Co zmieniła w nim emigracja? Jak zmienił się świat, z którego chciał uciec na dobre? Czy odnajdzie się w swoim nowym-starym życiu? Te pytania zdają się nie interesować Małgorzaty Warsickiej tak bardzo, jak interesowały one Krzysztofa Warlikowskiego, reżysera pierwszej polskiej premiery izraelskiego dramatu; w Bielsku-Białej historia „Kruma" nie należy do Kruma, a Tugattiego.

Co ciekawe, ważnym punktem odniesienia dla reżyserki stanowiła Tybetańska Księga Umarłych, będąca zbiorem formuł recytowanych zmarłemu tuż po jego śmierci. W wyniku tego, przedstawienie zaczyna się nie od powrotu Kruma, a od Tugattiego, który wchodzi na scenę i zanurza się w sadzawce, co przywodzi na myśl rytualne zanurzenie się w Gangesie w pobliżu ujścia Jamuny. Procesowi przygląda się milczący Adam Myrczek, który w późniejszej części przedstawienie wcieli się w Szkitę i w pozostałych, bezimiennych bohaterów. W tej scenie jednakże Myrczek Szkitą jeszcze ewidentnie nie jest, lecz tajemniczym, mistycznym bytem, niemym bóstwem albo duchowym przewodnikiem. Punktem wyjścia dla przedstawienia jest zatem Tugatti, a historia „Kruma" jawi się jako de facto Tugattiego wspomnienie, a może i fantazja o własnej śmierci.

Ponadto, Warsicka w swoim spektaklu historię Kruma uniwersalizuje, bo pierwszy monolog o braku sukcesu za granicą wykonuje chór składający się z pozostałych mieszkańców bezimiennej wioski. Reżyserka w ten sposób daje jasny sygnał, że motyw podróży i wiążącego się z nim powrotu znacząco zmienił się od czasów, kiedy Levin pisał swój dramat. Dzisiaj dobrowolnie emigrować może niemalże każdy. U Warsickiej Krum nie jest wyjątkowy w ogóle; każdy z bohaterów emigrować już spróbował, a Krumowi – tak jak wszystkim – za granicą nie wyszło.

Można zatem powiedzieć, że „Krum" z Bielska-Białej to historia o tym, jak generalnie trudno i niesprawiedliwie jest żyć, co podkreśla symboliczna scenografia. Szara, wertykalna konstrukcja przypominająca strome schody podkreśla wysiłek, jakiego wymaga normalne, przytłaczające życie. Postacie istnieją w swojej rzeczywistości w ciągłym napięciu, wspinając się przez swoją prozaiczną codzienność, pełną złośliwości popełnianej jak gdyby mimowolnie, z pogardy do samych siebie.

Kluczowym elementem w kreowaniu tego świata – podobnie zresztą jak w przypadku poprzedniego przedstawienia Małgorzaty Warsickiej – odgrywa bogata i barwna warstwa muzyczna. Grana na żywo przez Szkitę i towarzyszącego mu Szkitę-Perkusistę (Dariusz Bury/Seweryn Piętka) osacza widownię z każdej ze stron; Karol Nepelski, kompozytor, wyciągnął z wykorzystanych przez siebie motywów zachwycające dźwięki, składające się z głosów bohaterów z poprzednich scen, zmiksowanych fragmentów arii z „Pajaców" Leoncavalla, bębnów, czy dźwięków wody w szklanych naczyniach. Trudno słowami oddać złożoność tych kompozycji.

Znakomicie w „Krumie" wypadają aktorzy. Wszyscy bohaterowie są niemalże identyczni, a jednak wyjątkowo różni. Nie ma w nich nadziei, jest tylko smutek, nuda, przejedzenie chlebem powszednim, niemożność życia. Dulce (Grzegorz Sikora) i Felicja (Jagoda Krzywicka) biegają z jednego wesela, do drugiego, przeżarci albo głodni, ale nigdy nie zadowoleni. Jest także wspaniała Truda (Oriana Soika) mająca dość życia, ale walcząca o swoje do końca jak zamęczona lwica, byle tylko nie przegrać; Truda na Kruma nie czeka i wychodzi za Taktyka (Grzegorz Margas). Jego z kolei można zdefiniować jako wybitne studium upodlenia i niezrozumienia. Pół-człowiek, pół-pies, (a czasem i pół ryba!), pełen jest przecież skrytej wrażliwości, co Warsicka pierwszorzędnie dekoduje w jego ostatnim monologu. Dzięki Margasowi takie nijakie nic, jakim jest Krum (wybitny, bardzo powściągliwy Piotr Gajos) może zaistnieć na moment jako barwne marzenie, obietnica spełnionego życia. Taką trwałą obietnicą natomiast wydają się być Cica (Anita Jancia-Prokopowicz) i towarzyszący jej Bertoldo (Mateusz Wojtasiński) – jedyni dosłownie barwni bohaterowie, ubrani w jaskrawy pomarańcz. Ona bogata, więc może wszystko, a on mówi tylko po włosku, to przecież nic nie rozumie. A rozumieć w świecie Levina to chyba jest najgorzej, co doskonale oddaje Jadwiga Grygierczyk w swojej zupełnie pokonanej i zrezygnowanej Matce, której nadzieja kończy się na Kruma pustej walizce. Natomiast, na tej próbie zrozumienia świata fatalnie wychodzi malowniczy hipochondryk Tugatti (fenomenalny Przemysław Kosiński), chcący żyć jak najlepiej, ale zaczynający żyć dopiero w obliczu śmiertelnej choroby. Ożeniwszy się ze ślepą Dupą (równie wspaniała Marta Gzowska-Sawicka), nie zaznawszy poza jednym orgazmem żadnego szczęścia, kończy on jak wór śmieci wyrzucony pośpiesznie do świętego Gangesu przez Doktora Szebojgana (jedna z pomniejszych ról Adama Myrczka). Myrczek niezwykle umiejętnie prowadzi swoje pomniejsze kreacje, z kolei jako Szkita-Przewodnik na scenie rządzi gestem, swoją charyzmą i monumentalną obecnością.

Małgorzata Warsicka postanowiła z „Kruma" zrobić historię śmiertelnie poważną i depresyjnie prawdziwą, niemalże zupełnie rezygnując z komediowych zabiegów. Zamiast tego reżyserka zaufała, że gorzka ironia wpisana w tekst Levina wystarczy, aby spektakl bawił jak i dotykał widza bez popadania w teatralną katatonię. W tym właśnie leży siła bielskiego „Kruma" – w Levina niezwykłej powszedniości umiejętnie oprawionej ponadczasową, kosmiczną formą Warsickiej. Jest to wspaniale bolesny spektakl.

Jan Gruca
Dziennik Teatralny Bielsko-Biała
30 czerwca 2023
Notice: Undefined index: id in /var/zpanel/hostdata/zadmin/public_html/kreatywna-fabryka_pl/public/nowa_grafika/Application/modules/default/views/scripts/article/details.phtml on line 92 Notice: Undefined index: id in /var/zpanel/hostdata/zadmin/public_html/kreatywna-fabryka_pl/public/nowa_grafika/Application/modules/default/views/scripts/article/details.phtml on line 92 Notice: Undefined index: id in /var/zpanel/hostdata/zadmin/public_html/kreatywna-fabryka_pl/public/nowa_grafika/Application/modules/default/views/scripts/article/details.phtml on line 92 Notice: Undefined index: id in /var/zpanel/hostdata/zadmin/public_html/kreatywna-fabryka_pl/public/nowa_grafika/Application/modules/default/views/scripts/article/details.phtml on line 92 Notice: Undefined index: id in /var/zpanel/hostdata/zadmin/public_html/kreatywna-fabryka_pl/public/nowa_grafika/Application/modules/default/views/scripts/article/details.phtml on line 92 Notice: Undefined index: id in /var/zpanel/hostdata/zadmin/public_html/kreatywna-fabryka_pl/public/nowa_grafika/Application/modules/default/views/scripts/article/details.phtml on line 92 Notice: Undefined index: id in /var/zpanel/hostdata/zadmin/public_html/kreatywna-fabryka_pl/public/nowa_grafika/Application/modules/default/views/scripts/article/details.phtml on line 92 Notice: Undefined index: id in /var/zpanel/hostdata/zadmin/public_html/kreatywna-fabryka_pl/public/nowa_grafika/Application/modules/default/views/scripts/article/details.phtml on line 92
Notice: Undefined index: banner4 in /var/zpanel/hostdata/zadmin/public_html/kreatywna-fabryka_pl/public/nowa_grafika/Application/layouts/scripts/layout.phtml on line 121 Notice: Undefined index: banner5 in /var/zpanel/hostdata/zadmin/public_html/kreatywna-fabryka_pl/public/nowa_grafika/Application/layouts/scripts/layout.phtml on line 124

Książka tygodnia

Utalentowani jak Nardelli
Sekcja Krytyków Teatralnych ZASP
red.: Anita Nowak, Krystyna Piaseczna, Piotr Rudzki

Trailer tygodnia